Witaj w sekcji depeszowej OKO.press. W krótkiej formie przeczytasz tutaj o najnowszych i najważniejszych informacjach z Polski i ze świata, wybranych i opisanych przez zespół redakcyjny
Marek Kobiałko z policji w Gdyni w rozmowie z OKO.press: Kobieta została zaatakowana, schodząc ze schodów. Napastnik nie wykrzykiwał w jej stronę obraźliwych sformułowań. Dotychczasowe nasze ustalenia nie wskazują, by było to pobicie z nienawiści, motywowane uprzedzeniami narodowościowymi.
Aktualizacja: Komenda Miejska Policji w Gdyni poinformowała w sobotę, ok. 16:30, że zatrzymała mężczyznę, który zaatakował Ukrainkę. Napastnik ma 76 lat. Prokuratura Rejonowa w Gdyni objęła ściganiem tego przestępstwa z urzędu.
„Uważamy, że warto nagłośnić tę sprawę, ponieważ taka przemoc nie powinna mieć miejsca” – napisali czytelnicy do lokalnego portalu Trójmiasto.pl, wysyłając kilkunastosekundowe wideo. Widać na nim kobietę siedzącą na chodniku, podenerwowaną i zakrwawioną. „Nie wiem, kim on był. Ja szłam, a on był za mną. Uderzył dwa razy” – mówi kobieta. Pytana, o to, czym została zaatakowana, mówi tylko: To było twarde, strasznie twarde".
Na komisariacie policji w Gdyni potwierdzamy: w czwartek, 30 lipca, około godziny 15:30 na schodach przy ul. Żelaznej w Gdyni 40-latka została zaatakowana przez nieznanego mężczyznę drewnianą laską spacerową. Napastnik uderzył ją dwa razy w tył głowy i oddalił się w nieznanym kierunku.
Kobieta trafiła do szpitala. Potwierdziliśmy, że została wypisana do domu, a jej życiu nie zagraża niebezpieczeństwo.
Aspirant Marek Kobiałko z miejskiej komendy policji w Gdyni mówi, że sprawca jeszcze nie został zatrzymany. „Czynności jeszcze są w toku” – mówi. I uzupełnia: „Dotychczasowe ustalenia nie wskazują, aby zdarzenie miało charakter przestępstwa motywowanego uprzedzeniami na tle narodowościowym”.
Skąd taka teza? Napastnik nie wykrzykiwał w stronę 40-letniej Ukrainki żadnych obelg czy wyzwisk. Na ten moment więc policja nie widzi żadnych przesłanek, by uznać atak za przestępstwo z nienawiści – choć wersja ta, po przesłuchaniu i zatrzymaniu sprawcy oraz poznaniu motywów jego działania, może się jeszcze zmienić.
„Musimy wydać zdecydowaną wojnę tej przemocy. Patologiczna przemoc wobec Ukraińców ma polityczny patronat” – mówił na ubiegłotygodniowym posiedzeniu Rady Ministrów premier Donald Tusk. Wówczas we Wrocławiu para młodych Ukraińców, Nastia i Maksym zostali brutalnie pobici – agresorom nie spodobał się ich wschodni akcent.
Niemal codziennie na policję trafia zgłoszenie dotyczące przemocy fizycznej użytej przeciwko obywatelom Ukrainy mieszkającym w Polsce. Na łamach OKO.press opisywaliśmy m.in. pełen nienawiści atak na budowie hali centrum logistycznego w Skawinie pod Krakowem. Polak znieważył i zaatakował fizycznie dwóch ukraińskich pracowników. „Na front kur...o!” – krzyczał. „Wy kur…wy zajeb...e ukraińskie, ku...a!”.
Antyukraińskie emocje w Polsce podsyca skrajna prawica. Premier zobligował ministrów Kierwińskiego (odpowiadającego m.in. za pracę policji) i Żurka (który kieruje prokuraturami i sądami) do szybkich i zdecydowanych działań wobec agresorów-ksenofobów. „Jeśli potrzebne będą zmiany w regułach postępowania, przepisach prawa, proszę natychmiast przygotować stosowne projekty zmian” – przekazał.
Na tych słowach się jednak skończyło. Prezydent Karol Nawrocki milczy na temat wzbierającej fali nienawiści wśród Polaków, politycy koalicji rządzącej ograniczają działania do pojedynczych wypowiedzi. Temat przemocy wobec Ukraińców mieszkających w Polsce był przedmiotem rozmowy Donalda Tuska z prezydentem Ukrainy Wołodymyrem Zełenskim z 27 lipca w Lublinie.
Przeczytaj także:
Przeczytaj także: