Witaj w sekcji depeszowej OKO.press. W krótkiej formie przeczytasz tutaj o najnowszych i najważniejszych informacjach z Polski i ze świata, wybranych i opisanych przez zespół redakcyjny
We wtorek koło godziny 19 część mediów za podała za prezydentem Wrocławia, że „pękło obwałowanie przepompowni na Mietkowie” i niezbędna jest natychmiastowa ewakuacja okolicznych miejscowości. Informację po chwili zdementował sam Jacek Sutryk, a następnie szef MSWiA i premier. Sprawdzamy, co na ten moment wiadomo o stanie zbiornika w Mietkowie.
O godzinie 18:42 podczas posiedzenia sztabu kryzysowego we Wrocławiu pojawiła się alarmująca informacja o tym, że awarii uległa ważna część infrastruktury zbiornika Mietków, tzn. że pękło obwałowanie przepompowni przy zbiorniku.
Mietków to zbiornik retencyjny położony około 40 km od centrum Wrocławia, który gromadzi wody z rzeki Bystrzyca. Jego stan ma kluczowe znaczenie dla sytuacji powodziowej Wrocławia i przylegającej do niego od zachodu gminy Kąty Wrocławskie.
„Mamy pilną informację sprzed chwili, że pękło obwałowanie przepompowni na Mietkowie. To oznacza konieczność szybkiej ewakuacji ludzi, a także pilną potrzebę bigbagów i helikopterów” – przekazał prezydent Jacek Sutryk podczas posiedzenia sztabu kryzysowego.
W reakcji na te słowa premier polecił szefowi MON i reszcie służb natychmiast zająć się akcją ewakuacyjną.
Jednak kilkanaście minut później na stronie gminy Mietków w mediach społecznościowych pojawiły się informacje, że gmina nic o tym nie wie, tzn. że nie dostała takich informacji.
„Uwaga, uwaga, my nic o tym nie wiemy! Moi ludzie w Chwałowie, w Domanicach, ani w Mietkowie, nie odnaleźli jeszcze żadnego przecieku” – poinformował Tomasz Sakuta, wójt gminy Mietków.
Okazało się, że faktycznie, z Mietkowem wszystko w porządku — awarię zdementowały Wody Polskie, czyli zarządca całej infrastruktury przeciwpowodziowej.
„Wody Polskie weryfikują wcześniej podaną informację, że pękło obwałowanie przepompowni na Mietkowie. To nie zbiornik mietkowski. To inne miejsce” – podał prezydent Jacek Sutryk.
To, że zbiornik w Mietkowie nie ma przecieku, koło godziny 19:30 potwierdził też minister spraw wewnętrznych i administracji Tomasz Siemoniak oraz premier Donald Tusk, którzy wciąż odbywają naradę sztabu kryzysowego.
„Zbiornik Mietków nie ma przelewu, nie jest uszkodzony, nie będzie żadnych decyzji o ewakuacji” – powiedział Tomasz Siemoniak podczas konferencji prasowej.
„Otrzymaliśmy sygnał, że to jednak nie Mietków, tylko Wawrzeńczyce. To jest wielokrotnie mniejszy zbiornik i zupełnie inna skala” – przekazał premier Donald Tusk.
To, że Mietków działa zgodnie z planem i nie uległ awarii, potwierdził też Regionalny Zarząd Gospodarki Wodnej we Wrocławiu.
To bardzo ważne informacje dla całego Wrocławia i miejscowości w gminie Kąty Wrocławskie, gdzie leży zbiornik Mietków.
Mietków to zbiornik retencyjny położony około 40 km od centrum Wrocławia, który gromadzi wody z rzeki Bystrzyca. Bystrzyca to lewobrzeżny dopływ Odry, której stan wód już w tej chwili jest bardzo wysoki. Jak podawał IMGW o godz. 14:30, woda na wodowskazie w Jarnołtowie sięgnęła już 320 cm, czyli 50 cm ponad stan alarmowy i 90 ponad stan ostrzegawczy.
Mietków ma kluczowe znaczenie dla zatrzymania przed Wrocławiem części wody płynącej Bystrzycą.
Skąd taka pomyłka i przedwczesne podanie niesprawdzonej informacji o awarii w Mietkowie?
Jak podczas konferencji prasowej tuż po posiedzeniu sztabu kryzysowego tłumaczył prezydent Wrocławia Jacek Sutryk oraz szef MSWiA Tomasz Siemoniak, „posiedzenia sztabu są relacjonowane na żywo, przyszła nagła, alarmująca informacja i musieliśmy ją zweryfikować”.
„Po pierwsze, pracujemy w czasie rzeczywistymi, weryfikujemy wszystkie informacje — taka jest funkcja tego sztabu. Po drugie, jesteśmy we Wrocławiu wyjątkowo wyczuleni na wszystko to, co się dzieje na Bystrzycy” – wyjaśnił swoją reakcję na doniesienia o awarii w Mietkowie prezydent Sutryk.
Fala kulminacyjna na Bystrzycy spodziewana jest 19 września i może wynieść 346 cm.
Fala będzie znacznie niższa niż ta w 1997 roku, która sięgnęła aż 486 cm.
Przed wodami z Bystrzycy już dziś próbują się ochronić zachodnie osiedla we Wrocławiu. Trwa umacnianie wałów m.in. na wrocławskich Marszowicach.