Witaj w sekcji depeszowej OKO.press. W krótkiej formie przeczytasz tutaj o najnowszych i najważniejszych informacjach z Polski i ze świata, wybranych i opisanych przez zespół redakcyjny
Po telefonicznej rozmowie Orbán-Putin do Moskwy przyjechał szef węgierskiej dyplomacji Szijjártó, by rozmawiać o dostawach taniej rosyjskiej ropy. Putin przyznał jednak publicznie, że „nie wszystko zależy od Rosji”. Oddał jednak z niewoli dwóch żołnierzy ukraińskich węgierskiego pochodzenia, żeby Szijjártó „zabrał ich swoim samolotem” i miał sukces.
Szef MSZ Węgier Péter Szijjártó przyleciał do Moskwy 4 marca, by dostać „gwarancje, że nawet w czasie kryzysu będziemy mieli ropę naftową i gaz ziemny po cenach, które pozwolą obniżyć ceny usług komunalnych. To dla nas bardzo ważne” – powiedział.
Dzień wcześniej o taniej ropie dla Węgier rozmawiał z Putinem przez telefon premier Viktor Orbán.
Za miesiąc na Węgrzech odbędą się wybory parlamentarne. Sondaże sugerują zwycięstwo ugrupowania TISZA pod wodzą Pétera Magyara.
Przeczytaj także:
Putin w publicznej części spotkania niczego obiecać ekipie Orbána nie mógł: „Nie wszystko zależy od nas, ale, powtarzam, zawsze byliśmy wiarygodnymi dostawcami” – mówił. Potem specjalnie wypowiedział się w rosyjskiej telewizji, co jest wydarzeniem nadzwyczajnym (na zdjęciu głównym). Powtórzył, że Rosja byłaby pewnym kontrahentem, gdyby ktoś chciał jej ropę kupić.
„Europa dostarcza niekończącej się pomocy Ukrainie, a ona sprawa Europie coraz więcej problemów” – tłumaczył. – „Nie dość, że Europa nie chce kupować rosyjskiej ropy, to jeszcze podrożała ropa bliskowschodnia. A Rosja sprzedawałaby węglowodorowy po korzystnych cenach. I będzie je sprzedawać – ale komu innemu, nie Europie”.
Wcześniej rzecznik Putina Pieskow przyznał, że kraje europejskie nie zwróciły się do Rosji o wznowienie lub zwiększenie dostaw energii w związku z sytuacją w Iranie.
Przy okazji Putin przyznał, że jego zdaniem to Ukraińcy wysadzili rurociąg Nord Stream w 2022 r. – tę wersję do tej pory Moskwa odrzucała. Bo przecież Ukraina, jaką widzi ją Rosja, nie byłaby w stanie do takich operacji. Musiał to zrobi ktoś naprawdę potężny – np. USA w czasach „błędnej polityki” Joe Bidena. Teraz Putin twierdzi, że Ukraińcy planują też wysadzić Blue Stream z Turcji.
Przeczytaj także:
Z Kremla Węgrzy wyszli z gwarancjami, że Rosja nie podniesie im cen ropy. Rosja i Węgry „zgodziły się szukać alternatywnych dróg dostaw energii, jeśli rurociągi będą niedostępne”.
Po ataku Amerykanów i Izraelczyków na Iran Putin znowu – drugi raz w ciągu tygodnia – nie może pomóc sojusznikowi. To zaś, że na jej ropę nie ma tylu chętnych, co w przeszłości, boleśnie godzi w jej budżet.
Węgry do tej pory kupowały tanio rosyjską ropę gazociągiem „Przyjaźń”, który jednak w styczniu Rosjanie uszkodzili. Od 27 stycznia ta droga jest dla Węgier zamknięta. Ukraińcy powtarzają, że rurociąg wymaga naprawy, a oni mają też do naprawienia inne, ważniejsze dla Ukrainy szkody wyrządzone przez Rosję. Tymczasem – jak alarmuje rosyjska telewizja – zapasy ropy się Węgrom kończą.
Przeczytaj także:
4 marca Ukraina poinformowała Słowację, drugi obok Węgier zależny od rosyjskiej ropy kraj europejski, że w najbliższych dniach nie należy się spodziewać wznowienia przesyłu ropy rurociągiem „Przyjaźń”. Kolejna aktualizacja ma zostać opublikowana w piątek.
Węgry mogą teraz kupować ropę od innych dostawców, po cenach rynkowych. Ta jednak podrożała po ataku USA i Izraela na Iran. Sprzedac ją mogą Chorwaci. I Węgrzy próbowali wymusić na nich, by brali dla Węgier rosyjską ropę z tankowców. Chorwaci odmówili, więc 4 marca węgierska spółka naftowa MOL i jej słowacka spółka zależna Slovnaft zgłosiły chorwackiego operatora rurociągów naftowych JANAF do unijnego organu nadzoru konkurencji za nadużywanie pozycji monopolistycznej.
Przeczytaj także:
Orban próbuje też na Unii wymusić, by skłoniła Ukrainę do przepuszczania ropy z Węgier. Od tego uzależnił 3 marca poparcie dla kolejnego pakietu wsparcia dla Ukrainy oraz kolejnego pakietu sankcji dla Rosji. Równocześnie negocjuje z Rosją – być może o tankowcach z floty cienia, bo nieoczekiwanie i o nich Putin wypowiedział się dla swojej telewizji. Powiedział m.in., że wczorajszy pożar takiego tankowca na Morzu Śródziemnym był wynikiem aktu terrorystycznego, a nie wypadku.
Na razie Szijjártó dostał od Putina dwóch uwolnionych z niewoli żołnierzy ukraińskich węgierskiego pochodzenia. Mieli podwójne ukraińsko-węgierskie obywatelstwo, a nad jednym z nich zdążyli już popracować Rosjanie. Ich ministerstwo obrony opublikowało apel tego jeńca o uwolnienie z opowieścią o tym, jak Ukraińcy zmobilizowali go, chociaż był ciężko chory, i zabrali „jak do Auschwitz”.
„Dbamy o każdego Węgra, chronimy każdego Węgra, niezależnie od tego, gdzie na świecie się znajduje. Niestety, ostatnio wielu Węgrów zostało wysłanych na front ukraiński w wyniku przymusowej mobilizacji na Ukrainie” – skomentował Szijjártó.