Witaj w sekcji depeszowej OKO.press. W krótkiej formie przeczytasz tutaj o najnowszych i najważniejszych informacjach z Polski i ze świata, wybranych i opisanych przez zespół redakcyjny
„Bloomberg” opublikował stenogram rozmowy telefonicznej Steve'a Witkoffa, specjalnego wysłannika prezydenta USA i Jurija Uszakowa, doradcy Władimira Putina. Wynika z niej, że Witkoff nie tylko doradzał Kremlowi, jak podejść Trumpa, ale że to Rosja może być rzeczywistym autorem planu pokojowego, który dla Ukrainy przygotował rząd USA.
„Zełenski przyjeżdża w piątek do Białego Domu. Pójdę na to spotkanie, bo chcą, żebym tam był, ale jeśli to możliwe, chcę, żebyśmy mieli rozmowę z twoim szefem przed piątkowym spotkaniem” – mówi Steve Witkoff do Jurija Uszakowa. To fragment rozmowy, jaką we wtorek 25 listopada opublikował „Bloomberg”. Zapis 5-minutowej dyskusji z października odsłania kulisy współpracy Kremla i rządu USA nad planem pokojowym dla Ukrainy, a przede wszystkim sieć wpływów i powiązań między najbliższym otoczeniem Trumpa i Putina.
Rozmowa, którą przedrukowuje „Bloomberg” miała odbyć się 14 października — na cztery dni przed spotkaniem prezydenta USA z Wołodymyrem Zełenskim. To wtedy, w czasie zaostrzającej się retoryki Donalda Trumpa i zapowiedzi wysłania Ukrainie pocisków Tomahawk, jego współpracownik radził otoczeniu Władimira Putina, by ten jak najszybciej skontaktował się z prezydentem USA.
„Zadzwoniłbym i po prostu powtórzył, że gratuluje prezydentowi tego osiągnięcia [pokoju w Strefie Gazy — przyp.red.], że to popiera, że szanuje go jako człowieka pokoju i że naprawdę cieszy się, że to się wydarzyło. Tak bym powiedział. Myślę, że dzięki temu rozmowa będzie naprawdę dobra” – instruuje Witkoff.
Dalej przekonuje, że wierzy w to, iż „Federacja Rosyjska zawsze chciała porozumienia pokojowego” i taką narrację przedstawia Trumpowi.
„Wierzę, że problem polega na tym, że mamy dwa państwa, które mają trudności ze znalezieniem kompromisu, a kiedy to zrobią, będziemy mieli porozumienie pokojowe. Zastanawiam się nawet, czy nie przygotować 20-punktowej propozycji pokojowej, tak jak zrobiliśmy to w Gazie. Stworzyliśmy wtedy 20-punktowy plan Trumpa na rzecz pokoju i myślę, że może zrobimy to samo z wami” – mówi Witkoff.
I dalej: „Między nami, ja wiem, czego wymaga zawarcie układu pokojowego. Donieck i może wymiana terytoriów gdzieś. Ale mówię, że zamiast tak mówić, rozmawiajmy z większą nadzieją, bo myślę, że dotrzemy tak do porozumienia” – dodał współpracownik Trumpa. „Może on (Putin) powie prezydentowi Trumpowi: »wiesz, Steve i Jurij omawiali bardzo podobny, 20-punktowy plan pokojowy i to mogłoby być coś, co naszym zdaniem mogłoby trochę ruszyć sprawę, jesteśmy otwarci na takie rzeczy«” – instruował Witkoff Uszakowa.
Jeszcze przed spotkaniem z Zełenskim Trump zdecydował o nieprzekazywaniu pocisków Ukrainie. Donald Trump zapowiedział wtedy spotkanie z Władimirem Putinem w Budapeszcie, które ostatecznie odwołano. Tyle że potem Witkoff przyjął w Miami innego wysłannika Putina, Kiriłła Dmitrijewa, wraz z którym miał wówczas opracować zaprezentowany w ubiegłym tygodniu 28-punktowy plan pokojowy.
„Bloomberg” twierdzi, że posiada zapis również tej rozmowy. I podaje, że to wtedy otoczenie Putina przekazało Witkoffowi zarys porozumień zawartych w planie pokojowym i poleciło, by ten przedstawił je jako swój projekt.
Do sprawy odniósł się już Donald Trump. W rozmowie z dziennikarzami na pokładzie prezydenckiego samolotu Air Force One, w czasie lotu na Florydę, gdzie prezydent USA spędzi Święto Dziękczynienia, powiedział co prawda, że nagrania rozmowy, o której pisze „Bloomberg” nie słyszał, ale i nie jest nim zaskoczony. Dlaczego? Bo zdaniem prezydenta USA tak działa negocjator.
„To bardzo standardowa forma negocjacji. Wyobrażam sobie, że mówił to samo Ukrainie” – uznał Donald Trump. Prezydent Stanów Zjednoczonych, jak podaje Polska Agencja Prasowa, zapowiedział też, że Steve Witkoff w przyszłym tygodniu leci do Moskwy, by spotkać się z Władimirem Putinem. Trump nie wykluczył, przy tym, że Witkoffowi będzie towarzyszył jego zięć, Jared Kushner, który wcześniej brał udział w opracowywaniu planu pokojowego kończącego wojnę Izraela z Hamasem w Strefie Gazy.
„Plan pokojowy” obejmuje 28 punktów. Wymaga od Kijowa m.in. uznania Krymu oraz obwody donieckiego i ługańskiego za „de facto rosyjskie" (również tych części, które wciąż znajdują się pod ukraińską kontrolą), rezygnacji z aspiracji do członkostwa w NATO, zaakceptowania amnestii dla Rosjan, którzy mieli dopuścić się zbrodni wojennych oraz zmniejszenia liczebności swojej armii.
Plan przewiduje również pewne ustępstwa ze strony Rosjan. Jest jednak porównywany do maksymalistycznych warunków ewentualnego pokoju przedstawianych przez stronę rosyjską w ostatnich latach.
„Plan odzwierciedla to, czego chce Rosja. My mielibyśmy zrobić rzeczy nie do pomyślenia: uznać okupację naszych terytoriów, a nawet oddać Rosjanom to, czego nie zdobyli, zredukować armię, zapomnieć o członkostwie w NATO itd. W planie pokojowym wszyscy muszą pójść na kompromisy, ale jakie są ich ustępstwa? Nie widzę ich” – mówi w rozmowie z OKO.press Wołodymyr Jermołenko, znany ukraiński filozof i publicysta.
Początkowo Waszyngton wymagał, by Ukraina zobowiązała się do podpisania paktu najpóźniej do 27 listopada. Dziś Donald Trump twierdzi jednak, że termin jest elastyczny, a plan pokojowy jest jedynie „koncepcją”, nad którą obydwie strony mogą dalej pracować
Przeczytaj także: