Witaj w sekcji depeszowej OKO.press. W krótkiej formie przeczytasz tutaj o najnowszych i najważniejszych informacjach z Polski i ze świata, wybranych i opisanych przez zespół redakcyjny
Do Petersburga przyjechał 11 kwietnia specjalny wysłannik Trumpa w sprawie Ukrainy. To jego kolejna wizyta w Rosji. W czasie, gdy prowadził rozmowy, Trump w social mediach napisał: „Rosja musi działać. Zbyt wiele osób ginie – tysiące tygodniowo – w okropnej i bezsensownej wojnie".
Jest to jego kolejne wezwanie do zakończenia wojny, którą obiecywał powstrzymać w 24 godziny od objęcia urzędu.
Steve Witkoff – jak podaje rzecznik Kremla Pieskow – przyjechał z posłaniem Trumpa do Putina. „Rozmowa miała dotyczyć różnych aspektów uregulowania sytuacji na Ukrainie. Aspektów jest wiele, ich istota jest bardzo złożona”.
Putin jak zwykle dał na siebie poczekać. Gdy Witkoff już był w Petersburgu, Putin wystąpił na pokazywanym w mediach spotkaniu poświęconym rosyjskiej marynarce wojennej i opowiadał o jej potędze.
Było to znaczące, bo odkąd zaczął się wywołany przez Trumpa kryzys celny, a przez to rosyjska gospodarka popadła w głębokie tarapaty, Putin nie zabierał głosu w sprawach światowych. Propaganda – jak zawsze w kryzysie – odwoływała się do archiwalnych komentarzy wodza. A on sam – jak zawsze w kryzysie — zajmował się wyłącznie sprawami pobocznymi – np. rynkiem mieszkaniowym w Rosji (który z tajemniczych powodów – jeśli nie liczyć wojny, inflacji i załamania się gospodarki — się nie rozwija).
Opowiadając o okrętach i morskich dronach Putin pokazywał więc publicznie Trumpowi, że się nie boi. Wcześniejsze przecieki z Białego Domu sugerowały bowiem, że zdaniem Trumpa władze rosyjskie „przeciągają” negocjacje w sprawie zawieszenia broni na Ukrainie. W związku z tym Biały Dom rozważać miał możliwość „agresywnego zastosowania sankcji”.
Czekając, aż Putin skończy, „w ciepłej, przyjaznej atmosferze w przededniu Paschy” Witkoff w towarzystwie wysłannika Putina do USA, Kiriłłem Dmitriewem, odwiedził naczelnego rabina Petersburga.
Spotkanie z Putinem zaczęło się przed godz. 17 naszego czasu.
AKTUALIZACJA: Trwało ponad cztery godziny i miało „format zamknięty”, czyli nie należy się spodziewać komunikatu z rozmów. Padło tylko ogólne stwierdzenie, że Putin z Witkoffem rozmawiał o Ukrainie.
Przeciąganie rozmów przez Rosjan nie jest wrażeniem Trumpa, ale faktem.
Po ogłoszonej jako przełomowe rozmowie telefonicznej Putina z Trumpem 12 lutego rozmowy amerykańsko-rosyjskie w sprawie zakończenia wojny w Ukrainie utknęły. Kolejna runda negocjacji 10 kwietnia w Stambule trwała wiele godzin i dotyczyła… normalizacji pracy misji dyplomatycznych obu krajów i „możliwości zapewnienia im usług bankowych”.
11 kwietnia szef rosyjskiego MSZ Siergiej Ławrow powiedział nawet: „Nie ma co łudzić się co do kontaktów między Moskwą a Waszyngtonem; w tej chwili konieczne jest podjęcie działań w kierunku normalizacji stosunków”.
Trump co jakiś czas opowiada, że w rozmowach następuje postęp, albo lada chwila nastąpi. Ale Moskwa po każdej rundzie rozmów zaostrza stanowisko. Powtarza, że jest jak najbardziej za pokojem Trumpa, ale dopiero wtedy, gdy zostaną zrealizowane jej postulaty. A chodzi jej o podporządkowanie Ukrainy.
W czasie tego miesiąca dyplomaci Putina myśl tę przedstawiali na różne sposoby:
Proponowane przez Amerykanów dwa rozejmy: dotyczący infrastruktury energetycznej i na Morzu Czarnym nie weszły w życie. Po tej ostatniej propozycji, która wedle strony amerykańskiej była już praktycznie uzgodniona, Rosjanie ogłosili, że w ogóle nie ma mowy o zawieszeniu broni, dopóki będą obowiązywać sankcje finansowe na Rosję (utrudniają jej handel zbożem). Wobec tego Trump musi zmusić swoich sojuszników do wycofania tych sankcji. Następnie propaganda Kremla ogłosiła, że Trump w ogóle nie ma możliwości, by zmusić choćby Europę do wycofania się z sankcji na Rosję. Był to więc jasny dowód na to, że Rosja nie planuje przerwania wojny.
Przez cały miesiąc Rosja po staremu ostrzeliwała Ukrainę. Ukraińcy bronili się zażarcie i prowadzili ostrą ofensywę dyplomatyczną: prezydent Zełenski zaoferował Trumpowi duże kontrakty wojskowe. Ukraina w ostatnich dniach podkreślała też, że sojusznikiem Putina w wojnie w Ukrainie są Chiny – dziś największy wróg Trumpa w wojnie celnej. Dowodem – chińscy jeńcy wojenni. Kolejna runda rozmów ukraińsko-amerykańskich ma się odbyć w przyszłym tygodniu.
Przeczytaj także: