Witaj w sekcji depeszowej OKO.press. W krótkiej formie przeczytasz tutaj o najnowszych i najważniejszych informacjach z Polski i ze świata, wybranych i opisanych przez zespół redakcyjny
Widmo utraty środków z Unii Europejskiej sprawiło, że radni z Zabrza wycofali się z uchwały sprzeciwiającej się przyjmowaniu imigrantów oraz tworzeniu w mieście specjalnych ośrodków. Takich planów dla Zabrza nigdy jednak nie było, a uchwała, podejmowana (i naprędce uchylana!) również w innych miastach Polski, jest efektem prawicowego lobbingu.
Na zdjęciu Manifestacja przeciwko niemieckiej polityce migracyjnej, zorganizowana przez srodowiska narodowe, na moście w Zgorzelcu w dniu 22 marca 2025 roku. Fot. Krzysztof Zatycki / Agencja Wyborcza.pl
„Uchyla się Uchwałę (...) w sprawie wyrażenia stanowiska w przedmiocie niedopuszczenia do utworzenia na terenie Gminy Zabrze ośrodków o charakterze pobytu dla imigrantów oraz w sprawie wyrażenia stanowiska w przedmiocie nieprzyjmowania imigrantów w ramach paktu migracyjnego” – zdecydowali we wtorek radni z Zabrza. Tak zwaną uchwałę antyimigrancką radni podjęli 23 czerwca ubiegłego roku. Wycofali się z niej dziewięć miesięcy później, 17 marca.
Projekt nie ma uzasadnienia, ale jak podaje „Portal Samorządowy” oraz lokalny „Dziennik Zachodni” radni wycofali się z absurdalnych zapisów uchwały, ponieważ groziła im utrata środków unijnych. Na szali było nawet 120 milionów złotych, w tym środki na budowę Muzeum Górnictwa Węglowego, a także remonty kamienic i mieszkań, modernizację ulic, skwerów, boisk, szkół czy przedszkoli.
„Z informacji przekazanych miastu wynika, że sam fakt obowiązywania tej uchwały może spowodować odmowę przyznania Muzeum Górnictwa Węglowego w Zabrzu prawie 70 mln zł na inwestycje. Po kolejnych wyjaśnieniach okazało się, że podobne zasady mogą być stosowane także wobec innych projektów finansowanych z funduszy europejskich. W praktyce oznaczałoby to utratę kolejnych środków i rezygnację z wielu inwestycji w mieście” – zaznacza w komunikacie prezydent miasta Kamil Żbikowski (bezpartyjny).
W tzw. uchwale antyimigranckiej, tak jak w masowo przyjmowanych w 2019 i 2020 roku uchwałach anty-LGBT, chodzi o kwestię dyskryminacji. Wymierzane w konkretne grupy społeczne przepisy są niezgodne z unijnymi wartościami, a więc nie mogą być dotowane przez UE.
Radni, rezygnując z uchwały, nie byli jednomyślni – w poniedziałek 16 marca podtrzymali zapisy, we wtorek przegłosowali ich uchylenie zaledwie 14 głosami (przy 11 głosach przeciw).
„Rada Miasta Zabrze wyraża stanowczy sprzeciw wobec ewentualnego tworzenia na terenie Gminy Zabrze ośrodków dla imigrantów, które mogłyby zostać ustanowione w wyniku polityki migracyjnej prowadzonej przez władze centralne lub w związku z regulacjami Unii Europejskiej. Rada Miasta Zabrze deklaruje stanowisko, aby Gmina Zabrze nie uczestniczyła w mechanizmie relokacji imigrantów w ramach paktu migracyjnego Unii Europejskiej, jeżeli jego realizacja mogłaby prowadzić do zagrożeń dla bezpieczeństwa, spójności społecznej oraz interesów mieszkańców Zabrza” – brzmi treść zapisów z 23 czerwca 2025 roku, które właśnie zostały uchylone.
Podobne zapisy obowiązują m.in. w Stargardzie, którego radni o godzinie 14 w środę mają głosować nad wycofaniem się z dyskryminujących zapisów, przy obecności Dariusza Mateckiego.
Tzw. uchwały antymigranckie są od ponad roku przyjmowane (a potem uchylane) przez kolejne samorządy, od Podhala, przez Bielsko-Białą, po Szczecin i są efektem polityki prawicy, która wyborcze paliwo oparła na szczuciu na migrantów i dezinformacji. Ruch Obrony Granic kierowany przez Roberta Bąkiewicza przygotował nawet na swojej stronie internetowej szablon dla gmin i powiatów, które chciałyby okrzyknąć się „wolnymi od migracji”.
Latem, pod rękę z Konfederacją, organizowali antymigranckie przemarsze przez polskie miasta. A PiS postulowało organizację referendum poświęconego „nielegalnej migracji”. "Cały przekaz skrajnej prawicy, PiS-u i związanych z nimi ruchów „obywatelskich” opiera się na dwóch elementach:
To oczywiste nawoływanie do anarchii oraz tworzenie atmosfery akceptacji dla samosądów i pogromów. Tyle że ten przekaz jest w całości fałszywy. Polski nie zalewają nielegalni migranci. Wbrew temu, co twierdzą prawicowi politycy i liderzy ruchów radykalnych„ – pisała w OKO.press Anna Mierzyńska. ”Nie ma mowy o żadnym zalewie czy fali nielegalnych migrantów w Polsce. Choć właśnie taki obrazek próbuje nam wmówić skrajna prawica" – dodawała.
Wyjaśniał to też prezydent Kamil Żbikowski z Zabrza, który we wtorek tłumaczył radnym, że „Nie ma żadnych planów, decyzji ani nawet rozmów na temat budowania żadnych ośrodków przymusowej relokacji imigrantów. Sugestie, że uchylenie tej uchwały oznaczałoby coś innego, są całkowicie bezpodstawne i prowadzą jedynue do wzbudzania niepotrzebnego niepokoju”.
Przyjmowane przez samorząd uchwały antymigranckie są też niezgodne z prawem. Jak podnosił dr Bartosz Mendyk na łamach „Prawo.pl”, „inicjatywy mają podobną analogię do uchwał podejmowanych pod hasłem “samorząd wolny od LGBT”. Tych uchwał były aż cztery rodzaje (...) Wszystkie one zostały uchylone przez sądy” – wskazuje prawnik. I podnosi, że gminy i powiaty nie posiadają kompetencji do prowadzenia polityki migracyjnej. Nie mogą więc opowiadać się za lub przeciwko.
Przeczytaj także: