0:00
0:00

0:00

Prawa autorskie: Ilustracja: Iga Kucharska / OKO.pressIlustracja: Iga Kuch...

Krótko i na temat: najnowsze wiadomości z Polski i ze świata

Witaj w sekcji depeszowej OKO.press. W krótkiej formie przeczytasz tutaj o najnowszych i najważniejszych informacjach z Polski i ze świata, wybranych i opisanych przez zespół redakcyjny

Google News

09:24 06-03-2026

Prawa autorskie: Fot. Patryk Ogorzałek / Agencja Wyborcza.plFot. Patryk Ogorzałe...

WSA uchyla karę dla Poczty za wybory kopertowe

Chodzi o przetwarzanie danych wyborców z bazy PESEL bez podstawy prawnej przed wyborami kopertowymi w 2020 r. Według WSA posłuszeństwo premierowi ma pierwszeństwo przed ochroną danych 30 mln obywateli

Wojewódzki Sąd Administracyjny w Warszawie uznał, że Poczta Polska była zobowiązana do wykonania decyzji premiera Mateusza Morawieckiego o przygotowaniu w 2020 roku do wyborów prezydenckich.

Przypomnijmy, że tę decyzję Naczelny Sąd Administracyjny uznał za nieważną i nieistniejącą, ale zdaniem WSA decyzja obowiązywała Pocztę Polską do momentu ustalenia, że jest nieważna.

Jaki jest kontekst

W 2020 r. PiS próbował zorganizować wybory prezydenckie. Mógł je odłożyć z powodu pandemii, ale to mogło zmniejszyć szanse Andrzeja Dudy na reelekcję. Dlatego PiS postanowił zorganizować wybory „korespondencyjne”, z użyciem Poczty Polskiej.

Ustawa w tej sprawie przyjęta została bez dyskusji, w błyskawicznym tempie. Karty wyborcze miała dostarczyć głosującym Poczta Polska do skrzynek, a głosy oddawać mieliśmy do worków na ulicach – by nie gromadzić się w lokalach wyborczych, bo trwała pandemia Covid-19.

Z powodu błędów, które zawierała ustawa, była ona niewykonalna. Politycy PiS nie chcieli jednak tego powiedzieć Jarosławowi Kaczyńskiemu. Zamiast tego zapewniali, że „na ich odcinku” sprawa jest jak najbardziej wykonalna. Opisywała to w OKO.press Agnieszka Jędrzejczyk.

Przeczytaj także:

Bez podstawy prawnej i wbrew prawu

Najpoważniejszy prawny problem polegał na tym, że PiS zaczął przygotowania do wyborów kopertowych zanim ustawa o tym weszła w życie. Nie miał więc do tego podstawy prawnej. Premier Mateusz Morawiecki nakazał Polskiej Wytwórni Papierów Wartościowych drukować karty wyborcze, a Poczcie przygotować się do ich dystrybucji, choć nie miał do tego prawa.

Poczta nie wiedziała, jak dostarczyć karty do głosowania do domów (3 mln gospodarstw nie ma skrzynek pocztowych – to jedna z rzeczy, których PiS w pośpiechu nie zauważył). Nie istniał też centralny spis wyborców.

Orientacyjnych danych o tym, gdzie są wyborcy, dostarczyć mogła tylko baza PESEL, ale zawiera ona tylko dane o zameldowaniu, a nie o miejscu zamieszkania. Mimo to Poczta Polska wystąpiła do Ministra Cyfryzacji o dane z tej bazy – po to by móc orientacyjnie ustalić, ile z każdych pocztowych punktów WER (Węzeł Ekspedycyjno-Rozdzielczy) powinien dostać pakietów.

Szczegółowe dane 30 mln wyborców zostały przewiezione z Ministerstwa Cyfryzacji na dyskach, w zbrojnym konwoju. Następnie były przetwarzane na serwerach Poczty, ale nikt nie wie, jak i czy były bezpieczne.

Było to złamanie Konstytucji, która gwarantuje obywatelom prawo do prywatności. A polega ono m.in. na tym, że państwo nie może przetwarzać naszych danych bez podstawy prawnej i bez wykazania, że jest to koniecznie i niezbędne.

Te same gwarancje daje nam unijne rozporządzenie RODO. Wskazuje ono warunki brzegowe, które trzeba spełnić, by przetwarzać dane osobowe. Ma to zminimalizować ryzyko, że ktoś nieuprawniony dostanie się do naszych danych i wykorzysta je na naszą niekorzyść.

Dane o nas, które przejęła Poczta Polska, miały zostać zniszczone w maju 2020 r. Co się z nimi działo do tego momentu, kto mógł je przejąć i co z nimi zrobić – nie wiadomo. Nie powstały bowiem żadne procedury ochronne.

Zagrożenie dla 30 mln wyborców

Baza danych 30 milionów dorosłych Polaków jest bazą bezcenną i można ją wykorzystać nie tylko przeciwko poszczególnym obywatelom, ale i całemu państwu.

Ówczesny prezes UODO, działacz PiS Jan Nowak, nie widział w tym jednak problemu – o czym zeznał przed sejmową komisją śledcza ds. wyborów kopertowych.

Przeczytaj także:

Decyzję Morawieckiego o przekazaniu Poczcie Polskiej danych osobowych obywateli natychmiast zaskarżył ówczesny rzecznik praw obywatelskich Adam Bodnar. Kancelaria Premiera i Poczta Polska broniły się do upadłego – ostateczny wyrok NSA unieważniający tę decyzję zapadł dopiero 28 czerwca 2024 r. (sygn. akt III OSK 4524/21)

18 marca 2025 r. nowy prezes Urzędu Ochrony Danych Osobowych Mirosław Wróblewski, po przeprowadzeniu postępowania, nałożył na Pocztę Polską za przetwarzanie danych ze złamaniem przepisów RODO karę w wysokości 27 mln zł . Nałożył też karę w wysokości 100 tys. zł na Ministra Cyfryzacji (instytucję, nie człowieka), który przekazał te dane Poczcie Polskiej.

Przeczytaj także:

5 marca 2026 r. Wojewódzki Sąd Administracyjny w Warszawie decyzję tę oddalił. Z ustnego uzasadnienia cytowanego prze z „Dziennik Gazetę Prawną” wynika, iż zdaniem sądu decyzja, której nieważność stwierdzono, wiązała jednak spółkę do czasu stwierdzenia jej nieważności.

„Tym samym do czasu prawomocnego stwierdzenia nieważności decyzji przez orzeczenie sądu należało przyjąć, że decyzja ta korzystała z domniemania legalności”.

Zatem polecenie premiera miało być ważniejsze niż ochrona kluczowych praw obywateli

Nie jest to jednak koniec tej sprawy – należy się spodziewać skargi kasacyjnej do NSA.