0:00
0:00

0:00

Prawa autorskie: Ilustracja: Iga Kucharska / OKO.pressIlustracja: Iga Kuch...

Krótko i na temat: najnowsze wiadomości z Polski i ze świata

Witaj w sekcji depeszowej OKO.press. W krótkiej formie przeczytasz tutaj o najnowszych i najważniejszych informacjach z Polski i ze świata, wybranych i opisanych przez zespół redakcyjny

Google News

11:21 09-07-2026

Prawa autorskie: Fot. Wielkopolska Policja, FacebookFot. Wielkopolska Po...

Zatrzymani mężczyźni, którzy przepytywali Ukrainkę o Banderę usłyszeli zarzuty

Policja zatrzymała dwóch mężczyzn w związku z incydentem o charakterze antyukraińskim w Poznaniu. Zatrzymani próbowali wtargnąć do biura ukraińskiej firmy, aby sprawdzić, czy pracownicy „nie popierają Stepana Bandery”. Usłyszeli zarzuty

Co się wydarzyło?

O zatrzymaniu sprawców w środę 8 lipca poinformował minister spraw wewnętrznych i administracji Marcin Kierwiński.

„W związku z incydentem na Uniwersytecie Ekonomicznym w Poznaniu policjanci zatrzymali dwie osoby. Nie ma zgody na nienawiść i agresję. W tego typu przypadkach policja będzie reagować zdecydowanie” – napisał minister w mediach społecznościowych.

Według Wielkopolskiej Policji chodzi o incydent, który miał miejsce 3 lipca w budynku, w którym obywatelka Ukrainy wynajmuje biuro na potrzeby działalności gospodarczej.

W sieci pojawiło się nagranie, na którym widać, jak kilku mężczyzn próbuje dostać się do biura ukraińskiej firmy ProLegalization, która zajmuje się m.in. pomocą obywatelom Ukrainy w kwestiach związanych z pobytem w Polsce, wyrabianiu dokumentów czy pozwoleń na pracę, twierdząc, że chcą sprawdzić, czy jej pracownicy „nie popierają Stepana Bandery”. Pytają o to Ukrainkę prowadzącą biuro, która otworzyła im drzwi.

Mężczyźni przedstawili się jako „obywatele Rzeczpospolitej Polskiej”. Według informacji, które pojawiają się w mediach społecznościowych byli to aktywiści związani z partią KORWiN.

Mężczyźni stwierdzili, że „Ukraina jest wrogo nastawiona do Polski”, dlatego chcieli obejrzeć biuro firmy. Oprócz pytań o Banderę pytali Ukrainkę dlaczego nie prowadzi działalności w swoim kraju. Pracownica odmówiła wpuszczenia mężczyzn do biura i zapewniła ich, że jej firma działa legalnie.

Po incydencie obywatelka Ukrainy złożyła zawiadomienie na policji, że kilka osób ją zniesławiło.

Policjanci zabezpieczyli nagranie krążące w sieci oraz zidentyfikowali osoby biorące udział w tym wydarzeniu.

„Sprawa jest prowadzona w zakresie pomówienia oraz opublikowania nagrania, które mogło poniżyć pokrzywdzoną w oczach opinii publicznej, a także narazić na utratę zaufania potrzebnego dla rodzaju prowadzonej działalności gospodarczej (art. 212 kk).” – czytamy w komunikacie. Według policji obu podejrzanym grożą kary grzywny, ograniczenia wolności albo pozbawienia wolności do roku.

Według Radia Poznań dziś dwaj mężczyźni usłyszeli zarzuty za zniesławienie Ukrainki.

Sprawcami są mieszkańcy Poznania w wieku 47 i 41 lat. Mężczyźni nie przyznali się do winy.

„Prokuratura zdecydowała o zastosowaniu wobec podejrzanych dozoru policyjnego i zakazu zbliżania do pokrzywdzonej” – podaje Radio Poznań. Zarzuty może usłyszeć też trzecia osoba – kobieta, która nagrywała zdarzenie.

Dochodzenie dotyczy również nawoływania do nienawiści na tle różnic narodowościowych, które pojawiło się w komentarzach pod nagraniem udostępnionym w internecie.

Jaki jest kontekst?

W Polsce ma miejsce coraz więcej antyukraińskich i antymigranckich incydentów. Jak pisaliśmy w połowie czerwca w Warszawie narodowe bojówki patrolowały Dworzec Centralny, legitymując osoby, które mogą być obcokrajowcami.

Przeczytaj także:

A pod koniec maja w Lublinie wybuchła afera dotycząca studiujących tam od lat obcokrajowców z Afryki.

Przeczytaj także:

Antyimigrancka nagonka przekłada się na bezpośrednie akty przemocy.

W połowie czerwca przy Dworcu Gdańskim w Warszawie został pobity taksówkarz z Azerbejdżanu:

Przeczytaj także:

Na początku lipca we Wrocławiu został zaatakowany 19-latek z Ukrainy chwilę po tym, jak rozmawiał z mamą przez telefon po ukraińsku. Chłopak ma złamany nos, uszkodzony kręgosłup. Wcześniej podobne pobicia na tle narodowościowym miały miejsce w Warszawie. Cudzoziemcy czują się w Polsce coraz mniej bezpiecznie.

Przeczytaj także: