Witaj w sekcji depeszowej OKO.press. W krótkiej formie przeczytasz tutaj o najnowszych i najważniejszych informacjach z Polski i ze świata, wybranych i opisanych przez zespół redakcyjny
Zełenski apelował do Amerykanów, aby pomimo wojny w Iranie, sprawy Ukrainy nie odkładać na później.
22 kwietnia 2026 prezydent Wołodymyr Zełenski w wywiadzie dla amerykańskiej stacji CNN przyznał, że wojna w Iranie odwróciła uwagę od rosyjskiej agresji na Ukrainę. Zełenski stwierdził, że choć rozmowy z Waszyngtonem wciąż są prowadzone, to nie widzi możliwości kolejnego spotkania, dopóki „kwestia Iranu nie zostanie zamknięta”. Wyzwaniem ma być fakt, że negocjacjami na obu frontach zajmuje się ten sam zespól negocjacyjny prowadzony przez Jareda Kushnera i Steve'a Witkoffa. Zełenski przypomniał jednak, że sprawy ukraińskiej nie można odkładać na później. "Ukraina już teraz przeżywa tak wielką tragedię, że musimy znaleźć sposób, by radzić sobie z tą sytuacją równolegle” – apelował.
Prezydent Ukrainy przyznał też, że wojna w Iranie spowodowała zakłócenia w dostawach broni dla Kijowa. Chodzi zwłaszcza o pociski przeciwbalistyczne. Jak wyjaśniał, Ukraina dostaje ich mniej, bo Amerykanie mają dziś ograniczone moce produkcyjne.
Wywiad odbył się zaledwie kilka godzin po tym, jak Unia Europejska ogłosiła, że udało się wynegocjować wstępne porozumienie w sprawie udzielenia Ukrainie bezprecedensowej pożyczki. Chodzi aż o 90 mld euro na obronę przed rosyjską agresją. Wcześniej program był bokowany przez ustępującego premiera Węgier Viktora Orbana i premiera Słowacji Roberta Ficę. Chodziło o rzekome opóźnianie naprawy rurociągu Przyjaźń, którym do obu krajów płynie rosyjska ropa.
Zełenski na antenie CNN stwierdził, że unijne środki to dla Kijowa kwestia życia i śmierci. Tłumaczył, że Ukraina produkuje obecnie ok. tysiąc dronów przechwytujących, a ma dwukrotnie wyższe zdolności produkcyjne. „Ale nie mamy funduszy. To naprawdę kwestia naszego przetrwania, bardzo potrzebujemy tych pieniędzy do obrony” – powtórzył Zełenski.
Wywiad w CNN to kolejny odcinek ofensywy dyplomatycznej Ukrainy. Od czasu wybuchu wojny w Iranie, Amerykanie stracili zainteresowanie Kijowem. Prezydent Donald Trump traktuje Ukrainę instrumentalnie, jako przedmiot negocjacji z sojusznikami z NATO. Na początku kwietnia Trump groził, że jeśli kraje europejskie nie wesprą go w odblokowaniu cieśniny Ormuz, całkowicie wstrzyma dostawy broni dla Ukrainy. Broni, którą od Amerykanów kupują europejskie kraje i przekazują jako wsparcie dla Kijowa.
Prezydent Zełenski nie ogląda się jednak tylko na USA, które nie potrafią wyjść z konfliktu na Bliskim Wschodzie. W środę 22 kwietnia Ukraina zwróciła się do Turcji z prośbą o zorganizowanie spotkania z Władimirem Putinem na neutralnym gruncie. Szef ukraińskiego MSZ Andrij Sybiha tłumaczył, że Kijów chce „nadać nowy impuls dyplomatycznym relacjom” obu krajów. Kreml ustami Dmitrija Pieskowa odpowiedział, że jest gotowy do spotkania w każdej chwili, ale tylko w Moskwie i tylko z jasno zarysowanym celem. Do żadnego spotkanie więc nie dojdzie. A impas negocjacyjny będzie trwał.
Przeczytaj także: