Witaj w sekcji depeszowej OKO.press. W krótkiej formie przeczytasz tutaj o najnowszych i najważniejszych informacjach z Polski i ze świata, wybranych i opisanych przez zespół redakcyjny
Prezydent Ukrainy chce budowy Panteonu Narodowego, w którym zostaną upamiętnione osoby walczące o wolność tego kraju. Decyzję ogłoszono w Dniu Konstytucji. „Nikt i nigdy nie będzie nakazywał nam, jak żyć, jak mówić, kogo kochać, komu być wdzięcznym i jakich bohaterów szanować” – ogłosił Wołodymyr Zełenski. Wśród polskich polityków zawrzało
Projekt ustawy przewidującej utworzenie Panteonu Narodowego w Ukrainie skierował do Rady Najwyższej sam prezydent. Panteon, jak podniósł Zełenski, ma być miejscem symbolicznego uhonorowania wszystkich tych, którzy dziś i na przestrzeni wieków walczyli o wolność i niepodległość Ukrainy.
„Nazwiska wszystkich bohaterów, którzy w różnych epokach i stuleciach walczyli o Ukrainę oraz inspirowali Ukrainę, zostaną zebrane i na zawsze zapisane w naszej historii – wielką literą, z najwyższym szacunkiem i należytą troską ze strony naszego państwa, Ukrainy, które szanuje samo siebie, ceni swoich obywateli i chroni to, co do niego należy. Nasze prawo do bycia Ukraińcami. To jest bardzo ważne” – powiedział Wołodymyr Zełenski.
Z projektu ustawy wynika, że w ukraińskim Panteonie Narodowym może zostać uczczona pamięć:
W projekcie czytamy, że do Panteonu nie trafią nazwiska osób, na których ciążą prawomocne wyroki skazujące za przestępstwa z zakresu bezpieczeństwa narodowego Ukrainy, przeciwko pokojowi, bezpieczeństwu ludzkości i międzynarodowemu porządkowi prawnemu, albo które są karane z ukrainskich zapisów:
Zełeński, informując o przygotowanym projekcie, dodał, że:
„Nikt i nigdy nie będzie nakazywał nam, jak żyć, jak mówić, kogo kochać, komu być wdzięcznym i jakich bohaterów szanować” – mówił w Dniu Konstytucji Ukrainy prezydent.
W podobnym tonie wypowiedział się szef Kancelarii Prezydenta Ukrainy, Kyryło Budanow. „Już nigdy nikt nie będzie dyktował Ukraińcom, jakich bohaterów mają czcić, jakie święta obchodzić ani jakiej historii się uczyć. Nasi przodkowie przez stulecia walczyli o prawo do wolności wyboru i niepodległości państwa. Dziś za to samo prawo nasi żołnierze przelewają krew. Pamięć o nich musi trwać wiecznie” – napisał na X.
Trudno tej wypowiedzi nie wiązać ze sporem, jaki od kilku tygodni toczy się na linii relacji polsko-ukraińskiej po tym, jak jedna z tamtejszych jednostek wojskowych została nazwana imieniem „bohaterów UPA”.
Polscy politycy, niezależnie od politycznych upodobań, już – krytycznie – odnieśli się do słów prezydenta Ukrainy, zbijając przy tym polityczny kapitał.
Były premier Mateusz Morawiecki uznał, że słowa prezydenta Ukrainy są „policzkiem wymierzonym Polsce”. Obwinił o to „służalczą politykę rządu Donalda Tuska, który (...) pozwala Kijowi przekraczać kolejne granice”.
„Ukraina nie będzie nam mówić, że ludobójcy z UPA i Bandera są ”bohaterami„, których nikt nie ma prawa oceniać. Polska ma nie tylko prawo, ale obowiązek powiedzieć jasno: kult zbrodniarzy odpowiedzialnych za mordowanie polskich dzieci, kobiet i całych wsi zamyka Ukrainie drogę do europejskiej wspólnoty wartości” – napisał na X były premier, który zażądał od polskiego rządu zakończenia rozmów dot. negocjcaji Ukrainy z Unią Europejską.
„Ukraina nie chce wchodzić do UE przez przedsionek Polski, chce wejść od razu przez Bramę Brandenburską” – okrzyknęła na X Anna Maria Żukowska z Lewicy. „Ponieważ po Sowietach odziedziczyła przekonanie, że Polska to żadna Europa. Europa zaczyna się dopiero w Berlinie Zachodnim. Polska z tej odbudowy będzie miała mniej więcej tyle, co z odbudowy Iraku. Nikt nas tak naprawdę tam nie chce” – napisała przewodnicząca klubu Lewicy.
„Jeśli Zełenski sądzi, że eskalując konflikt z Polską, Ukraina wejdzie do UE, to może bardzo się rozczarować” – napisał z kolei poseł KO Robert Kropiwnicki. A Hanna Gronkiewicz-Waltz, była prezydentka Warszawy z ramienia KO porównała postawę Zełenskiego do Winstona Churchilla.
„Wiele miesięcy temu powiedziałam w PE, że Ukraina wygra wojnę z Rosją. Ale prezydent Zełenski w ramach poszerzenia wiedzy o faktach historycznych powinien wiedzieć, że Churchill, który wygrał II wojnę światową jako jedyny lider ówczesnej Europy, przegrał wybory. I przestrzegam Zełenskiego przed ewentualnymi rządami generałów. Niech cierpliwie czeka na następne wybory. Churchill wygrał” – napisała Gronkiewicz-Waltz na X.
27 maja Zełenski ogłosił, że nadał imię „Bohaterów UPA” (Ukraińskiej Powstańczej Armii) Samodzielnemu Centrum Operacji Specjalnych „Północ” Sił Operacji Specjalnych Sił Zbrojnych Ukrainy. Wyjaśnił, że uczynił to „w celu przywrócenia historycznych tradycji narodowego wojska oraz uwzględniając wzorowe wykonywanie powierzonych zadań podczas obrony integralności terytorialnej i niepodległości Ukrainy”.
Przeczytaj także:
Ukraińska Powstańcza Armia to dla Ukraińców symbol walki z Rosją. Dla Polaków jednak UPA nieodwracalnie wiąże się ze zbrodnią wołyńską. „Pamięć o niepodległościowym podziemiu daje Ukraińcom siłę w walce z rosyjskim agresorem, a UPA w powszechnym odbiorze nie jest kojarzona z rzezią wołyńską” — pisał na łamach OKO.press Edwin Bendyk.
Były prezydent Aleksander Kwaśniewski również ocenił w rozmowie z OKO.press, że dla wielu Ukraińców UPA pozostaje przede wszystkim symbolem walki o niepodległość, a świadomość znaczenia zbrodni wołyńskiej jest na Ukrainie znacznie mniejsza niż w Polsce.
Decyzja prezydenta Ukrainy, związana najpewniej z chęcią zwrócenia się Zełenskiego w stronę konserwatywnego elektoratu i obudzenia propatriotycznych postaw, których finałem mógłby być wzrost liczby osób, która zaciąga się do ukraińskiej armii, rozsierdził relacje polsko-ukraińskie.
Karol Nawrocki odebrał Zełenskiemu order Orła Białego, byli prezydenci Ukrainy – Leonid Kuczma, Wiktor Juszczenko i Petro Poroszenko – sami zrzekli się Orderu, a wysokiej rangi urzędnicy, w tym minister spraw zagranicznych Andrij Sybiha oraz ambasador w Polsce Wasyl Bodnar, oddali polskie odznaczenia państwowe. Z kolei prezes PiS Jarosław Kaczyński zapowiedział zwrot ukraińskiego Orderu Księcia Jarosława Mądrego. Relacje polsko-ukraińskie są napięte, prezydent Ukrainy nie przyjechał do Polski na Konferencję Odbudowy Ukrainy.
Anna Mierzyńska z OKO.press, w toku internetowego śledztwa ustaliła, że zanim Nawrocki ogłosił, że może odebrać Zełenskiemu Orderu Orła Białego, pomysł propagowały osoby szerzące treści zbieżne z kremlowską propagandą, m.in. Małgorzata Zych i Leszek Miller. A podsuwały go białoruskie i rosyjskie kanały propagandowe.
Przeczytaj także: