Witaj w sekcji depeszowej OKO.press. W krótkiej formie przeczytasz tutaj o najnowszych i najważniejszych informacjach z Polski i ze świata, wybranych i opisanych przez zespół redakcyjny
Prezydent Wołodymyr Zełenski przedstawił w ukraińskim parlamencie pięciopunktową strategię zakończenia wojny z Rosją. Sekretarz generalny NATO Mark Rutte mówi o „silnym sygnale”, którego jednak nie może poprzeć w całości
W środę 16 października prezydent Ukrainy Wołodymyr Zełenski przedstawił w ukraińskim parlamencie – Radzie Najwyższej – „plan zwycięstwa” z Rosją. W posiedzeniu parlamentu wzięli udział najważniejsi urzędnicy państwowi, a także przedstawiciele służb specjalnych i wojska.
Poza pięcioma ogłoszonymi oficjalnie punktami plan zawiera także trzy tajne dodatki. Strategia Zełenskiego, dzięki której Ukraina miałaby zwycięsko zakończyć wojnę jeszcze w 2025 roku, zakłada:
Z planem Zełenskiego jako pierwsi zapoznali się Amerykanie. Prezydent Ukrainy przedstawił go prezydentowi Bidenowi oraz kandydatom w wyborach prezydenckich Kamali Harris i Donaldowi Trumpowi podczas wizyty w Stanach Zjednoczonych. Z nieoficjalnych przekazów prasowych wynika, że reakcje były umiarkowanie sceptyczne. Następnie Zełenski rozmawiał z rządami Wielkiej Brytanii, Francji, Włoch i Niemiec.
Na plan w środę 16 października zareagował Sekretarz Generalny NATO Mark Rutte.
„To oczywiście silny sygnał od Zełenskiego i jego zespołu, że opracowali ten plan. [...] To nie znaczy, że mogę tutaj powiedzieć, że popieram cały plan. Byłoby to trochę trudne, ponieważ jest wiele kwestii, które musimy lepiej zrozumieć” – powiedział Rutte na konferencji prasowej w Brukseli.
Zełenski zamierza przedstawić plan także podczas rozpoczynającego się dziś dwudniowego szczytu Unii Europejskiej. Rosja uznała, że jest za wcześnie, by szczegółowo odnieść się do planu, ale poleciła ukraińskim władzom, by „otrzeźwiały”.
W lutym 2025 roku miną trzy lata od pełnoskalowej inwazji Rosji na Ukrainę. Choć liczbę ofiar trudno oszacować, we wrześniu tego roku (od początku konfliktu w 2014 roku) prawdopodobnie przekroczyła milion osób. UE i USA przekazały broniącemu się państwu łącznie ponad 150 mld dolarów wsparcia w postaci broni, pomocy humanitarnej i gospodarczej. Do krajów Unii Europejskiej wyjechało z Ukrainy ponad 6 mln uchodźców.
Ale choć Zachód wspiera Ukrainę, wciąż obawia się „eskalacji” wojny z Rosją, państwem posiadającym największy na świecie arsenał broni jądrowej. NATO deklarowało już co prawda, że Ukraina powinna zostać członkiem Sojuszu, ale jak dotąd nie wystosowało dla niej oficjalnego zaproszenia, które byłoby początkiem procesu akcesji. Dołączenie do NATO z pewnością zostałoby przez Rosję odebrane jako wrogie posunięcie Sojuszu, bo to właśnie rzekoma działalność NATO na ukraińskim terytorium miała sprowokować to, co Władimir Putin nazywa „specjalną operacją wojskową”. Ukraina złożyła też podanie o członkostwo w UE, ale nie zapowiada się, by proces akcesyjny przyspieszył.
Ukraina obawia się, że Rosja korzysta teraz ze wsparcia wojskowego z Korei Północnej, a także, że Iran przekazał reżimowi Putina pociski balistyczne krótkiego zasięgu. Ukraińskie wojska – choć częściowo prowadzą działania na rosyjskim terytorium – są w mniejszości i obecnie mają trudność z powstrzymaniem powolnego rosyjskiego marszu na zachód.
Zmartwieniem Ukrainy są także zbliżające się wybory prezydenckie w Stanach Zjednoczonych. Donald Trump, zapowiadał wstrzymanie amerykańskiego wsparcia i „zakończenie wojny” zanim jeszcze oficjalnie obejmie urząd po wygranych wyborach. Ukraińskie władze obawiają się, że administracja Trumpa będzie naciskać na ustępstwa po ich stronie.
Dlatego Ukraina apeluje o jedność wśród partnerów i wdrożenie planu, który miałby pozwolić zakończyć wojnę w 2025 roku.
Przeczytaj także: