Witaj w sekcji depeszowej OKO.press. W krótkiej formie przeczytasz tutaj o najnowszych i najważniejszych informacjach z Polski i ze świata, wybranych i opisanych przez zespół redakcyjny
Halina Bortnowska miała 92 lata. Była filozofką, teolożką, publicystką, działaczką opozycji demokratycznej w PRL.
„Trudno wyrazić smutek, z którym ją żegnamy” – napisał dziś Miesięcznik ZNAK. Halina Bortnowska przez ponad dwie dekady była redaktorką i sekretarzem redakcji. „Uczyła nas odwagi, zaangażowania na rzecz sprawiedliwości, troski o drugiego człowieka” – czytamy.
„Tygodnik Powszechny”, w którym również publikowała, wspomina: „Była głosem przemawiającym wielokrotnie w obronie ludzi marginalizowanych, pogardzanych, atakowanych”.
„Pamiętam jej powiedzenie – że nie należy żyć tylko »z ręki do ust«. Żyła długo, bo była potrzebna, żeby przypominać tę prostą prawdę” – pisze na łamach TP Wojciech Bonowicz.
Halina Bortnowska była filozofką, teolożką i publicystką, a także opozycyjną działaczką w PRL. Walczyła o upamiętnienie ofiar getta warszawskiego, Srebrenicy i Jedwabnego. W latach 70. zaangażowała się w tworzenie pierwszego polskiego hospicjum, w krakowskiej Nowej Hucie. Współtworzyła Ruch Obywatelski Akcja Demokratyczna i Helsińską Fundację Praw Człowieka. Była także członkinią Społecznego Komitetu „Wspieramy Nauczycieli”, organizowała w 2019 roku zbiórkę na Fundusz Strajkowy i pisała: „Strajk ma głęboki związek z godnością pracowników i obstaję przy wierze, że praca nie jest towarem! Nie sprzedajemy naszej pracy, nie sprzedajemy siebie. Wynosimy owoce naszej pracy na rynek, gdzie odbywa się wymiana. Wymiana między pracującymi, z udziałem właścicieli narzędzi i materiałów. Kiedyś już napisałam coś takiego, narażając się na zarzut, że tkwię jeszcze … w komunizmie. To się nie zgadza: raczej już tkwię albo trzymam się nauki społecznej, o której słyszałam w kościele; który niestety słabym był jej nauczycielem”.
Często wypowiadała się na przekór hierarchii kościelnej.
W 2014 r. w liście do grupy Wiara i Tęcza, która gromadzi wierzące osoby LGBT+, pisała: „Małżeństwo rozumiane w tradycji jako związek kobiety i mężczyzny nie jest jedyną platformą miłości i odpowiedzialności! Niezależnie od orientacji seksualnej można kochać, budować trwały związek, praktykować wzajemną odpowiedzialność. Trzeba żywić nadzieję wbrew wszystkiemu, że to zostanie w końcu uznane. Może jednak się do tego zbliżamy, mimo gołosłownych twierdzeń, że nie ma analogii między miłością a miłością”.
Zmarła 19 czerwca, rano. Miała 92 lata.