Zebraliśmy już ponad milion!

Dołącz do zbiórki „Pomóżmy Ukraińcom"

0:00
0:00

0:00

Prawa autorskie: Ilustracja: Iga Kucharska / OKO.pressIlustracja: Iga Kuch...

Krótko i na temat: najnowsze wiadomości z Polski i ze świata

Witaj w sekcji depeszowej OKO.press. W krótkiej formie przeczytasz tutaj o najnowszych i najważniejszych informacjach z Polski i ze świata, wybranych i opisanych przez zespół redakcyjny

Google News

godzinę temu

Prawa autorskie: 10.04.2025 woj. Zachodniopomorskie , Centrum Szkolenia Bojowego Drawsko , Kompleks Glebokie . Amerykanscy zolnierze z 13 regimentu kawalerii ( 2nd Squadron , 13th Cavalry Regiment ) rozpoczeli w marcu stacjonowanie w kompleksie na 9 miesiecy . Budowe kompleksu Glebokie zakonczono w 2024 r., sfinansowano ja z funduszy narodowych oraz Programu NATO Security Inwestment Programme ( NSIP ), w ramach Capability Package for Reception , Stagging and Onward Movement ( RSOM ). W dniu dzisiejszym kompleks wizytowali wicepremier RP , minister obrony narodowej Wladyslaw Kosiniak - Kamysz i sekretarz Wojsk Ladowych USA Daniel P. Driscoll . Fot. Cezary Aszkielowicz / Agencja Wyborcza.pl10.04.2025 woj. Zach...

BBN i MON dość zgodnie o żołnierzach USA w Polsce

Nowy szef prezydenckiego Biura Bezpieczeństwa Narodowego Bartosz Grodecki wypowiedział się w sprawie wstrzymania rotacji żołnierzy US Army w Polsce. „To nie dotyczy bezpośrednio i docelowo Polski”. O co chodzi?

Co się wydarzyło?

Szef prezydenckiego Biura Bezpieczeństwa Narodowego Bartosz Grodecki wypowiedział się w sprawie planowanego przez Pentagon wstrzymania rotacji 4000 amerykańskich żołnierzy stacjonujących w Polsce. To komunikat bardzo podobny w tonie do wydanego wcześniej przez szefa Ministerstwa Obrony Narodowej, wicepremiera Władysława Kosiniaka-Kamysza. „W ocenie BBN doniesienia o wstrzymaniu rotacji i zmniejszeniu obecności USA nie dotyczą bezpośrednio i docelowo Polski” – napisał Grodecki w oświadczeniu na platformie X.

„Polska jest i będzie kluczowym sojusznikiem USA w Europie. Amerykańskie zaangażowanie w Polsce jest bardzo wysokie. Nie została podjęta żadna decyzja o zmniejszeniu zaangażowania, co potwierdziliśmy z przedstawicielami Pentagonu i Sił Zbrojnych USA” – tak wypowiadał się z kolei szef MON.

Choć oba te komunikaty zostały sformułowane w sposób dość ezopowy, może to oznaczać, że docelowo liczba żołnierzy amerykańskich stacjonujących w Polsce nie zmieni się w sposób znaczący. A przynajmniej, że takie informacje mają szefowie MON i BBN.

Jaki jest kontekst?

I Grodecki, i Kosiniak-Kamysz donoszą się do doniesień amerykańskich mediów na temat bardzo konkretnej decyzji, która zapadła w Pentagonie. Chodzi o wstrzymanie rotacji do Polski stacjonującej w Fort Hood w Texasie w USA 2. Brygady Pancernej z 1. Dywizji Kawalerii US Army liczącej około 4000 żołnierzy. Amerykańskie brygady pancerne kierowane są do Polski na dziewięciomiesięczne tury – w tym wypadku żołnierze, którzy mieli być zmiennikami dla swych kończących turę w Polsce towarzyszy broni, nie pojadą do naszego kraju. Informację tę (nieoficjalnie potwierdzoną m.in. przez źródła Reutersa) można uznać za wysoce wiarygodną – choć nie została ona dotąd w sposób jednoznaczny potwierdzona przez Pentagon ani Biały Dom.

Równolegle jednak Amerykanie rozważają wycofanie z Niemiec części stacjonujących w tym kraju żołnierzy, co ma być „karą” nałożoną przez Donalda Trumpa na ten kraj w związku z brakiem niemieckiego zaangażowania w wojnę USA i Izraela z Iranem. Z wypowiedzi Trumpa można wnioskować, że chodzi o około 5 tysięcy żołnierzy. Wśród jednostek wycofywanych z Niemiec ma być np amerykański 2 Pułk Kawalerii (pancerny).

Ezopowe komunikaty polskich oficjeli – wraz z równie mglistymi komunikatami USA – mogą świadczyć o tym, że finalnie część amerykańskich jednostek z Niemiec (lub jednostek będącymi ich zmiennikami według harmonogramu rotacji) zostanie przesunięta do Polski. Nie można również wykluczać innych ruchów ze strony USA – np zmiany dywizji pancernej, której poszczególne brygady miałyby być wysyłane do naszego kraju.

W Polsce stacjonuje obecnie ok. 9600 żołnierzy USA.

Przeczytaj także:

08:30 17-05-2026

Prawa autorskie: Rescuers work on the scene after a driver injured seven people, two of them badly, when he drove on a sidewalk in Modena on May 16, 2026. (Photo by AFP) / Italy OUT / ----IMAgencja GazetaE RESTRICTED TO EDITORIAL USE - STRICTLY NO COMMERCIAL USE-----Rescuers work on the...

Włochy. Osiem osób rannych w wyniku ataku w Modenie

W sobotę 16 maja po południu we włoskiej Modenie doszło do ataku – kierujący samochodem osobowym wjechał w tłum przechodniów. 8 osób zostało rannych – w tym 4 ciężko. Wśród rannych są 2 turystki – Polka i Niemka

Co się wydarzyło?

W sobotę 16 maja po południu w położonej w północnej części Włoch Modenie doszło do ataku z użyciem samochodu osobowego. Sprawca wjechał w tłum przechodniów spacerujących w centrum miasta. W wyniku ataku rannych zostało osiem osób – w tym 2 turystki: Polka i Niemka. Dwie z rannych osób straciły nogi – lekarze po ataku oceniali, że stan łącznie czworga rannych jest ciężki.

Sprawca ataku po tym, jak jego auto zatrzymało się ostatecznie w sklepowej witrynie, usiłował uciec z miejsca zdarzenia, wymachując nożem. Zatrzymał go i obezwładnił jeden z przechodniów – i zarazem świadków zdarzenia – Luca Signorelli. Signorelli został w trakcie szamotaniny z napastnikiem dwukrotnie dźgnięty nożem.

Jaki jest kontekst?

Sprawca ataku – Salim El Koudri – okazał się 31-letnim obywatelem Włoch pochodzenia marokańskiego urodzonym w Seriate pod Bergamo. Do 2024 roku leczył się psychiatrycznie – stwierdzono u niego schizoidalne zaburzenia osobowości. Po ataku policja badała, czy nie był pod wpływem narkotyków lub innych substancji. Brak informacji na temat jego deklarowanych motywów.

W ostatnim czasie we Włoszech nie dochodziło do poważniejszych zdarzeń o charakterze terrorystycznym.

W ciągu ostatniego roku włoskie służby udaremniły kilka usiłowań przeprowadzenia ataków lub zamachów terrorystycznych. W marcu w Perugii zatrzymany został nastolatek, który planował przeprowadzenie masakry w miejscowym liceum artystycznym. We wrześniu w Viterbo tuż przed rozpoczęciem odbywającej sie w tym mieście wielkiej procesji zatrzymano z kolei dwóch uzbrojonych po zęby mężczyzn z tureckiej mafii – wiele wskazuje jednak, że zamierzali oni wziąć udział w akcji uwolnienia swego aresztowanego kilka godzin wcześniej bossa.

W listopadzie z kolei w Pomezii przed domem Sigfrida Ranucciego, dziennikarza śledczego, eksplodowała bomba domowej roboty – uszkadzając samochody Ranucciego i jego córki. Nie było ofiar ani rannych.

13:42 16-05-2026

Prawa autorskie: Fot. Patryk Ogorzalek / Agencja Wyborcza.plFot. Patryk Ogorzale...

Policja w mieszkaniu Sakiewicza po fałszywym zgłoszeniu. Zatrzymano podejrzanego

Policja zatrzymała 53-latka podejrzanego o rozsyłanie do służb fałszywych zgłoszeń dotyczących zagrożenia życia. Funkcjonariusze podkreślają, że w ostatnich dniach do takich incydentów dochodziło kaskadowo. Tomasz Sakiewicz uważa, że to kolejny atak rządu na TV Republikę

Co się wydarzyło

W piątek 15 maja 2026 funkcjonariusze policji podjęli interwencję w mieszkaniu redaktora naczelnego Telewizji Republika Tomasza Sakiewicza. Zgłoszenie, które okazało się fałszywe, dotyczyło zagrożenia życia dziecka. W sobotę 16 maja komenda Stołecznej Policji poinformowała, że jeszcze wczoraj późnym wieczorem zatrzymała podejrzanego o rozsyłanie nieprawdziwych zawiadomień. W mieszkaniu 53-letniego mężczyzny zabezpieczono sprzęt informatyczny. „Czynności procesowe prowadzone są intensywnie, z wykorzystaniem wszystkich dostępnych narzędzi i zasobów. Policja współpracuje w tym zakresie również z podmiotami świadczącymi usługi informatyczne, w tym dostawcami Internetu” – czytamy w komunikacie policji.

Tomasz Sakiewicz oskarżył funkcjonariuszy o działanie na polityczne zlecenie. Policjantów nazwał „przebranymi w mundur bandytami, którzy podają się za policję”.

„Policja siłą wtargnęła do mojego domu, skuła moją asystentkę, twierdząc, że znajduje się tu jakieś dziecko w zagrożeniu. Powiedzieli, że rozkują ją, gdy się wylegitymuje, ale to było niemożliwe, ponieważ była skuta” – relacjonował na antenie Telewizji Republika.

Policjanci dementowali, że zatrzymali asystentkę Sakiewicza, ale nie odnieśli się do zarzutów o to, że sami nie chcieli się wylegitymować.

Funkcjonariusze tłumaczyli, że zgłoszenie, które uruchomiło przeszukanie, przyszło z Biura Rzeczniczka Praw Dziecka. Na czat zaufania napisało dziecko, które przekazało, że jest w trakcie popełniania samobójstwa i „już odkręciło butlę z gazem”. Okazało się, że zgłoszenie miało na celu zmylenie służb ratunkowych.

Jaki jest kontekst

Redaktor naczelny Telewizji Republika w ostatnich dniach informował, że jego redakcja pada ofiarą fałszywych donosów. „Sami zgłosiliśmy na policję, że padamy od kilku dni ofiarą fejków i niepotwierdzonych informacji. Niedługo później w tej sprawie głos zabrało Rządowe Centrum Bezpieczeństwa (RCB), które stwierdziło, że zagrożenie, iż jakikolwiek z donosów, które pojawiają się wokół nas, się sprawdzi, jest niewielkie” – mówił Sakiewicz w rozmowie z Onetem.

Policjanci informowali, że podobne zgłoszenia o możliwym zagrożeniu życia ludzkiego były w ostatnich dniach wysyłane do służb w sposób „kaskadowy”.

„W ostatnim czasie do różnych instytucji, firm oraz podmiotów działających na terenie Warszawy kierowane są informacje dotyczące zagrożenia bezpieczeństwa dla określonych obiektów lub zagrożenia dla życia i zdrowia ludzi. Tego typu wiadomości mają często charakter masowy i są rozsyłane równolegle do wielu odbiorców” — informowali policjanci.

Telewizja Republika przekonuje, że pada ofiarą zmasowanego hejtu. Gdy w środę 13 maja pod siędzibę stacji podjechał radiowóz i wóz straży pożarnej, pracownicy firmy nadawali o jej „siłowym rozwiązaniu”. Autorem rzekomego zamachu miał być rząd Donalda Tuska. Telewizja Republika przekonywała swoich odbiorców, że policja będzie deprecjonować takie incydenty, ale to początek kampanii wymierzonej w prawicowego nadawcę.

Policja dementowała te rewelacje.

Przeczytaj także:

11:19 16-05-2026

Prawa autorskie: Fot . Tomasz Pietrzyk / Agencja Wyborcza.plFot . Tomasz Pietrzy...

Wrocław dołącza do Warszawy. Jest drugi akt małżeństwa pary tej samej płci

Ryszard i Tomasz są ze sobą od 48 lat. W 2025 roku wzięli ślub w Wiedniu. W piątek 15 maja 2026 Wrocław poinformował, że dokonał transkrypcji ich zagranicznego aktu małżeństwa. „Długo oczekiwania zmiana”

Co się wydarzyło

Śladem Warszawy poszedł Wrocław. W piątek 15 maja Ryszard Ziobro i Tomasz Kwietko-Bębnowski odebrali telefon z informacją, że odpis ich aktu małżeństwa jest gotowy. Poinformowała o tym Alina Szeptycka, pełnomocniczka prezydenta Wrocławia do spraw równego traktowania.

„Długo oczekiwana zmiana stała się faktem. Po wielu latach, a ostatnio także intensywnych miesiącach walki, małżeństwa jednopłciowe zawarte za granicą są małżeństwami również w świetle polskiego prawa. Zawdzięczamy to przede wszystkim dzielnym parom, które weszły na drogę sądową, ich prawnikom i prawniczkom oraz organizacjom i osobom, które od wielu lat zaangażowane są w działania na rzecz praw osób LGBT+ i praw człowieka” – oceniła Szeptycka.

Para z Wrocławia wzięła ślub w sierpniu 2025 roku w Wiedniu. Polski dokument potwiedzający ten fakt odbiorą oficjalnie w poniedziałek 18 maja.

To już drugi akt małżeństwa pary tej samej płci transkrybowany w Polsce. I z pewnością nie ostatni, bo kolejne urzędy zapowiadają, że będą przyjmować podobne wnioski.

Wśród nich jest Łódź, która przekazała, że po naradzie z warszawskimi urzędnikami otworzy parom jednopłciowym drogę do transkrypcji. „To nie jest sprawa ideologii. To kwestia godności i praw człowieka” – poinformowało miasto.

Jaki jest kontekst

14 maja dokument potwierdzający fakt zawarcia ślubu odebrali Jakub i Mateusz Trojanowie, którzy najpierw przed Trybunałem w Luksemburgu, a potem przed Naczelnym Sądem Administracyjnym w Polsce wywalczyli wyroki, nakazujące transkrypcję do polskiego systemu aktów stanu cywilnego ich ślubu zawartego w Niemczech. "Cieszymy się i mamy nadzieję, że kolejne transkrypcje, na które czeka wiele par, będą dokonywane bez zbędnej zwłoki” – komentował Jakub Cupriak-Trojan.

Warszawski USC wpisał Trojanów do systemu, stosując rozwiązanie tymczasowe. Dane jednego z nich umieszczono w rubryce „mężczyzna”, a drugiego w rubryce „kobieta”.

13 maja ministerstwo cyfryzacji podpisało projekt rozporządzenia w sprawie wzorów dokumentów wydawanych z zakresu rejestracji stanu cywilnego. Zgodnie z nim nazwy rubryk zmienią się na „mężczyzna/kobieta”, a urzędnik ręcznie wykreśli niepasującą płeć. Projekt rozporządzenia przechodzi ekspresową, zaledwie czterodniową konsultację między resortami. Aby wszedł w życie, musi być podpisany przez szefa MSWiA, Marcina Kierwińskiego. Polityk KO zapowiedział już, że projekt niezwłocznie podpisze. Przepisy zaczną jednak obowiązywać jesienią. Ministerstwo zakłada, że techniczne dostosowanie systemów potrwa trzy miesiące.

To nie znaczy, że pary będą czekać na rząd. Rafał Trzaskowski ogłosił, że Warszawa będzie dokonywać transkrypcji, nie czekając na zmianę systemu, a zgodnie z szablonem przygotowanym dla Trojanów.

Przeczytaj także:

Kolejny krokiem będzie walka o prawa wynikające z faktu uznania małżeństwa jednopłciowego w Polsce. „Dla większości moich klientów najpilniejszą sprawą jest możliwość objęcia ubezpieczeniem zdrowotnym małżonka. Najpierw zwrócimy się więc z pismem do NFZ” – mówiła nam Anna Mazurczak, prawniczka reprezentująca Trojanów przed sądami.

ZUS już poinformował, że będzie traktował pary tej samej płci na równi z innymi małżeństwami. Kolejne są więc urzędy skarbowe, pozostające w domenie ministra finansów Andrzeja Domańskiego.

Przeczytaj także:

10:16 16-05-2026

Prawa autorskie: Fot. Brendan SMIALOWSKI / AFPFot. Brendan SMIALOW...

Trump przehandluje Tajwan? „To tylko malutka wyspa”

Umowa zbrojeniowa z Tajwanem to według Donalda Trumpa „bardzo dobra karta przetargowa” w rozmowach z Chinami. Prezydent USA nie tylko wstrzymuje pomoc dla Tajwanu na wypadek inwazji, ale sugeruje, że za napięcia odpowiada prezydent Lai, a nie Pekin

Co się wydarzyło

Po wizycie w Pekinie prezydent Donald Trump pytany przez dziennikarzy, czy w razie chińskiej inwazji jego wsparcie dla Tajwanu będzie niezachwiane, odpowiedział wymijająco. „On (Xi) nie chce widzieć ruchu w kierunku niepodległości. Mówi: »Słuchajcie, wiecie, mieliśmy to przez tysiące lat« (...), jeśli chodzi o Tajwan, on jest bardzo zdecydowany. Nie poczyniłem żadnego zobowiązania w tę czy w drugą stronę” – mówił Trump na podkładzie Air Force One.

Jak podaje amerykański dziennik The New York Times, prezydent Donald Trump wykorzystuje sprzedaż broni dla Tajwanu jako kartę przetargową w negocjacjach gospodarczych z Chinami. Chodzi o umowę zbrojeniową o wartości 14 mld dolarów, która pozwoliłaby wzmocnić wyspę przed zagrożeniem ze strony Pekinu. Tajwan miał zakupić od USA rakiety, sprzęt do zwalczania dronów i systemy obrony powietrznej.

Trump wstrzymuje sprzedaż, mówiąc, że to „bardzo dobra karta przetargowa” w rozmowach z Xi Jinpingiem. A zgoda na umowę zbrojeniową zależy według niego od Chin. Rząd Tajwanu stara się szybko złagodzić napięcia, oświadczając, że amerykańscy urzędnicy wielokrotnie zapewniali, iż polityka Stanów Zjednoczonych pozostaje niezmieniona.

Jednak na antenie Fox News amerykański prezydent wyraźnie odcinał się od Tajwanu. „Jeśli spojrzeć na stosunek sił, Chiny to naprawdę potężny, ogromny kraj. A to tylko malutka wyspa. Pomyślcie tylko – dzieli ich od niej zaledwie 59 mil. My jesteśmy oddaleni o 9500 mil. To dość trudny problem. Tajwan rozwinął się, bo mieliśmy prezydentów, którzy nie mieli pojęcia, co robią. Ukradli nam przemysł chipowy” – mówił Trump.

Równie niepokojący jest fakt, że po wizycie w Pekinie prezydent USA przyjął opowieść Xi o tym, że to Tajwan ponosi winę za obecne napięcia. Chiny przedstawiają prezydenta Lai i jego urzędników jako niebezpiecznych separatystów, którzy próbują wciągnąć Stany Zjednoczone w wyniszczającą wojnę.

„Cóż, dążenie do niepodległości to ryzykowna sprawa, wiesz” – mówił w wywiadzie Trump. „Dążą do niepodległości, bo chcą wojny i sądzą, że mają za sobą Stany Zjednoczone. Chciałbym, żeby wszystko pozostało tak, jak jest” – dodał. Wypowiedzi Trumpa sugerują, że USA życzą sobie utrzymania status quo Tajwanu, w ramach którego wyspa funkcjonuje jako odrębna jednostka, ale nie dąży do formalnej niepodległości.

Jaki jest kontekst

Chiny uważają Tajwan, gdzie po wojnie domowej w 1949 roku zbiegł nacjonalistyczny rząd Czang Kaj-Szeka, za integralną część swojego państwa. Dla Xi Jinpinga zjednoczenie Tajwanu z kontynentalnymi Chinami to podstawowy cel polityczny, którego nie da się osiągnać inaczej niż przy użyciu siły militarnej.

Jak pisał w OKO.press Jakub Szymczak, Tajwan odgrywa ważną rolę w światowej gospodarce m.in. jako kluczowy producent najnowocześniejszych układów scalonych. Amerykanie nie uznają niepodległości Tajwanu, dziś takie stanowisko zajmuje zaledwie kilka małych krajów na świecie. Jednocześnie przez dekady Amerykanie stali na stanowisku, że Chiny nie powinny zajmować wyspy i przyłączać jej do swojego państwa. Xi Jinping dąży do tego, by Amerykanie zrezygnowali z tego stanowiska, a administracja Trumpa wydaje się być gotowa, żeby zmienić zdanie.

Przeczytaj także: