0:00
0:00

0:00

Prawa autorskie: Serigiej SzojguSerigiej Szojgu

Dzień na żywo. Wybory samorządowe

Na żywo

Władimir Putin odwołał ministra obrony Rosji Siergieja Szojgu, na jego miejsce wysunął kandydaturę ekonomisty wicepremiera Andrieja Biełousowa. Szojgu ma zostać przewodniczącym Rady Bezpieczeństwa. Stanowisko traci dotychczasowy przewodniczący Nikołaj Patruszew

Google News

09:20 17-04-2024

Prawa autorskie: Fot. Adam Stępień / Agencja Wyborcza.plFot. Adam Stępień / ...

Kto obejmie dyrekcję warszawskiego Teatru Dramatycznego po Monice Strzępce?

Sześć osób powalczy w konkursie na stanowisko dyrektora/dyrektorki Teatru Dramatycznego w Warszawie. Na stanowisku jest vacat od stycznia 2024 r., kiedy warszawski Ratusz odwołał poprzednią dyrektorkę Monikę Strzępkę w związku z zarzutami o przemocowe zachowania wobec pracowników i nierealizowanie programu

Listę osób, które przeszły do II etapu konkursu na szefa Teatru Dramatycznego ujawniło „Wprost” (oficjalnie miasto ma ją ogłosić we środę 17 kwietnia). Są na niej: Małgorzata Potocka, Anna Wieczur, Jacek Jabrzyk, Norbert Rakowski, Waldemar Raźniak i Wojciech Urbański. Jak podaje „Wprost”, siódme zgłoszenie – reżysera Michała Zadary – zostało odrzucone z powodów formalnych. Zadara brał udział w poprzednim konkursie, przegrywając ze Strzępką.

Konkurs ogłoszono 2 lutego, kandydaci mieli przedstawić program funkcjonowania teatru na najbliższe 5 sezonów artystycznych. Miasto Warszawa oczekuje, że „teatr będzie łączył poszanowanie tradycji teatralnego rzemiosła z poszukiwaniem nowoczesnych form scenicznych i dbałością o wysoki poziom artystyczny”.

Przeczytaj także:

Konflikt w Dramatycznym

Osoba, która obejmie dyrekcję Dramatycznego, stanie przed trudnym wyzwaniem naprawienia kryzysowej sytuacji w jednym z najważniejszych teatrów Warszawy. Otwarty konflikt wybuchł w październiku 2023 roku, kiedy Monika Strzępka (wybrana na to stanowisko w konkursie w styczniu 2022 roku) w wywiadzie dla Onet.pl zapowiedziała zwolnienia i redukcję zespołu aktorskiego z 44 do 25 osób, tłumacząc to potrzebą restrukturyzacji i brakiem środków finansowych. Dyrektorka zarzuciła miastu, że nie została poinformowana o trudnej sytuacji finansowej teatru i dziurze budżetowej w wysokości 1,5 mln zł. Jednocześnie tłumacząc konieczność zwolnień wśród aktorów, Strzępka świadczyła, że nie wyobraża sobie pracy z osobami o innych światopoglądzie, niż swój.

W grudniu odwołano premierę „Heks” według książki Agnieszki Szpili. Dzień wcześniej autorka zerwała współpracę z reżyserką spektaklu, którą była Strzępka.

Monika Strzępka objęła dyrekcję we wrześniu 2022 roku, zapowiadając w programie utworzenie równościowej, feministycznej, demokratycznie zarządzanej instytucji. Jednak rzeczywiste zarządzanie teatrem było dalekie od tych wartości. W ciągu pierwszego roku jej kadencji z zespołu Teatru Dramatycznego odeszło lub zostało zwolnionych 28 pracowników – blisko jedna piąta zespołu. Zwolnione osoby informowały w mediach o przemocowych zachowaniach Strzępki i zarządzającego teatrem Kolektywu, mówiły o podważaniu ich kompetencji i mobbingu w „waginecie”, jak nazwała Strzępka swój dyrektorski gabinet.

Przeczytaj także:

Kto pokieruje Dramatycznym?

Wśród osób kandydujących do Dramatycznego są reżyserzy i reżyserki, dyrektorzy i dyrektorki znanych w Polsce teatrów.

Jacek Jabrzyk

– reżyser, absolwent polonistyki na Uniwersytecie Opolskim i PWST w Krakowie, reżyserował m.in. w Krakowie, Wałbrzychu, Kaliszu, Wrocławiu, Olsztynie, Katowicach i Białymstoku. Od 2018 roku jest zastępcą do spraw artystycznych dyrektora Teatru Zagłębia w Sosnowcu. Za reżyserię spektaklu „Poskromienie złośnicy” w tym teatrze dostał śląską Złotą Maskę.

Małgorzata Potocka

– aktorka i reżyserka, absolwentka łódzkiej Filmówki na kierunkach aktorstwo i reżyseria. Wystąpiła w licznych filmach, takich jak „Hubal”, „Orzeł czy reszka”, „Panna Nikt”., „Klasa na obsasach” i serialach m.in. „Matki, żony i kochanki”, „Plebania”. Była dyrektorką łódzkiego oddziału TVP w latach 2007-2010, od 2019 roku jest dyrektorką naczelną i artystyczną Teatru Powszechnego w Radomiu.

Norbert Rakowski

– aktor, reżyser, studiował aktorstwo i reżyserię w warszawskiej PWST. W latach 1994–2004 był aktorem Teatru Współczesnego w Warszawie. Reżyserował m.in. w Toruniu, Olsztynie, Łodzi, Szczecinie, Kaliszu, Krakowie. Zagrał w filmach, m.in. „Pianista”, „Ajlawju”, „Symetria”, „Listy do M2”. Od 2015 roku kieruje Teatrem im. Jana Kochanowskiego w Opolu.

Waldemar Raźniak

– aktor, reżyser, absolwent PWST w Krakowie, zarządzania kulturą na Uniwersytecie Jagiellońskim, a także reżyserii na Akademii Teatralnej w Warszawie. Prodziekan, dziekan wydziału aktorskiego i prorektor Akademii Teatralnej w Warszawie. Reżyserował m.in. w teatrach w Gdyni, Warszawie i Łodzi. Od 2020 roku dyrektor Narodowego Starego Teatru w Krakowie.

Wojciech Urbański

– aktor, reżyser, absolwent Akademii Teatralnej w Warszawie i Wydziału Reżyserii Państwowej Akademii Sztuki Teatralnej w Sankt Petersburgu. Współpracował m.in. z warszawskimi teatrami: Powszechnym, Współczesnym, Dramatycznym, Ateneum oraz rosyjskimi m.in. Teatrem Praktika w Moskwie czy Omskim Państwowym Teatrem Dramatycznym. W latach 2013–2015 był konsultantem do spraw programowo-artystycznych w Teatrze Współczesnym w Warszawie.

Anna Wieczur

– reżyserka teatralna i filmowa, współpracowała z Dramatycznym za dyrekcji poprzednika Strzępki, Tadeusza Słobodzianka. Absolwentka PWST w Krakowie, wydział we Wrocławiu, a także Szkoły Wajdy. Związana przez wiele lat z Teatrem im. Modrzejewskiej w Legnicy, od 2007 roku działa niezależnie jako reżyserka. W Dramatycznym wyreżyserowała musical „Człowiek z La Manchy” oraz cieszące się powodzeniem spektakle „Sztuka intonacji” i „Amadeusz”. Ma także na koncie komedie filmowe „Być jak Kazimierz”, „Uwierz w Mikołaja”, „Baby boom czyli Kogel Mogel 5”.

Więcej o konkursie w Teatrze Dramatycznym czytaj:

Przeczytaj także:

08:13 17-04-2024

Leszczyna o pigułce „dzień po”: zgodnie z obietnicą od 1 maja

„Chcę ułatwiać życie kobietom i taka jest różnica między Niedzielskim, a mną. Będzie od 1 maja, jak obiecałam. Bez żadnych radykalnych zmian. Będziemy chcieli dać absolutną ochroną prawną farmaceutom, którzy podpiszą umowę z NFZ” – mówiła dziś w Radiu Zet ministra zdrowia Izabela Leszczyna.

Odpowiedziała też w wywiadzie na spekulacje, że wystartuje w wyborach do Parlamentu Europejskiego.

„Nie. Nie spodziewam się dymisji, nie wybieram się do PE, ale decyzja zawsze w rękach pana premiera Tuska. Jeśli uzna, że tak, to powiem «oczywiście»” – przekonywała.

06:42 17-04-2024

Prawa autorskie: Fot . Kuba Atys / Agencja Wyborcza.plFot . Kuba Atys / Ag...

Gajewska o Giertychu: mieliśmy dyscyplinę, nie ma równych i równiejszych

Wiceministra Aleksandra Gajewska przekonuje, że w KO nie ma równych i równiejszych a w głosowaniu nad projektami aborcyjnymi w klubie obowiązywała dyscyplina. Trwa proces dyscyplinarny wobec Romana Giertycha, który w Sejmie się nie pojawił

„Nie jestem rzeczniczką dyscypliny w partii. [...] nie mam wiedzy na temat tego, jaka była ta konkretna przyczyna [nieobecności Romana Giertycha w Sejmie], znam tylko narrację taką ogólną, natomiast jeżeli chodzi o nasze stanowisko w tym zakresie, to myśmy mieli dyscyplinę wprowadzoną, wszyscy byliśmy zobowiązani do obecności i wzięcia udziału w głosowaniu i tak, jak nie ma równych i równiejszych w PiS, tak nie ma równych i równiejszych wewnątrz klubu KO i na pewno będą [wyciągnięte konsekwencje] i rzeczniczka Katarzyna Mrzygłocka na pewno taki proces przeprowadzi bardzo rzetelnie i zostaną wyciągnięte wobec niego konsekwencje” – przekonywała dziś rano w TVP Info wiceministra pracy, rodziny i polityki społecznej Aleksandra Gajewska z Koalicji Obywatelskiej.

Nieusprawiedliwiona nieobecność

Chodzi o sytuację sprzed tygodnia.

W dniu głosowania nad projektami aborcyjnymi 11 kwietnia w Sejmie nieobecnych było dwóch parlamentarzystów KO – Jarosław Urbaniak oraz Roman Giertych. Jarosław Urbaniak opuścił jednak wszystkie dni posiedzenia Sejmu ze względu na chorobę, co potwierdziła w rozmowie z PAP rzeczniczka dyscypliny w klubie KO Izabela Mrzygłocka. Inaczej wygląda sytuacja Romana Giertycha, który nie pojawił się dopiero podczas piątkowych głosowań, a jego telefon był wyłączony. Poseł tak odpowiedział na pytania o powód absencji redakcji TVN24:

„Moja nieobecność wczoraj w Sejmie miała bardzo ważną przyczynę i jestem przekonany, że rzecznik dyscyplinarny klubu usprawiedliwi moją absencję przy wczorajszych głosowaniach”.

Poręczenie od Tuska

W sierpniu 2023 podczas kampanii wyborczej roku Donald Tusk publicznie przekonywał:

„[Roman Giertych] powiedział mi rzecz, której pewnie nie powinienem mówić, ale pytacie, to powiem. Prędzej złożę mandat, niż złamie dyscyplinę głosowania Koalicji Obywatelskiej”.

Słowo się rzekło, a Giertych musi się dziś tłumaczyć ze swojej nieobecności i niedotrzymania słowa danego Tuskowi. Były polityk Ligi Polskich Rodzin, dzisiejszy poseł Koalicji Obywatelskiej jest znanym przeciwnikiem aborcji.

„Nie znam tych powodów i nie chcę tutaj publicznie mówić, że one są uzasadnieniem, nie są uzasadnieniem. Nie jestem ja od tego, żeby to rozstrzygać, natomiast jestem absolutnie przekonana, że wszyscy powinniśmy być wtedy na sali i głosować w sprawie przekazania tych projektów do komisji nadzwyczajnej” – komentowała dalej sytuację wiceministra Gajewska.

05:44 17-04-2024

Prawa autorskie: Fot . Tomasz Pietrzyk / Agencja Wyborcza.plFot . Tomasz Pietrzy...

Sondaż: Sutryk bliżej wygranej we Wrocławiu, ale daleko do rozstrzygnięcia

W niedzielę 21 kwietnia w 60 miastach odbędą się drugie tury wyborów prezydenckich. Jednym z nich jest Wrocław, a dogrywka zapowiada się tam emocjonująco. Znamy najnowszy sondaż

W drugiej turze zmierzy się tam urzędujący prezydent Jacek Sutryk z Izabelą Bodnar z Polski 2050. W pierwszej turze dzieliło ich 4,5 punktu procentowego. Sutryk zdobył 34,3 proc. głosów, Bodnar – 29,8 proc.

Pracownia Badawcza Opinia24 na zlecenie „Gazety Wyborczej” przeprowadziła we Wrocławiu sondaż z pytaniem, na kogo głos oddadzą wrocławianie. Według badania na prowadzeniu dalej jest Sutryk, ale wyścig jest daleki od rozstrzygnięcia. Jeśli weźmiemy pod uwagę potencjalny błąd pomiaru, wynik jest niemal identyczny, co w pierwszej turze:

  • 35 proc. deklaruje głos na Jacka Sutryka,
  • 28 proc. na Izabelę Bodnar,
  • 37 proc. wybiera odpowiedź „jeszcze nie wiem/trudno powiedzieć”.

Oznacza to, że spora część wyborców wciąż jest do zagospodarowania. Nie oznacza to natomiast, że wszyscy głosujący podejmują taką samą decyzję, jak w pierwszej turze. Według wyników sondażu, 91 proc. wyborców Sutryka z pierwszej tury jest zdecydowanych, by poprzeć go ponownie. Dla Izabeli Bodnar to jedynie 65 proc. Aż 17 proc. jej wyborców z pierwszej tury ma chcieć zmienić zdanie. Jeśli tak rzeczywiście będzie, Izabela Bodnar potrzebuje więc większej liczby głosów osób jeszcze niezdecydowanych.

Pomóc jej może to, że PiS apeluje, by w drugiej turze głosować na kandydatów innych, niż popierani przez KO. A Sutryk takie poparcie ma. Kandydat PiS, Łukasz Kasztelowicz w pierwszej turze dostał 19,2 proc. głosów. Wyborcy PiS mogą jednak nie posłuchać swojej partii i w niedzielę zostać w domu.

Sondaż przeprowadzono na reprezentatywnej grupie 500 osób. Werdykt wrocławian poznamy najpóźniej w poniedziałek rano.

19:42 16-04-2024

Prawa autorskie: Fot. Maciej Wasilewski / Agencja Wyborcza.plFot. Maciej Wasilews...

Podsumowanie dnia. 578 osób podsłuchiwanych Pegasusem. Kamiński i Wąsik wezwani do prokuratury. Szumowski przed komisją śledczą

Bodnar ujawnił skalę wykorzystywania Pegasusa. Szumowski wiedział, że wybory kopertowe są niebezpieczne, ale nie powiedział (głośno i dosadnie!). Wąsik i Kamiński wezwani do prokuratury – mogą usłyszeć zarzuty za grudniowe głosowania w Sejmie

Zacznijmy od wiwisekcji państwa z czasów rządów Prawa i Sprawiedliwości. We wtorek 16 kwietnia 2024 przed komisją ds. wyborów kopertowych zeznawał były minister zdrowia Łukasz Szumowski. Deklarował, że zastrzeżenia co do bezpieczeństwa organizacji wyborów w szczycie pandemii zgłaszał, ale nie dość stanowczo. Był za przełożeniem wyborów o dwa lata, ale żadnych twardych rekomendacji nie mógł dawać, wszak zajmował się zdrowiem, a nie polityką. Zeznania Szumowskiego potwierdzają jednak, że góry partyjne wiedziały o zagrożeniach i wątpliwościach, ale postanowiły do ostatniej chwili je ignorować. Ten polityczny thriller na łamach OKO.press opisuje w szczegółach Agnieszka Jędrzejczyk:

Przeczytaj także:

Minister sprawiedliwości Adam Bodnar w informacji dla Sejmu i Senatu ujawnił skalę wykorzystania Pegasusa w latach 2017-2022. Kontroli operacyjnej poddanych było w sumie 578 osób. Do tej pory wykryto 31 przypadków nielegalnego wykorzystania szpiegowskiego oprogramowania, ale lista nie jest zamknięta. Bodnar przedstawi informacje statystyczne dotyczące Pegasusa na forum Sejmu podczas jednego z dwóch najbliższych posiedzeń (koniec kwietnia lub początek maja). Bodnar stwierdził, że wszystko wskazuje na to, że zgody sądów na podjęcie kontroli operacyjnej przez służby, były „wyłudzane”. Sędziowie nie mieli wiadomości, że będzie wykorzystany system, który nie ma certyfikacji władz; że informacje będą mogły być przekazywane do operatora, który znajduje się poza krajem” – mówił minister sprawiedliwości na antenie TVN24.

Przeczytaj także:

Byli posłowie PiS Mariusz Kamiński i Maciej Wąsik zostali wezwani do prokuratury. Chodzi o sytuację z 21 grudnia 2023, gdy już po prawomocnym wyroku sądu, zakazującym byłym szefom CBA pełnienia funkcji publicznych, ci przyszli do Sejmu i wzięli udział w głosowaniach. Zgodnie z art. 244 kodeksu karnego za niezastosowanie się do orzeczonego przez sąd zakazu grozi kara pozbawienia wolności od 3 miesięcy do lat 5. Podczas konferencji prasowej Kamiński przekonywał, że Tusk chce się na nim zemścić, a działania prowadzone przez organy państwa to nic innego jak „represje wobec opozycji”.

Przeczytaj także:

Kłopoty ma też Robert Bąkiewicz. Postępowanie przeciwko działaczowi skrajnej prawicy prowadzi Prokuratura Rejonowa Warszawa-Ochota. Dotyczy ono uszkodzenia budynku Ministerstwa Klimatu przy ul. Wawelskiej w Warszawie. Chodzi o namalowanie farbą w spreju symboli Polski Walczącej. Bąkiewicz zrobił to w styczniu 2024 roku i pochwalił się w mediach społecznościowych. Dziś grozi mu od 6 miesięcy do 8 lat więzienia.

Przeczytaj także: