Władimir Putin odwołał ministra obrony Rosji Siergieja Szojgu, na jego miejsce wysunął kandydaturę ekonomisty wicepremiera Andrieja Biełousowa. Szojgu ma zostać przewodniczącym Rady Bezpieczeństwa. Stanowisko traci dotychczasowy przewodniczący Nikołaj Patruszew
Szojgu przestaje być ministrem obrony, zostaje za to sekretarzem Rady Bezpieczeństwa – stanowisko to traci Nikołaj Patruszew (którego syna Putin jednocześnie awansował na wicepremiera). Rosyjskim MON kierować będzie cywil ekonomista Biełousow. Ze względu na gigantyczny budżet MON.
Nowym ministrem obrony ma zostać dotychczasowy pierwszy wicepremier, 65-letni cywil, naukowiec i ekonomista Andriej Biełousow. Wcześniej — szef rosyjskich kolei i minister gospodarki. Podobnie jak inni oficjele — jest na liście sankcyjnej Zachodu, co jest dowodem jego wierności Putinowi.
„Budżet Ministerstwa Obrony wzrósł z 3 proc. o 6,7 proc. PKB. Nie jest to jeszcze wartość krytyczna, ale wymaga specjalnego traktowania” – tłumaczył rzecznik Putina Pieskow ten ruch. Decyzja wiąże się z koniecznością „zintegrowania gospodarki bloku bezpieczeństwa z gospodarką kraju .
Na armię idzie zatem już tyle, co w połowie lat 80. XX wieku, kiedy gospodarka Rosji wywaliła się z powodu niekontrolowanych zbrojeń. Pieskow uspokaja, że sytuacja „nie jest krytyczna”, ale ewidentnie jest już groźna. Bo Putin obiecywał już poddanym, że choć wydaje dużo na armię, to kryzysu z lat 80. nie powtórzy, jako że wydatki na armię będą innowacyjne. Biełousow ma do tego doprowadzić, czego nie ukrywa Pieskow. Czyli wcześniej się nie udało: „Ministerstwo Obrony musi być otwarte na innowacje, na wprowadzanie wszelkich zaawansowanych pomysłów, aby stworzyć warunki dla konkurencyjności gospodarczej” – wyjaśnił Pieskow.
Cała operacja pokazuje, że Putin chce poprawić działanie armii i jej zaplecza. Ale — choć propaganda pokazuje go jako jedynowładcę, cara i wodza z osobistymi kontaktami z Panem Bogiem — nie może tego zrobić tak po prostu. Konieczna jest koronkowa operacja i negocjacje z zapleczem władzy. Co zajęło Putinowi trochę czasu.
Putin poprzesuwał pionki w rządzie, wykorzystując fakt, że rząd podaje się do dymisji w momencie, gdy nowy prezydent obejmuje urzęd. Putin nowym prezydentem jest co prawda po raz piąty, a premier Miszustin jest wychwalany pod niebiosa. Ale grzecznie złożył dymisję. Następnie w piątek ponownie został premierem. Propaganda podkreślała, że wszystko idzie sprawnie, bo rząd był i jest po prostu wspaniały.
Miszustin przedstawił więc Putinowi i Dumie swoich ministrów (w zasadzie tych samych), a Putinowi zostało tylko mianować szefów ministerstw siłowych i spraw zagranicznych — bo te zgodnie z konstytucją obsadza osobiście.
I obsadził je w niedzielę wieczorem — choć to, że coś się święci, widać było od pewnego czasu.
Choć wydawało się, że uderzy w ministra Szojgu, cios poszedł w jastrzębia Mikołaja Patruszewa, sekretarza Rady Bezpieczeństwa, kremlowskiego ciała zrzeszającego najwyższych urzędników Putina. Ale może to nieprawda – bo Patruszew ma dostać „inne zadanie”. Jakie, tego na razie nie wiadomo, bo Putin ogłosi to „później”. Teraz Szojgu zastąpi Patruszewa. Będzie też nadzorował prace Federalnej Służby Współpracy Wojskowo-Technicznej, która z MON zostaje przesunięta do struktur prezydenckiej Rady Bezpieczeństwa
W każdym razie cywil Biełousow zastępuje cywila — lecz z generalskimi pagonami i najwyższymi wojskowymi odznaczeniami — Szojgu (ten nigdy naprawdę nie służył w armii, natomiast zasłużył na uznanie Putina jako szef Ministerstwa Spraw Nadzwyczajnych — czyli od katastrof). Szojgu kierował MON Putina od 2012 roku.
Jak podkreślał w rozmowie z reporterami Pieskow, kwestia nadania nowemu ministrowi stopnia wojskowego „wcale nie jest najważniejsza”.
Zaczęło się ostro: 24 kwietnia do aresztu pod oficjalnym zarzutem korupcji trafił zastępca i bliski współpracownik Siergieja Szojgu Timur Iwanow, który odpowiadał za wojskowe inwestycje i zakupy. No i za odbudowę zrównanego z ziemią przez Rosjan Mariupola. Teorii na temat powodów tego ruchu było wiele – to, że Iwanow brał łapówki, było oczywiste — system bez tego nie działa. Pytanie, dlaczego akurat teraz zaczęło to przeszkadzać Putinowi. Generalnie obserwatorzy byli zgodni, że Putin pogroził w ten sposób palcem Szojgu.
Potem był jednak 9 maja i parada „zwycięstwa” na Placu Czerwonym w Moskwie. Poprowadził ją Szojgu, odebrał meldunek o gotowości sił zbrojnych, a po zakończeniu — przeszedł się po placu razem z Putinem. I tu propaganda podkreślała, że panowie ze sobą serdecznie rozmawiali i uśmiechali się z zadowoleniem.
Zapewne doszło już wtedy do jakichś uzgodnień. Iwanow nadal siedzi w Lefortowie – wnioski obrony o zwolnienie go zostały odrzucone. Ale Szojgu dostał nowe, bardzo znaczące stanowisko. Jednocześnie syn zdymisjonowanego właśnie Patruszewa (do tej pory minister rolnictwa, który przed pół rokiem wsławił się gigantycznym kryzysem na rynku jaj w Rosji – jaj bowiem zabrakło) został awansowany na stanowisko wicepremiera. Więc na oko klan Patruszewów tak bardzo nie traci.
Resztę stanowisk w resortach siłowych Putin zostawił bez zmian. Na stanowisko pozostał szef Sztabu Generalnego Rosji Walerij Gierasimow a także szef dyplomacji Putina Siergiej Ławrow.