Po wyborach na żywo. Tutaj znajdziesz najważniejsze informacje. 11 listopada okazją do politycznych oświadczeń. Tusk o pojednaniu, Duda o tym, że trzeba uważać na sojusze, Kaczyński o niemieckiej partii Tuska
Jeden z uczestników spotkania w Płocku zapytał Donalda Tuska, czy „rozliczy ten nierząd”.
„Nie jestem prokuratorem, nie jestem sądem. Chciałbym, żeby to robiły niezależne sądy, niezależna prokuratura” – odpowiedział Tusk.
„Oni sporządzają codziennie akt oskarżenia pod swoim adresem, to jest czytelne. Ja będę szukał sprawiedliwości, ja będę szukał praworządności”.
Dodał też, że chodzi mu o to, „żeby był pokój między ludźmi i pokój w Europie i na świecie. Miłość jest ważniejsza od władzy”.
O tym, że Tusk wrócił do swojej strategii sprzed lat – polityki miłości – pisaliśmy w odniesieniu do jego planów, jak poradzić sobie z debatą w TVP:
Przeczytaj także:
„Pan też ma jakieś wady, bo jak pan sobie dobrał kiedyś takiego doradcę [Mateusza Morawieckiego], to nie wyszło” – zażartowała jedna z uczestniczek spotkania w Płocku.
A potem zapytała, co Tusk zrobi z telewizją publiczną po wyborach?
„Mamy opracowane trzy scenariusze” – odpowiedział Tusk.
„Nigdy nie miałem pokusy, żeby sterować telewizją publiczną” – dodał. „Gdyby telewizja publiczna była obiektywna, nie proplatformiana, ale obiektywna, PiS-u by dzisiaj nie było”
Jeden z uczestników zapytał Tuska o płot na granicy polsko-białoruskiej; dlaczego był przeciwny budowie? „Wyda się na to bardzo dużo pieniędzy i nie będzie służyło temu, czemu miało służyć”.
„Mówiłem o potrzebie wzmocnienia granicy, Tylko w lipcu i sierpniu przez płot Błaszczaka przeszło 35 tys. osób”.
Dodał, że cudzoziemcy przechodzący przez granicę powinni być humanitarnie traktowani, ale „nie możemy wszystkich przyjąć”.
Na sam koniec wystąpiła Zofia, seniorka z Płocka, i zapytała: „Jak pan zrobił, że tyle serc jest z panem?” Wręczyła mu lizaka w kształcie serca o przekątnej około metra.