0:00
0:00

0:00

Prawa autorskie: Fot. Adam Stepien / Agencja Wyborcza.plFot. Adam Stepien / ...

Wybory 2023 na żywo. Duda o szkodliwych sojuszach, narodowcy o komunistach. Kaczyński o zawsze złych Niemcach

Wybory 2023

Po wyborach na żywo. Tutaj znajdziesz najważniejsze informacje. 11 listopada okazją do politycznych oświadczeń. Tusk o pojednaniu, Duda o tym, że trzeba uważać na sojusze, Kaczyński o niemieckiej partii Tuska

Google News

19:34 10-10-2023

Morawiecki w „Gościu Wiadomości” o debacie TVP: „Tusk denerwował się, pocił”

TVP kolejny wieczór z rzędu daje premierowi Morawieckiemu szansę przedstawić główne tezy z wczorajszej „debaty” wyborczej bez słowa krytycznego komentarza czy kontrującego pytania.

„Debaty”, bo przy tak tendencyjnych pytaniach z tezą, wczorajsze wydarzenie polityczne trudno nazwać prawdziwą debatą.

Rozmowę z Morawieckim we wtorek 10 października, czyli dzień po debacie wyborczej TVP, przeprowadziła Anna Bogusiewicz-Grochowska, ta sama dziennikarka, która wraz z Michałem Rachoniem poprowadziła poniedziałkową debatę w TVP.

„Cała debata była bardzo ważna i potrzebna dla wszystkich Polaków, aby mogli zobaczyć te dwie wizje Polski. Tą Polskę, którą udało się zmienić na kraj bardziej sprawiedliwy, bardziej dostępny, inkluzywny dla wszystkich Polaków i (...) i tą Polskę pracy po 5, 6, 7 zł za godzinę (...). Od głodowych emerytur do trzynastki i czternastki. Od Polski zwijanej lokalnie, gdzie inwestycje były śladowe, do Polski, gdzie w każdej gminie są inwestycje: a to żłobek, a to przedszkole, a to droga„ – mówił Mateusz Morawiecki w ”Gościu Wiadomości".

Premier dodał, że ta zmiana – przejście od Polski Tuska do Polski PiS, to też przejście „od tej Rzeczypospolitej, która miała się tłumaczyć za cudze winy, za cudze grzechy (...), do dumnej Polski (...) i polityki godności”.

Morawiecki został też zapytany o to, jak ocenia konkurentów z debaty wyborczej.

„Trudno mi oceniać konkurentów inaczej niż przez pryzmat tego, co słyszałam. W widziałam jak Donald Tusk bardzo się denerwował, pocił, był cały roztrzęsiony. Jak padały bardzo konkretne pytania – a wszyscy znali te pytania, tzn. te obszary, wszyscy dokładnie wiedzieliśmy, jakie obszary będą poruszone, to nie bardzo potrafił cokolwiek powiedzieć – czy o bezrobociu, jak z nim walczyć, czy o biedzie, która panowała w czasie III Rzeczpospolitej (...). Inni rzucali często jakieś ogólniki" – stwierdził premier.

Na koniec Morawiecki podkreślił, że jego zdaniem „Niezależnie na kogo zagłosujesz, czy na Lewicę, czy na Hołownię, to tak naprawdę jest głos oddany na Tuska. I to jest powrót do tego, co było w przyszłości: do tej pracy za głodowe pensje, do bardzo wysokiego bezrobocia” – powiedział premier.

18:42 10-10-2023

Sondaż Ipsos dla OKO.press i TOK FM: W niedzielę liczyć się będzie każdy głos

Na pięć dni przed wyborami nie ma sondażowego przełomu. PiS stoi w miejscu, opozycja lekko spada – wynika z badania Ipsos dla OKO.press i TOK FM.

Poparcie dla PiS pozostaje bez zmian, o tym, kto będzie miał większość po wyborach, zdecydują proporcje poparcia między Trzecią Drogą, Lewicą i Konfederacją.

Sondaże Ipsos dla OKO.press i TOK FM w kampanii wyborczej publikujemy co dwa tygodnie – to trzeci i już ostatni z tej serii. Mimo gorącej i brutalnej kampanii, w słupkach poparcia w tym czasie zmienia się niewiele – raz lekką przewagę uzyskuje opozycja, innym razem (tak jak w najnowszym pomiarze) PiS z Konfederacją.

Ale definitywnego przełomu w żadną stronę nie widać.

Tak jak przewidywaliśmy w naszych poprzednich analizach, wynik wyborów będzie się najprawdopodobniej ważył do ostatnich chwil, nikt nie może być pewien wygranej.

Wyniki najnowszego badania Ipsos przeprowadzonego w dniach 6-10 października przedstawiają się następująco:

PiS – 36 proc. (bez zmian w stosunku do 26 września) KO – 28 proc. (-1) Konfederacja – 9 proc. (+2) Trzecia Droga – 8 proc. (bz.) Lewica – 8 proc. (-2) Bezpartyjni Samorządowcy – 2 proc. (+1) Inna Partia – 1 proc. (+1) Trudno Powiedzieć – 9 proc. (bz.)

Więcej o tym, co z tego wynika, przeczytasz TUTAJ.

    18:30 10-10-2023

    Prawa autorskie: Fot. Tomasz Stańczak / Agencja Wyborcza.plFot. Tomasz Stańczak...

    Donald Tusk: „W ciągu stu dni musimy nadrobić 8 lat zaniedbań, opresji i pogardy wobec kobiet”

    „Chociaż mamy XXI wiek, kobiety w Polsce wciąż muszą walczyć o fundamentalne prawa. Tak dłużej być może” – mówił Donald Tusk podczas wtorkowego spotkania z kobietami w Łodzi.

    We wtorek 10 października na cztery dni przed wyborami parlamentarnymi Donald Tusk, Barbara Nowacka i Agnieszka Pomaska pojawili się na konwencji, która miała być zwieńczeniem akcji Koalicji Obywatelskiej „Kobiety na wybory”.

    „Tysiące kobiet z Polski musi po raz kolejny przyjechać w jedno miejsce, by pokazać, że jest w nich siła” – mówił Donald Tusk na początku spotkania.

    „Chociaż mamy XXI wiek, kobiety w Polsce wciąż muszą walczyć o fundamentalne prawa. Tak dłużej być nie może!” – dodał.

    Tusk: Sprawy ważne dla kobiet załatwimy od ręki

    Lider KO przyznał, przy pracach nad setką konkretów na sto pierwszych dni wyborów wielokrotnie łapał się za głowę.

    „Łapałem się za głowę, że o czymś takim jak prawo do znieczulenia przy porodzie, trzeba dziś mówić jako o postulacie politycznym. To jest coś nieprawdopodobnego, że w środku Europy to jest nadal przedmiot walki politycznej”.

    „Nie wyobrażam sobie, żebyśmy wchodzili w rok 2024, żeby po pierwszych stu dniach nowego rządu był to jeszcze temat do dyskusji. My w ciągu tych 100 dni musimy nadrobić osiem lat zaniedbań, osiem lat opresji, osiem lat pogardy, arogancji władzy wobec polskich kobiet” – dodał.

    „Przyrzekam wam, że po to właśnie idziemy do wyborów, żeby te sprawy załatwić od ręki” – zadeklarował.

    Tusk zauważył, że największą antyrządową mobilizację ostatnich lat wywołały kobiety, gdy po wyroku Trybunału Julii Przyłębskiej w 2020 roku wyszły na ulice. „To wyście pierwsze krzyknęły: Dość tego bezprawia!” – mówił lider KO.

    Nowacka: To oni nie wdrożyli konwencji antyprzemocowej

    Do strajków kobiet z 2020 roku nawiązała też Barbara Nowacka. Posłanka KPO mówiła, że rządy Zjednoczonej Prawicy „od początku uderzały w prawa kobiet”.

    „Przypomnijcie sobie, dziewczyny, 2020 rok, jak byłyśmy wkurzone, upokorzone i wściekłe. Jak szłyśmy odważnie, a oni wysłali na nas policję, a nawet chcieli wysyłać wojsko. A ten mało odważny człowiek, który wczoraj nie miał odwagi iść na debatę, chciał nam układać życie. Nawet kotu niech on życia nie układa!” – ironizowała Nowacka.

    „To oni nie wdrożyli konwencji antyprzemocowej, to oni spowodowali, że ofiary przemocy domowej czują się niebezpiecznie nawet w swoich domach, bo państwo za nimi nie stoi” – mówiła Nowacka.

    Pomaska: Gdzie środki z KPO i funduszy spójności?

    Po Nowackiej głos zabrała Agnieszka Pomaska.

    „Mam pytanie do pana premiera Morawieckiego, ale też do pana ministra Raua, jedynki z Łodzi: Gdzie są pieniądze z KPO? Dlaczego są zamrożone pieniądze z funduszu spójności?” – zapytała posłanka.

    Kolejne pytanie skierowała do ministra Budy. „Kiedy posprząta pan ten bałagan po mieszkaniu plus?” – zapytała.

    Zaapelowała także do posłanki PiS z łódzkiego Joanny Lichockiej.

    „Pani posłanko Lichocka, też z łódzkiego, pani się zajmuje kulturą i telewizją. Gdzie to wasze „polskie BBC”? Chcemy zobaczyć „polskie BBC”, a nie szczujnię i kłamstwa” – punktowała obóz rządzący.

    W którymś momencie wystąpienia na scenie pojawili się też dwaj policjanci, legendy łódzkiej policji: Jarosław Berger, który walczył z tzw. łódzką ośmiornicą, i Krzysztof Balcer, przewodniczący NSZZ Policjantów Województwa Łódzkiego.

    „Bardzo prosimy, żeby odpolitycznić policję, żeby odpolitycznić inne służby. My jesteśmy normalni, my chcemy normalnie służyć” – mówił Krzysztof Balcer.

    „Przyrzekamy wam, że policja znowu będzie stać bronić słabszych, stać na straży prawa i ścigać przestępców, bez względu na ich barwy polityczne” – dodał Jarosław Berger.

    Postulaty Koalicji Obywatelskiej w sprawie kobiet

    Program Koalicji Obywatelskiej został sformułowany w postaci stu konkretów na sto dni rządzenia. W sprawach kobiet Koalicja Obywatelska proponuje:

    • Legalną, bezpieczną i dostępną aborcję do 12 tygodnia ciąży. Żaden szpital działający w ramach NFZ nie będzie mógł zasłonić się klauzulą sumienia i odmówić zabiegu. Decyzja musi należeć do kobiety.
    • Prawo do bezpłatnego znieczulenia przy porodzie.
    • Pełny dostęp do darmowych badań prenatalnych.
    • Dostęp do „antykoncepcji awaryjnej” bez recepty.
    • Wsparcie dla kobiet wracających na rynek pracy po urodzeniu dziecka: w ramach programu „Aktywna mama” będzie można otrzymać 1500 zł miesięcznie na opiekę nad dzieckiem – tzw. „babciowe”.
    • Finansowanie in vitro z budżetu państwa. Na ten cel partia zapewnia nie mniej niż 500 mln zł.

    16:49 10-10-2023

    Prawa autorskie: Fot. Sławomir Kamiński / Agencja Wyborcza.plFot. Sławomir Kamińs...

    Błaszczak o rezygnacjach w armii: „Nie ma zgody na włączanie Wojska Polskiego w kampanię wyborczą”

    Niemal po dwudziestu czterech godzinach od rezygnacji dwóch najwyższych rangą dowódców Sił Zbrojnych, głos zabrał minister obrony narodowej Mariusz Błaszczak.

    „Gdy dwóch generałów zdecydowało zdjąć mundur żołnierza Wojska Polskiego, natychmiast zostali powołani ich następcy” – powiedział Mariusz Błaszczak (na zdjęciu po lewej) w oświadczeniu dla mediów.

    „Natychmiast” to niemal 24 godziny, bo jak wynika z doniesień Rzeczpospolitej o rezygnacji ze stanowiska szefa Sztabu Generalnego Wojska Polskiego generał Rajmund Andrzejczak poinformował już w niedzielę 9 października. Podobnie zresztą jak generał broni Tomasz Piotrowski, który zrezygnował ze stanowiska Dowódcy Operacyjnego Rodzajów Sił Zbrojnych.

    Nieoficjalnie wiadomo, że powodem tych nagłych rezygnacji w najwyższym dowództwie Wojska Polskiego jest konflikt z ministrem Błaszczakiem.

    Minister Błaszczak chciał zrzucić odpowiedzialność za niewyłapanie rosyjskiej rakiety, która w październiku 2022 roku spadła w Przewodowie, pod Bydgoszczą. Błaszczak utrzymywał, że nic o rosyjskiej rakiecie nie widział, a generałowie zapewniali, że MON było poinformowane o sprawie.

    Wojsko potrzebne do chronienia Polski przed migracją?

    Nowi szefowie sił zbrojnych zostali powołani przez prezydenta w poniedziałek 10 października po południu. Stanowisko szefa Sztabu Generalnego Wojska Polskiego objął generał Wiesław Kukuła. Nowym Dowódcą Operacyjnym Rodzajów Sił Zbrojnych został generał Maciej Klisz (na zdjęciu po prawej).

    Szef MON zapewnił, że nowo mianowani generałowie to „doświadczeni dowódcy, którzy dowodzili zarówno na misjach w Wojsku Polskim, jak i tu, w naszej ojczyźnie”. Dodał, że objęcie przez nich tych stanowisk gwarantuje, że „największy w historii proces modernizacji Wojska Polskiego, będzie przebiegał sprawnie”.

    Nie godząc się na pytania od dziennikarzy, Błaszczak podkreślił, że MON jest w trakcie realizacji projektów mających na celu „wzmocnienie armii zarówno, jeśli chodzi o liczebność (...), jak i wyposażenie w nowoczesną broń”.

    „Mamy świadomość zagrożeń, przed którymi stoi Polska. Od dwóch lat trwa atak hybrydowy na Polskę przeprowadzany z terytorium Białorusi. Rosja napadła na Ukrainę, przy naszej granicy toczy się regularna wojna. Dwa dni temu wojna wybuchła ponownie na Bliskim Wschodzie, co może zaowocować, a pewnie z całą pewnością zaowocuje, kolejnymi falami migracji, które będą zmierzały w kierunku Europy” – powiedział minister nawiązując do kampanijnego straszenia wyborców imigracją.

    „Żeby powstrzymać te trendy, załagodzić zagrożenia, naszym zadaniem jest tworzenie silnego Wojska Polskiego” – powiedział.

    „Donald Tusk chce siać chaos”

    Szef MON odniósł się do dzisiejszych doniesień szefa Koalicji Obywatelskiej Donalda Tuska, który powołując się na własne źródła w armii powiedział, że dziesięciu kolejnych wysokich rangą oficerów złożyło dymisję.

    Sztab Generalny natychmiast zdementował te doniesienia.

    „Nie ma też zgody na włączanie Wojska Polskiego w kampanię wyborczą” – powiedział Błaszczak i podkreślił, że „Tusk kłamał mówiąc o tym, że 10 wysokich rangą oficerów złożyło dymisje w Dowództwie Generalnym”.

    Szef MON stwierdził, że „pewnie celem przedstawienia takiej informacji była chęć wywołania chaosu, zamętu” i to „w sytuacji, w której przy granicach Polski toczy się wojna”.

    „Podobnie postępują inni reprezentanci opozycji. To działanie karygodne” – mówił dalej szef MON.

    „To z list opozycji kandydują emerytowani generałowie. To są ci sami generałowie, którzy przyłożyli się do likwidacji jednostek wojskowych wtedy, kiedy Polską rządziła koalicja PO-PSL” – zaznaczył.

    16:01 10-10-2023

    Prawa autorskie: Fot. Tomasz Pietrzyk / Agencja Wyborcza.plFot. Tomasz Pietrzyk...

    Konwencja Lewicy we Wrocławiu. Biedroń: „Te wybory to wybór cywilizacyjny” [SŁOWO W SŁOWO]

    „Gdy pytacie nas, co Lewica oferuje młodym, to my mamy jasną odpowiedź: to przede wszystkim wolność (...), to możliwość decydowania o tym, z kim chcemy żyć, kogo chcemy kochać, z kim chcemy się ożenić” – mówił podczas konwencji Nowej Lewicy we Wrocławiu Robert Biedroń, jeden z liderów Nowej Lewicy

    "15 października, już za kilka dni, będziemy podejmowali fundamentalną decyzję, która nie będzie jedynie decyzją na najbliższe cztery lata. To decyzja dotycząca pokoleń. Przez ostatnie cztery lata udowodniliśmy jako Lewica, że jeśli chodzi o łączenie pokoleń, to jesteśmy najlepsi.

    Cztery lata temu spotkaliśmy się także tutaj we Wrocławiu jako trzy pokolenia: to najmłodsze, to średnie i to starsze. Wtedy już próbowaliśmy zrobić to, co w końcu nam się udało: chcieliśmy doprowadzić do tego, żeby powstała formacja, która reprezentować będzie wszystkie pokolenia, nikogo nie będzie zostawiała w tyle. I to się udało.

    Udowodniliśmy, że Lewica jest partią, która dba o każdego i każdą, która nikogo nie zostawia w tyle. Dzisiaj chcemy to zobowiązanie kontynuować. Łączymy pokolenia i wybiegamy w przyszłość.

    „Te wybory to wybór cywilizacyjny”

    15 października naprzeciwko siebie staną „dwie armie”. Armia młodych Konfederacji – głównie chłopaków, którzy z różnych przyczyn chcą głosować na ludzi pokroju Braun, Mentzen, czy Korwin-Mikke. Chłopaków, którzy pewnie noszą wiele w sobie frustracji, którzy boją się przyszłości i oczekują oferty dla siebie.

    Druga armia to armia młodych Europejczyków, ludzi uśmiechniętych, którzy oczekują Polski i Europy tolerancyjnej, otwartej. Taka będzie armia młodych ludzi lewicy!

    15 października te dwie armie zdecydują, w jakim kierunku pójdzie Polska w tych wyborach.

    Kilkaset tysięcy młodych ludzi po raz pierwszy pójdzie do urny wyborczej i wybierze między dwoma cywilizacjami: między czarną, brunatną cywilizacją PiS-u i Konfederacji, która mówi „nie” Unii Europejskiej, a wcale nie mówi „nie” Federacji Rosyjskiej. Cywilizacji, która nie tylko chce zjadać psy jak hot dogi, ale cywilizacji która uważa, że miejsce kobiety jest w kuchni, że kobieta jest częścią inwentarza domowego. To jest cywilizacja, która dzisiaj jest realnym zagrożeniem dla nas wszystkich.

    Ale jest też druga cywilizacja, cywilizacja młodych ludzi, którzy chcą żyć w wolnej Polsce, którzy chcą żyć w Polsce, w której nadal się uśmiechamy, jesteśmy tolerancyjni, gdzie miłość znaczy miłość, a wolność oznacza to, że z Warszawy do Lizbony nie musimy brać paszportu.

    Gdzie wolność ludzka oznacza szacunek dla każdego – bez względu na to, do jakiego pokolenia należy. Gdzie prawa człowieka oznaczają wolność decydowania o swoim życiu i ciele (...).

    „Polska, która należy do każdego”

    Kiedy pytacie, dlaczego warto głosować na Lewicę, dlaczego tak bardzo zależy nam na tym, żeby młodzi ludzie się zmobilizowali i wykorzystali tą szansę, którą dają wybory, odpowiedź jest prosta: chcemy żyć w Polsce, która należy do każdego, bo na to się umówiliśmy w Konstytucji.

    Artykuł pierwszy Konstytucji mówi „Rzeczpospolita Polska jest dobrym wspólnym wszystkich obywateli”. Jeżeli wszystkich obywateli, to także młodych. Gdy pytacie nas, co Lewica oferuje młodym, to my mamy jasną odpowiedź: to przede wszystkim wolność (...), to możliwość decydowania o tym, z kim chcemy żyć, kogo chcemy kochać i z kim chcemy się ożenić.

    Mówimy o równości małżeńskiej, mówimy o tym, że miłość to miłość.

    Ale nasza oferta to także dobry start, kiedy chcemy założyć rodzinę. To my powiedzieliśmy jasno i wyraźnie: mieszkanie jest prawem nie towarem (...). Dlatego dla mnie i dla przyszłego opozycyjnego rządu priorytetem będzie to, żeby doprowadzić do tego, żeby każda para miała szansę na przyszłość, na mieszkanie z niskim czynszem. To jest prawo konstytucyjne, które Lewica musi zagwarantować.

    Kolejna rzecz to edukacja. Edukacja musi być bardziej praktyczna. Co to za szkoła, w której uczymy się skomplikowanych równań matematycznych, wierszyków na pamięć czy budowy pantofelka, a nie uczymy się, jak radzić sobie z przemocą, jak radzić sobie z molestowaniem seksualnym, jak radzić sobie w sytuacji, w której jesteśmy ofiarami.

    Polska szkoła w ogóle o tym nie mówi. W zamian za to, polska szkoła oferuje HiT i lekcje religii. Dlatego chciałem powiedzieć jasno: dla nas celem będzie prawdziwa laicyzacja polskiej szkoły. Miejscem religii jest salka katechetyczna".