Po wyborach na żywo. Tutaj znajdziesz najważniejsze informacje. 11 listopada okazją do politycznych oświadczeń. Tusk o pojednaniu, Duda o tym, że trzeba uważać na sojusze, Kaczyński o niemieckiej partii Tuska
„Chociaż mamy XXI wiek, kobiety w Polsce wciąż muszą walczyć o fundamentalne prawa. Tak dłużej być może” – mówił Donald Tusk podczas wtorkowego spotkania z kobietami w Łodzi.
We wtorek 10 października na cztery dni przed wyborami parlamentarnymi Donald Tusk, Barbara Nowacka i Agnieszka Pomaska pojawili się na konwencji, która miała być zwieńczeniem akcji Koalicji Obywatelskiej „Kobiety na wybory”.
„Tysiące kobiet z Polski musi po raz kolejny przyjechać w jedno miejsce, by pokazać, że jest w nich siła” – mówił Donald Tusk na początku spotkania.
„Chociaż mamy XXI wiek, kobiety w Polsce wciąż muszą walczyć o fundamentalne prawa. Tak dłużej być nie może!” – dodał.
Lider KO przyznał, przy pracach nad setką konkretów na sto pierwszych dni wyborów wielokrotnie łapał się za głowę.
„Łapałem się za głowę, że o czymś takim jak prawo do znieczulenia przy porodzie, trzeba dziś mówić jako o postulacie politycznym. To jest coś nieprawdopodobnego, że w środku Europy to jest nadal przedmiot walki politycznej”.
„Nie wyobrażam sobie, żebyśmy wchodzili w rok 2024, żeby po pierwszych stu dniach nowego rządu był to jeszcze temat do dyskusji. My w ciągu tych 100 dni musimy nadrobić osiem lat zaniedbań, osiem lat opresji, osiem lat pogardy, arogancji władzy wobec polskich kobiet” – dodał.
„Przyrzekam wam, że po to właśnie idziemy do wyborów, żeby te sprawy załatwić od ręki” – zadeklarował.
Tusk zauważył, że największą antyrządową mobilizację ostatnich lat wywołały kobiety, gdy po wyroku Trybunału Julii Przyłębskiej w 2020 roku wyszły na ulice. „To wyście pierwsze krzyknęły: Dość tego bezprawia!” – mówił lider KO.
Do strajków kobiet z 2020 roku nawiązała też Barbara Nowacka. Posłanka KPO mówiła, że rządy Zjednoczonej Prawicy „od początku uderzały w prawa kobiet”.
„Przypomnijcie sobie, dziewczyny, 2020 rok, jak byłyśmy wkurzone, upokorzone i wściekłe. Jak szłyśmy odważnie, a oni wysłali na nas policję, a nawet chcieli wysyłać wojsko. A ten mało odważny człowiek, który wczoraj nie miał odwagi iść na debatę, chciał nam układać życie. Nawet kotu niech on życia nie układa!” – ironizowała Nowacka.
„To oni nie wdrożyli konwencji antyprzemocowej, to oni spowodowali, że ofiary przemocy domowej czują się niebezpiecznie nawet w swoich domach, bo państwo za nimi nie stoi” – mówiła Nowacka.
Po Nowackiej głos zabrała Agnieszka Pomaska.
„Mam pytanie do pana premiera Morawieckiego, ale też do pana ministra Raua, jedynki z Łodzi: Gdzie są pieniądze z KPO? Dlaczego są zamrożone pieniądze z funduszu spójności?” – zapytała posłanka.
Kolejne pytanie skierowała do ministra Budy. „Kiedy posprząta pan ten bałagan po mieszkaniu plus?” – zapytała.
Zaapelowała także do posłanki PiS z łódzkiego Joanny Lichockiej.
„Pani posłanko Lichocka, też z łódzkiego, pani się zajmuje kulturą i telewizją. Gdzie to wasze „polskie BBC”? Chcemy zobaczyć „polskie BBC”, a nie szczujnię i kłamstwa” – punktowała obóz rządzący.
W którymś momencie wystąpienia na scenie pojawili się też dwaj policjanci, legendy łódzkiej policji: Jarosław Berger, który walczył z tzw. łódzką ośmiornicą, i Krzysztof Balcer, przewodniczący NSZZ Policjantów Województwa Łódzkiego.
„Bardzo prosimy, żeby odpolitycznić policję, żeby odpolitycznić inne służby. My jesteśmy normalni, my chcemy normalnie służyć” – mówił Krzysztof Balcer.
„Przyrzekamy wam, że policja znowu będzie stać bronić słabszych, stać na straży prawa i ścigać przestępców, bez względu na ich barwy polityczne” – dodał Jarosław Berger.
Program Koalicji Obywatelskiej został sformułowany w postaci stu konkretów na sto dni rządzenia. W sprawach kobiet Koalicja Obywatelska proponuje: