Po wyborach na żywo. Tutaj znajdziesz najważniejsze informacje. 11 listopada okazją do politycznych oświadczeń. Tusk o pojednaniu, Duda o tym, że trzeba uważać na sojusze, Kaczyński o niemieckiej partii Tuska
Jarosław Kaczyński jak co roku 11 listopada przyjechał do Krakowa, gdzie w budynku Towarzystwa Sportowego Sokół, wygłosił niepodległościowe przemówienie. Tym razem postanowił straszyć Unią i snuć spiskowe teorie o Niemcach
Na zdjęciu: Jarosław Kaczyński 11 listopada 2023 składa kwiaty pod pomnikiem Jana Pawła II w Krakowie.
„Dziś mamy szczególną sytuację – inną niż rok temu, dwa lata temu. Wtedy mówiłem o przeszłości, o tym, jak odzyskiwaliśmy niepodległość. Dzisiaj muszę z bólem powiedzieć, że trzeba mówić o innych sprawach – nie o tym, co było, chociaż to wciąż ważne, ale o tym co będzie” – mówił prezes PiS Jarosław Kaczyński w corocznym spotkaniu w budynku TS „Sokół” w Krakowi. „Nasi przeciwnicy zapierali się, twierdzili, że nie będzie żadnych zmian w traktach Unii Europejskiej. Otóż jest zupełnie inaczej” – zapowiedział.
Całe przemówienie poświęcił zmianom w UE, a także Niemcom, którzy według prezesa chcą rządzić Polską oraz zagrożeniom, jakie jego zdaniem wiążą się z przejęciem władzy przez partie opozycji demokratycznej.
Jarosław Kaczyński wyliczał: planuje się 267 zmian w dwóch traktatach unijnych. Największa z nich?
„Praktyczne zniesienie głosowania jednomyślnego, prawa weta, tego fundamentu suwerenności państw UE. To jest zmiana o charakterze fundamentalnym- nie dlatego, że odnosi się do Unii, ale że odnosi się do statusu państw” – ciągnął prezes Kaczyński. „W 99 proc. przypadków Niemcy i Francja uzyskają wystarczającą większość” – dodał.
Kaczyński zna również plan zachodnich państw: Francja chce decydować za południową część Europy, a za wschodnią – Niemcy.
„Państwo takie jak Polska może zmienić się w teren zamieszkały przez Polaków, a rządzony z zewnątrz. Chcą tak zrobić”
- ogłosił.
Mówił również o tym, że Unia chce wpisać osiem dziedzin do tzw. kompetencji dzielonych (dziś np. taką kompetencją jest rolnictwo). „Jedne państwa mogą znaleźć się w sytuacji, że w ogóle się nie interweniuje. A inne stracą samodzielność. Jakie to sprawy? Zagraniczne, obrony, bezpieczeństwa zewnętrznego, ochrony ludności, ochrony granic UE, Wszystko, co dzieje się na granicy z Białorusią może być przejęte przez UE – a dla naszej części Europy oznacza to praktycznie Niemców” – ciągnął.
Zagrożeń zdaniem prezesa PiS jest więcej: przymusowe euro, „terror” przy pomocy pieniędzy (czyli kary finansowe dla państw członkowskich), sprowadzanie ton śmieci z zagranicy, a także „trzymanie za twarz państw niedominujących w Unii”.
W OKO.press narrację PiS w sprawie zmiany traktatów rozkładała na czynniki pierwsze Paulina Pacuła. W ogromnym skrócie można powiedzieć: Prawo i Sprawiedliwość manipuluje. Szczegółowe wyjaśnienie można znaleźć tutaj:
Przeczytaj także:
„Oba kraje [Francja i Niemcy] miały tendencje do podporządkowywania sobie innych krajów” – orzekł Kaczyński, zaczynając długą, historyczną część swojego przemówienia. Chciał w niej udowodnić, że Niemcy od dziesiątek – ba – od setek lat dążą do podporządkowania sobie części Europy – w tym oczywiście Polski.
Ale prezes PiS ma już plan, jak z tym wszystkim walczyć.
„My chcemy, aby w styczniu odbyła się konferencja wszystkich sił patriotycznych, nawet takich, które są patriotyczne w szerokim tego słowa znaczeniu. Takich, które rozumieją, że te zmiany [na poziomie UE] są dla Polski szkodliwe. Ten proces zostanie zatrzymany: nie ma co do tego innej możliwości” – zapowiedział.
„To spotkanie w Warszawie ma być początkiem wielkiej akcji w różnych dziedzinach. Zastosujemy najnowocześniejszą technikę, żeby skomunikować ze sobą jak największą część społeczeństwa”- mówił enigmatycznie.
Tę przyszłość – pod butem Unii i Niemców – szykuje nam zdaniem prezesa nowy rząd z Donaldem Tuskiem na czele. „Walczymy o to, by ten rząd jednak nie powstał” – mówił Kaczyński.
I dodał: „Koalicja Obywatelska to niemiecka partia, będą oszukiwać społeczeństwo. Unia uzyska jednomyślność [przy przegłosowywaniu zmian – od aut.], jeśli będziemy mieli rząd Tuska”.