0:00
0:00

0:00

Prawa autorskie: Fot. Adam Stepien / Agencja Wyborcza.plFot. Adam Stepien / ...

Wybory 2023 na żywo. Duda o szkodliwych sojuszach, narodowcy o komunistach. Kaczyński o zawsze złych Niemcach

Wybory 2023

Po wyborach na żywo. Tutaj znajdziesz najważniejsze informacje. 11 listopada okazją do politycznych oświadczeń. Tusk o pojednaniu, Duda o tym, że trzeba uważać na sojusze, Kaczyński o niemieckiej partii Tuska

Google News

12:40 31-12-2023

Prawa autorskie: ScreenScreen

Putin w noworocznym orędziu straszy, ale się powtarza: Rosja musi iść do przodu i tworzyć przyszłość

Na Czukotce już północ, więc propaganda Kremla puściła już noworoczne orędzie Putina. Zadziwiająco pozbawione treści, jak na kampanię wyborczą i to, że kilka godzin wcześniej wojska ukraińskie uderzyły w rosyjski Biełgorod. Zginęli tam ludzie — a w innych przyfrontowych rosyjskich miastach wyły syreny alarmowe. O tym w orędziu nie było słowa.

Rosjanie dowiedzieli się od Putina, że nadal mają być „zjednoczeni” i popierać jego wojnę.

Orędzie będzie wyświetlane w rosyjskiej telewizji o północy w każdej strefie czasowej Rosji. Na Czukotce północ już minęła 40 minut temu i tajemnica, którą rosyjska propaganda grzała od kilku dni, wyjaśniła się: Putin przemawiał z Kremla (bo mógł z innej miejscowości). I w przeciwieństwie do zeszłego roku nie przemawiał na tle statystów przebranych za żołnierzy (to tym, że to statyści, internet ustalił w kilka godzin porównując zdjęcia „żołnierzy” ze zdjęciami „przypadkowych przechodniów”, którzy wyrażali poparcie dla Putina w czasie gospodarskich wizyt).

Ponieważ orędzie było nadawane już po ataku Ukrainy na Biełgorod — ataku, który Rosję głęboko poruszył — i po alarmach lotniczych ogłaszanych w Kursku i Sewastopolu, rzecznik Kremla pospieszył z zapewnieniem, że nagranie nie było robione od nowa.

Mamy wierzyć, że czterominutowa mowa była przygotowane wcześniej

Rzeczywiście, orędzie wygłoszone na telewizyjnym tle kremlowskiej nocy pozbawione było jakichkolwiek aktualnych treści. A w zasadzie jakichkolwiek treści.

Nie było nic o ostatnich atakach na Rosję, w których zginęli poddani Putina. Nie było też nic o zapowiadanym od miesiąca przez propagandę zwycięstwie Rosji (to obiecywane „zwycięstwo” jest elementem kampanii wyborczej Putina przed marcowymi wyborami prezydenckimi w Rosji).

Były tylko te same hasła, co od 22 miesięcy krwawej wojny:

  • „Rosja nigdy się nie cofnie. Nie ma takiej siły, która byłaby w stanie nas podzielić i zatrzymać nasz rozwój” (wojna w narracji Kremla stale utożsamiana jest z rozwojem i postępem)
  • w 2023 roku „Rosja stanowczo broniła swoich interesów narodowych, swojej wolności i bezpieczeństwa” (agresywna wojna stale nazywana jest obroną wolności)
  • „zdajemy sobie sprawę, jak wiele w tym okresie zależy od nas samych, od naszego nastawienia, od chęci wzajemnego wspierania się słowem i czynem” („wszystko zależy od nas” to propagandowy chwyt wmawiający poddanym, że to oni odpowiadają za porażki Putina).
  • „praca dla wspólnego dobra zjednoczyła społeczeństwo. Jesteśmy zjednoczeni w naszych myślach. Pokazujemy najważniejsze cechy narodu rosyjskiego: solidarność, miłosierdzie, niezłomność” (to nawiązanie do konceptu, że Rosja jest emanacją wyższej kultury, którą całe światowe zło postanowiło zniszczyć)
  • żołnierze na froncie są bohaterami (ani słowa oczywiście o rosyjskich stratach)
  • decydujemy o losie Rosji, jesteśmy jedną wielką rodziną i zapewnimy pewny rozwój. Jesteśmy razem (a tu mamy patriarchalne odwołanie do wizji państwa jako wielkiej rodziny)

Właściwie po kolejnym roku wojny z Ukrainą Putin był w tym samym punkcie, co przed rokiem: prowadzenie wojny jest dowodem na istnienie i suwerenność Rosji. I na istnienie Rosjan jako takich.

Przeczytaj także:

Rosyjska propaganda, która zazwyczaj każdemu zdaniu z wystąpień Putina poświęca osobną depeszę agencyjną, tym razem wszystko zmieściła w jednym tekście.