Po wyborach na żywo. Tutaj znajdziesz najważniejsze informacje. 11 listopada okazją do politycznych oświadczeń. Tusk o pojednaniu, Duda o tym, że trzeba uważać na sojusze, Kaczyński o niemieckiej partii Tuska
Donald Tusk zachowuje ostrożny ton w debacie o współpracy z Ukrainą. Według niego pomoc Ukrainy powinna prowadzić do „zwiększenia, a nie zmniejszenia potencjału Polski”
Donald Tusk rozmawia o „stabilizacji” relacji polsko-ukraińskich na spotkaniu, w którym biorą udział również generałowie polskiej armii w stanie spoczynku: Mieczysław Gocul, Jarosław Stróżyk, Jan Rajchel i Radosław Kujawa. Tusk otwierając spotkanie mówił o solidarności z Ukrainą, choć podkreślał również zagrożenia związane z polityką na linii Warszawa-Kijów. Zarzucił rządowi „brak przygotowania” do zwiększonej migracji z Ukrainy, ale i innych kierunków.
„Kompletny brak przygotowania jeśli chodzi o szkolnictwo i ochronę zdrowia może budzić resentyment, negatywne emocje” – wyjaśniał lider Koalicji Obywatelskiej.
„Nie muszę nikogo przekonywać, jak wielkim kapitałem było to, co udało się zbudować w pierwszych miesiącach wojny. Nikt nie powinien kwestionować naszych wysiłków jeśli chodzi o uzbrojenie. Nasze wsparcie dla Ukrainy musi jednak być oparte o dwa cele: efektywność, a równocześnie zwiększenie, a nie zmniejszenie potencjału Polski” – mówił Tusk. Nie krył, że jednym z problematycznych zagadnień jest import ukraińskiego zboża. Według Tuska Polska powinna zrobić wszystko, by skutecznie przepuszczać je tranzytem.
„Kilka państw potrafiło zorganizować tranzyt, zdobyć na jego zorganizowanie środki europejskie. Pomoc dla Ukrainy w kwestii eksportu powinna być dla Polski opłacalna” – przekonywał Tusk.