Rzeczniczka PiS Beata Mazurek nazwała Ryszarda Petru z Nowoczesnej "klaunem". Potem powiedziała, że tego nie żałuje, a nazwanie kogoś klaunem "to nie agresja". Wyjaśniamy, jak jest. Musimy zrobić to w tym miejscu, bo zablokowała OKO.press na Twitterze

„Marzycie o Wersalu? Na tej sali go już nie będzie” – mówił Andrzej Lepper, lider Samoobrony, w Sejmie 29 listopada 2001 r. (relację ” Wyborczej” można znaleźć tu, a tutaj tekst przemówienia). Ze słów zmarłego tragicznie w 2011 r. polityka wnioski wyciągnęła posłanka Beata Mazurek, rzeczniczka PiS. W TVP Info 16 marca nazwała przewodniczącego partii Nowoczesna Ryszarda Petru „naczelnym klaunem RP, rozbawiającym Polaków”.

Chociaż Wersal w polskiej polityce rzeczywiście się skończył, w RMF FM 21 marca dziennikarz zapytał posłankę Mazurek, czy nie żałuje swoich słów. Mazurek oświadczyła, że nie żałuje. Mówiła:

„Nie bardzo rozumiem, dlaczego mam darzyć Bóg wie jaką atencją człowieka, który w sposób skandaliczny wypowiada się o nas jako partii rządzącej, o szefie moim, Jarosławie Kaczyńskim, wyzywając go od tchórzy i różnych innych rzeczy”.

I broniła się:


Jaka jest agresja w powiedzeniu, że ktoś jest klaunem?

Beata Mazurek, RMF FM - 21/03/2017

RMF FM

FOT. WOJCIECH OLKUSNIK / AGENCJA GAZETA


fałsz. To fałsz. Przykro nam, ale podręczniki savoir-vivre mówią co innego


Posłance Mazurek zapewne chodziło o wypowiedź Ryszarda Petru z 13 grudnia 2016 r. Powiedział wówczas w TVN24:

Uważam, że jest tchórzem. On boi się kontaktu wzrokowego. Za każdym razem, kiedy z trybuny sejmowej zwracam się do niego, to pojawia się zawsze dwóch posłów PiS-u, którzy go zasłaniają. I ta grupa ochroniarzy wskazuje raczej, że jest osobą tchórzliwą, a nie silną.

W OKO.press nie pochwalamy agresji w języku publicznym, niezależnie od tego, czy odwołuje się do niej władza, czy opozycja. Nazwanie kogoś tchórzem jest obelgą (twierdzi tak nawet przedwojenny kodeks honorowy Boziewicza; tchórz pozbawiony jest według niego zdolności honorowej). Nie uważamy też, aby na agresję należało odpowiadać agresją.

Posłanka Mazurek stwierdziła jednak, że nazwanie kogoś „klaunem” nie jest agresją. Używanie słów powszechnie uznawanych obraźliwe jest aktem agresji. Zacytujmy Boziewicza (rozdział IV, „Stopnie obrazy”):

„Pod pojęcie lekkiej obrazy należy podciągnąć to wszystko, co określamy słowem: afront. Tu należy więc wszystkie niewłaściwe, a rozmyślne zachowanie się towarzyskie względem obrażonego, odmówienie mu dobrego znalezienia się, inteligencji i t. p. (…) Ciężką obrazą albo obrazą drugiego stopnia jest uwłaszczenie czci gentlemana. (…) Uwaga: Należą tutaj następujące obrazy: zarzut nieprawdomówności, lub niedotrzymania słowa, braku odwagi moralnej i fizycznej, zarzut nieuctwa itp.”

Bardzo nam przykro: posłanka Mazurek na agresję słowną posła Petru wobec prezesa Kaczyńskiego sama odpowiedziała agresją.

Jak w takiej sprawie należy się zachować? Dedykujemy posłance Mazurek fragment ze stosownego dzieła – „Sztuka życia, czyli encyklopedia dobrych manier” (Warszawa 1995).

„Na wszelkie złośliwości towarzyskie i prowokacje skierowane pod naszym adresem jeśli można – lepiej nie odpowiadać. Każda reakcja jest po prostu zniżaniem się do poziomu złośliwca.

A jeśli już musimy zareagować, należy to uczynić w możliwie prosty i taktowny sposób. Nie można okazać zdenerwowania, nie wypada się także obrażać. Na różnego rodzaju uszczypliwości najlepiej reagować z wyrozumiałą pobłażliwością.

Taka postawa pozwoli nam zachować twarz i utrzymać psychiczną przewagę”.

OKO.press bezinteresownie udziela tej rady posłance Mazurek. Niestety, prawdopodobnie jej nie przeczyta – bowiem w styczniu 2017 r. zablokowała OKO.press na Twitterze. Szkoda. Jesteśmy przecież dla niej bardzo życzliwi. My na agresję nie odpowiadamy agresją.


Historyk i socjolog, profesor na Uniwersytecie SWPS, publicysta. Autor dwóch książek reporterskich o Afryce i kilku książek o historii. "Szkalował" Polskę m.in. w „the Guardian”, „Le Monde”, „El Pais”, „Suddeutsche Zeitung”. Ostatnio wydał książkę o polskiej samoocenie – „No dno po prostu jest Polska. Dlaczego Polacy tak bardzo nie lubią swojego kraju i innych Polaków” (WAB 2017). W OKO.press pisze o polityce i historii.


Masz cynk?