Prawa autorskie: Agata KubisAgata Kubis
23 czerwca 2022

Nie będzie miliardów z UE dla samorządów anty-LGBT. Znamy treść umowy między KE i Polską

Polskie gminy i powiaty, które utrzymały w mocy uchwały anty-LGBT, nie będą mogły otrzymać funduszy unijnych z polityki spójności - zdecydowała Komisja Europejska. Chodzi o 72,2 mld euro

Umowa Partnerstwa to kluczowy dokument dotyczący pozyskiwania środków unijnych w ramach polityki spójności, wyrównującej szanse wewnątrz wspólnoty. Dzięki miliardom z UE, Polska, pod względem makroekonomicznym, od 2004 roku odnosi ogromny sukces, szczególnie w obszarach wzrostu gospodarczego, poziomu zatrudnienia, a także modernizacji i inwestycji.

Rada Europejska, po długich negocjacjach, przyjęła główny budżet UE na lata 2021-2027 w grudniu 2020 roku. Jego wysokość to 1 074,3 mld euro, z czego 72,2 mld euro to alokacja na spójność dla Polski. To pieniądze na infrastrukturę, ochronę środowiska, energetykę, edukację, czy cyfryzację.

W nowej perspektywie finansowej pierwszy raz pojawił się tzw. horyzontalny warunek podstawowy, który nakazywał państwom członkowskim, aby wszystkie działania finansowane ze środków UE były wydatkowane zgodnie z poszanowaniem zapisów Karty Praw Podstawowych.

Jak informuje Kampania Przeciw Homofobii, w ostatecznym kształcie Umowy Partnerstwa między KE i Polską znajdzie się zapis, który bezpośrednio zakaże finansowania samorządów, które przyjęły uchwały anty-LGBT lub Samorządowe Karty Praw Rodzin.

Klauzula przekazania środków będzie brzmiała dokładnie tak:

"Wsparcie polityki spójności będzie udzielane wyłącznie projektom i beneficjentom, którzy przestrzegają przepisów antydyskryminacyjnych,

o których mowa w art. 9 ust. 3 Rozporządzenia PE i Rady nr 2021/1060. W przypadku, gdy beneficjentem jest jednostka samorządu terytorialnego (lub podmiot przez nią kontrolowany lub od niej zależny), która podjęła jakiekolwiek działania dyskryminujące, sprzeczne z zasadami, o których mowa w art. 9 ust. 3 rozporządzenia nr 2021/1060, wsparcie w ramach polityki spójności nie może być udzielone”.

KE ostrzegała, że nie odpuści homofobii

O tym, że dyskryminujące uchwały mogą zablokować strumień pieniędzy dla homofobicznych samorządowców, pisaliśmy już rok temu.

W maju 2021 roku urzędniczka KE Maria Galewska, podczas posiedzenia komitetu monitorującego regionalny program operacyjny sejmiku wojewódzkiego Małopolskiego, ostrzegała, że w opinii Komisji Europejskiej, uchwały anty-LGBT mogą godzić w art. 7 rozporządzenia ogólnego polityki spójności. Mówi on o obowiązku zapobiegania dyskryminacji podczas przygotowywania i wdrażania funduszy europejskich.

Wśród przesłanek chronionych przed dyskryminacją wymienia się: płeć, rasę, niepełnosprawność, światopogląd, wiek czy orientację seksualną.

Urzędniczka poinformowała też samorządowców z Małopolski, że Komisja Europejska ma poważne wątpliwości, czy Polska jest w stanie spełnić warunek zgodności umowy partnerskiej z Kartą Praw Podstawowych, co mogłoby skutkować zablokowaniem wszystkich funduszy, a więc także brakiem zwrotu dotychczasowych wydatków.

W liście podsumowującym spotkanie, Galewska pisała wprost: „Dopóki PL nie spełni tego warunku wstępnego, nie będzie mogła otrzymać zwrotu wydatków (nie certyfikować do KE) = całość funduszy zablokowana”.

7 kwietnia 2022 w obradach Konwentu Marszałków Województw RP uczestniczyły dwie przedstawicielki Komisji Europejskiej odpowiedzialne za dotacje regionalne. Emma Toledano-Laredo, dyrektor ds. wdrażania w Dyrekcji Generalnej ds. Polityki Regionalnej i Miejskiej Komisji Europejskiej poruszyła sprawę uchwał anty-LGBT w kontekście unijnych środków:

„Chcemy, żeby programy zawierały wyraźny przepis, który będzie zapewniał, że wnioski złożone przez władze lokalne, które przyjęły takie uchwały, są niezgodne z fundamentalnymi wartościami zawartymi w Traktacie o Unii Europejskiej”.

Aktywiści Atlasu Nienawiści poprosili o szczegóły w trybie dostępu do informacji publicznej. „Otrzymaliśmy z KE przykładowy projekt wojewódzkiego programu regionalnego na lata 2021-2027. Został już oficjalnie przesłany do KE, gdzie będzie negocjowany i potem przyjęty. Zawiera on zapis mówiący wprost o tym, że samorządy z uchwałami anty-LGBT nie otrzymają funduszy unijnych. KE będzie dążyć do tego, by każdy z programów polityki spójności (fundusze EFRR, ESF+, FST, Fundusz Spójności) na lata 2021-2027 posiadał taki zapis. Programy są nadal negocjowane” — pisali aktywiści.

W dokumencie przesłanym Atlasowi czytaliśmy: „Przestrzeganie zasady niedyskryminacji jest prawnym obowiązkiem, dlatego też wsparciu nie będą podlegały projekty, których beneficjentem jest jednostka samorządu terytorialnego, której organ stanowiący podjął uchwałę niezgodną z wartościami wyrażonymi w art. 2 Traktatu o UE”.

Czy to koniec uchwał?

Radni sejmików pięciu województw wycofali się z uchwał anty-LGBT jesienią 2021. Była to bezpośrednia odpowiedź na zablokowanie strumienia pieniędzy z REACT-EU, czyli programu służącego do walki ze skutkami pandemii.

Pierwsze było województwo świętokrzyskie. 27 września 2021 w ich ślady poszli samorządowcy z Małopolski, Podkarpacia i Lubelszczyzny. Nie wszyscy całkowicie zerwali z homofobicznymi dokumentami. Podczas gdy radni PiS z Lubelszczyzny i łódzkiego walczyli, by zrobić mniej niż pół kroku w tył, wymazując tylko słowo "ideologia", ich koledzy z innych regionów deklarowali pełne poszanowanie równości i godności wszystkich mieszkańców (i gości).

Podkarpacie, by zerwać z wizerunkiem strefy wolnej od LGBT, nazwało się nawet "regionem o utrwalonej tolerancji". Za to radni PiS z Małopolski, którzy jeszcze miesiąc wcześniej nazywali Unię Europejską tyranem, nie przeszkadzali nadmiernie lokalnej opozycji w przyjęciu dokumentu wyrażającego pełne poparcie dla praw człowieka.

Nadal w mocy pozostaje jednak ponad 80 uchwał przyjętych przez polskie regiony. I to pomimo że przed podobnym scenariuszem ostrzegał też polski rząd. We wrześniu 2021, minister Waldemar Buda, prosił o "podjęcie stosownych modyfikacji" w deklaracjach noszących znamiona dyskryminacji. Było to dość bezpośrednie wezwanie do wycofania się z uchwał anty-LGBT.

Według Mirosławy Makuchowskiej z Kampanii Przeciw Homofobii, nowy kształt Umowy Partnerstwa, "niewątpliwie doprowadzi do uchylenia haniebnych dokumentów" przez resztę samorządów.

"Nie ma wątpliwości, że nikt rozsądny nie będzie się upierać przy pozostawieniu uchwał w mocy jeśli na szali są miliony na remonty szpitali, doposażenie szkół i pomoc tym, którzy tego najbardziej potrzebują. Jest to wielki sukces KPH i innych organizacji i działaczy LGBT, ale największym wygranym jest Polska, która dzięki temu będzie bardziej otwartym, bezpieczniejszym i nowocześniejszym krajem" — komentuje Makuchowska.

Walka toczy się też przed polskimi sądami

Ograniczenie możliwości finansowania inwestycji, to nie jedyny poziom, na którym toczy się walka z uchwałami anty-LGBT.

9 maja 2022 Wojewódzki Sąd Administracyjny w Lublinie unieważnił dwie ostatnie uchwały anty-LGBT zaskarżone za kadencji jeszcze poprzedniego Rzecznika Praw Obywatelskich Adama Bodnara.

W sumie RPO wygrał dziewięć razy, stawiając samorządowcom fundamentalne zarzuty — złamanie przepisów Konstytucji w obszarach równego traktowania, godności, wolności słowa, czy prawa do nauki.

Udostępnij:

Anton Ambroziak

Dziennikarz i reporter. W OKO.press od 2017 roku. Wcześniej pracował w kulturze i współtworzył trzeci sektor. Za pracę dziennikarską uhonorowany nagrodami: Amnesty International „Pióro Nadziei” (2018), Kampanii Przeciw Homofobii “Korony Równości” (2019). Najchętniej pisze o usługach publicznych i prawach człowieka. Entuzjasta data journalism i human stories

Komentarze

Komentarze będą wkrótce dostępne