„Minister Gliński nie był gotowy podjąć takiej decyzji” - tak wiceminister Sellin odpowiadał na pytania w senackiej komisji kultury, dlaczego zwycięzca konkursu na dyrektora Muzeum POLIN, prof. Dariusz Stola nie otrzymał od resortu nominacji. „Cieszący się mandatem wyborców szef resortu ma prawo prowadzić swoją politykę personalną” - mówił Sellin

Wiceminister kultury Jarosław Sellin był zaproszony przez senacką komisję kultury, której przewodniczy senatorka PO Barbara Zdrojewska, a wiceprzewodniczącym jest Jerzy Fedorowicz (również PO). Obrady prowadziła Zdrojewska, która poprosiła resort o złożenie wyjaśnień jeszcze zanim prof. Stola zrezygnował, a Piotr Gliński zgodził się na kandydaturę Zygmunta Stępińskiego.

Od samego początku dyskusji Sellin zajmował postawę, że problemu nie ma. Barbara Zdrojewska dążyła do tego, żeby odpowiedział na wszystkie pytania: – „Nie jest tak, że minister może powiedzieć nie, bo nie”.

W posiedzeniu oprócz prof. Dariusza Stoli, Mariana Turskiego z Rady Muzeum i reprezentujących Stowarzyszenie ŻIH Jarosława Szczepańskiego i Piotra Wiślickiego wzięli udział były minister kultury w rządach Donalda Tuska i Ewy Kopacz Bogdan Zdrojewski, a także poseł PO Michał Szczerba. Ten ostatni zwrócił uwagę, że sposób w jaki potraktowany został prof. Stola nie świadczy o równych szansach obywateli na obejmowanie funkcji publicznych.

Na sali była obecna też przedstawicielka ratusza Aldona Machowska-Góra.Podkreśliła, że placówek współprowadzonych przez kilka podmiotów jest więcej, więc decyzja ministra Glińskiego „stawia Warszawę w trudnym położeniu”, bo może budzić niepokój o przyszłość pozostałych i nieposzanowanie wyników innych konkursów.

Ale podziękowała też resortowi za akceptację dla kandydatury zgłoszonej po rezygnacji prof. Stoli przez miasto i Stowarzyszenie.

Uczestnicy posiedzenia dziękowali prof. Stoli, choć Barbara Borys-Damięcka (PO) jednocześnie stwierdziła, że nie powinien ustępować: – „Nie popieram tego kompromisu”.

Po stronie Glińskiego i Sellina opowiedzieli się senatorowie PiS Maria Koc i Jan Hamerski, przychylając się do zdania, że minister kultury mógł podjąć taką decyzję.

Jak to było z przeciąganiem Stoli

Przypomnijmy sekwencję zdarzeń:

  • W lutym 2019 roku zakończyła się pięcioletnia kadencja dyrektora placówki, prof. Dariusza Stoli, minister kultury i dziedzictwa narodowego Piotr Gliński nie chciał jej przedłużyć.
  • Trzy organizujące Muzeum podmioty – oprócz resortu jest to miasto Warszawa i Stowarzyszenie Żydowski Instytut Historyczny – uzgodniły, że zostanie przeprowadzony konkurs.
  • W maju 2019 roku wygrał go prof. Dariusz Stola. Od tamtej pory minister Gliński nie powoływał go na stanowisko.
  • Do końca lutego 2020 roku obowiązki dyrektora mógł pełnić Zygmunt Stępiński, dotychczasowy zastępca prof. Stoli. Z końcem miesiąca w sytuacji niepowołania nowego dyrektora istniało ryzyko wprowadzenia przez ministra do placówki komisarza.
  • 7 lutego minister Gliński zakomunikował, że nie powoła prof. Stoli. Podczas spotkania z przedstawicielami Stowarzyszenia – Piotrem Wiślickim, Marianem Turskim i Maciejem Kozłowskim – oświadczył, że powodem jest brak woli środowiska politycznego, które razem z Sellinem reprezentuje.
  • 11 lutego prof. Stola wydał oświadczenie, w którym zrezygnował z przysługujących mu praw zwycięzcy konkursu. Tego samego dnia w Radiu ZET Jarosław Sellin potwierdził, że nie było woli po stronie resortu powołania historyka na stanowisko dyrektora Muzeum POLIN.
  • Stowarzyszenie ŻIH i władze Warszawy wyraziły wsparcie i akceptację dla decyzji prof. Dariusza Stoli oraz postawione w nowej sytuacji zaproponowały kandydaturę Zygmunta Stępińskiego, którą minister Gliński zaakceptował. Na stronie resortu zapowiedziano powołanie go na stanowisko do końca lutego i podpisanie z nim trzyletniego kontraktu.

Prof. Stola: Minister obiecał powołać zwycięzcę konkursu

Posiedzenie rozpoczęło się od krótkiego oświadczenia Jarosława Sellina, który uznał, że powód zwołania posiedzenia komisji jest „niebyły”: „Temat przestał istnieć. Problem się zakończył. Uzgodniliśmy i decyzja właściwie już zapadła – jest w trakcie formalnego procedowania: Zygmunt Stępiński zostanie powołany na dyrektora”.

Kiedy? Dopytywany przez senatorów minister odpowiedział, że jeszcze w tym miesiącu.

O wiele większą trudność sprawiło Jarosławowi Sellinowi udzielenie odpowiedzi na zadawane przez kolejnych członków komisji pytanie o to, dlaczego prof. Dariusz Stola nie otrzymał nominacji. „Na podjęcie tej decyzji nie był gotowy Piotr Gliński. Mówił publicznie dlaczego” – to wszystko, co mogli usłyszeć w tej sprawie senatorowie.

O tym, co Piotr Gliński mówił publicznie i ile wspólnego z rzeczywistością ma np. oskarżenie o to, że Muzeum POLIN rzekomo nie chciało zorganizować konferencji o Lechu Kaczyńskim, pisaliśmy tutaj:

Podczas środowego posiedzenia komisji obecny na sali prof. Stola podkreślił, że wszystkie stawiane mu przez ministra Glińskiego zarzuty są fałszywe.

Sellin: cenię Stolę jako historyka

„Głosowałem za innym kandydatem” – mówił Jarosław Sellin, który przewodniczył komisji konkursowej. – „Chcę wyraźnie powiedzieć, że cenię prof. Dariusza Stolę jako historyka i nie widzę przeszkód, żeby nawiązać współpracę w innym miejscu”.

W swoim wystąpieniu nie zgłaszał żadnych uwag wobec muzeum, a wręcz chwaląc jego działalność.

Uniki wiceministra Sellina skomentował prof. Stola: – „Nie sądziłem, że urzędnik państwowy może zignorować pytania senatorów. Wynika to nie tylko ze wstydu, ale chęci ukrycia czegoś, co było niezgodne z prawem”.

Dwa dni wcześniej w rozmowie z Renatą Kim dla Onetu historyk ujawnił, że w 2018 roku został wezwany do ministerstwa i wyrażono wobec niego oczekiwanie, że odda połowę opiewającego na kwotę 5 mln euro grantu norweskiego, który uzyskało Muzeum. Nie zgodził się na to, bo byłoby to działaniem na szkodę kierowanej przez niego placówki. A kiedy zapytał ministra Glińskiego na co, ten odpowiedział, że na Muzeum Getta, które wówczas nie istniało – nie miało nawet dyrektora i kadry.

„Polityka personalna”

Prof. Stola mówił senatorom, że minister kultury nie tylko złamał obietnicę powołania zwycięzcy konkursu, ale postępuje też niezgodnie z prawem. Ma obowiązek powołać osobę, która wygrała konkurs przez niego organizowany i z jego przedstawicielami w komisji – mówił w Senacie prof. Dariusz Stola.

Swego przełożonego bronił Sellin, bo – mówił – cieszący się mandatem wyborców szef resortu ma pełne prawo do prowadzenia „polityki personalnej”: „Sprzeciwiam się stwierdzeniu, że minister Gliński złamał prawo. Zgodnie z prawem wyniki konkursu są rekomendacją, a nie zobowiązaniem. Na tę rekomendację minister nie przystał. To już jest przeszłość. Sytuację mamy rozwiązaną”.

Senator KO Jerzy Fedorowicz zwrócił się do Sellina: – „Nie będzie tak, panie ministrze, że sobie nie odpowiemy na pytania”. I zapowiedział, że skieruje do Piotra Glińskiego pisemną prośbę o wyjaśnienie przyczyn niepowołania prof. Stoli.

Marian Turski, przewodniczący Rady Muzeum i były więzień obozu Auschwitz, wyraził zaniepokojenie, że za decyzją ministra kultury mogła stać obawa przed naciskiem skrajnej prawicy i walka o ten elektorat. Przypomniał też, że premier Mateusz Morawiecki nie powołał Międzynarodowej Rady Oświęcimskiej. – „To, co łatwo zepsuć w jeden dzień, będzie trzeba naprawiać latami” – mówił.

Sellin: nie ma zagrożenia dla niezależności POLIN

Wcześniej Marian Turski i Piotr Wiślicki, prezes Stowarzyszenia ŻIH, podkreślali, że Muzeum poniosło przez trwający blisko rok kryzys poważne straty wizerunkowe, a jego budżet był zagrożony z powodu zaniepokojenia darczyńców. Jarosław Sellin uważa, że „nie ma dramatu”.

„Zależało przede wszystkim na tym, żeby Muzeum nie utraciło wiarygodności w opinii publicznej Polski i świata, żeby mogło spokojnie rozwijać program, który do tej pory kierowany przez prof. Dariusza Stolę był bardzo wysoko oceniany i żeby nie było powodu do ciągłego zadawania pytań o to, czy pieniądze zostaną właściwie wydane” – wyjaśnił Marian Turski. – ‚”Czy można polegać na umowach społecznych wzajemnie podpisywanych?

Piotr Wiślicki zwrócił uwagę na to, że szum dookoła Muzeum, które jest jednym z trzech najważniejszych – obok Yad Vashem i Muzeum Holokaustu w Waszyngtonie – miejsc dla pamięci żydowskiej, powodował natychmiastowy spadek w rankingach: – „Musimy to odbudować”.

„Nie dostrzegałem zagrożenia niezależności Muzeum w przeszłości i nie widzę w przyszłości” – odpowiedział Jarosław Sellin. A czy resort będzie ingerował w działanie Muzeum? – „Będę ingerował, ponieważ jestem członkiem Rady Muzeum” – zakończył minister.

Na to Piotr Wiślicki poinformował, że zagrożone było 10 milionów zł, bo darczyńcy zakomunikowali, że wytrzymują się z wpłatami z powodu niestabilnej pozycji Muzeum.

Piszemy o wydarzeniach sezonu. Kulturalnie.
Wesprzyj nas, byśmy mogli działać dalej.

Dziennikarka, przez blisko cztery lata związana z „Gazetą Wyborczą”, obecnie redaktorka naczelna publicystyki w portalu organizacji pozarządowych ngo.pl, publikowała w „The Guardian”, „Dzienniku Gazecie Prawnej”, „Newsweeku Historii” i serwisie Notes From Poland.


Komentarze

  1. Krzysztof Zawadzki

    Odgrywają się także za partactwo z ustawą o IPN. Jednej wielkiej kompromitacji PiSu, a którą firmowa prostak Jaki. Pisał ustawę jeden z hejterów sędziów od ziobry. Paskudne srodkowisko. Male, zawistne, aroganckie, nieufne i że względu na amatorszczyznę gotowe niszczyć byle innym się nie powodziło lepiej.

  2. Jacek Doliński

    Rozumiem, że rezygnacja prof. Stoli to był gest rozpaczy podyktowany troską o dobro muzeum Polin, nie mam też żadnych zastrzeżeń do pana Zygmunta Stępińskiego – ale niesmak pozostał. Bo PiSie bezprawie znowu zwyciężyło.
    GLIŃSKI!
    BĘDZIESZ SIEDZIAŁ!
    (to nie jest hejt, tylko informacja)

Masz cynk?