Przed wejściem mierzenie temperatury, w środku posłowie w maseczkach rozrzuceni w kilku salach: w historii Polski parlament jeszcze tak nie obradował. A to nie koniec precedensów: Sejm przegłosował zmiany w regulaminie i następne posiedzenie dotyczące tzw. tarczy antykryzysowej odbędzie się zdalnie, przez internet

Jedni w maseczkach, inni – bez, jedni w dwóch rękawiczkach, inni – bez, a jeszcze inni w jednej. Przed wejściem wszystkim zmierzono temperaturę. Tak obradowali posłowie i posłanki 26 marca 2020. Zjechali się do Warszawy, by przegłosować pakiet ustaw antykryzysowych.

Koalicja Obywatelska i Konfederacja postawiły na swoim i zamiast posiedzenia online było posiedzenie stacjonarne, by zmienić regulamin zgodnie z literą prawa. Takiemu rozwiązaniu sprzeciwiały się Lewica i PSL. „To tańczenie ze śmiercią” – mówił OKO.press Włodzimierz Czarzasty, wicemarszałek Sejmu z Lewicy, który do Sejmu nie przyjechał. Zdaniem Koalicji Obywatelskiej i Konfederacji zdalne przyjmowanie zmian w regulaminie byłoby niekonstytucyjne, a Lewica i PSL godzą się na dyktat PiS.

Przez cały dzień w Sejmie wyczuwalne było napięcie, ale tym razem nie na linii PiS-opozycja, ale w samej opozycji: jeden obóz utworzyły Koalicja Obywatelska z Konfederacją, drugi Lewica z PSL. Nie obyło się bez docinek i pokrzykiwań.

Ostatecznie Sejm przyjął zmiany w regulaminie z poprawkami zgłoszonymi przez Lewicę i PSL: z projektu wypadł zapis, że posiedzenie zdalne może być zwoływane w stanie zagrożenia epidemicznego. W ostatecznie przyjętej wersji można to zrobić w stanie epidemii i w przypadku wprowadzenia jednego ze stanów nadzwyczajnych – wojennego, wyjątkowego, klęski żywiołowej. Ale co ważne – możliwość zwoływania posiedzeń zdalnych istnieje tylko do 30 czerwca 2020.

Przepadły poprawki KO i Konfederacji zawężające posiedzenia zdalne tylko do stanów nadzwyczajnych (więcej o nich poniżej).

Ostatecznie Sejm przegłosował zmiany w regulaminie większością 250 głosów, przeciw było 104, wstrzymało się 14.

Kosiniak-Kamysz: Ogarnąć się trzeba

Sejm rozpoczął obrady z kilkunastominutowym opóźnieniem. Kiedy marszałek Elżbieta Witek ogłaszała, że posiedzenie się zaczyna, dziennikarze (m.in. TVN24) informowali, że na zewnątrz w kolejkach stoją jeszcze posłowie, czekając na zakończenie procedur sprawdzających w wejściu.

Porządek obrad zawierał tylko jeden punkt: głosowanie nad zmianami w regulaminie Sejmu. Koalicja Obywatelska chciała, by porządek obrad rozszerzyć o głosowanie ustaw antykryzysowych.

Wicemarszałek Małgorzata Kidawa-Błońska w emocjonalnym wystąpieniu apelowała do posłów PiS: „Zróbmy to teraz, nie przeszkadzajcie nam” — mówiła kandydatka KO na prezydenta. Oskarżała rząd, że ukrywał informacje na temat koronawirusa (nie sprecyzowała jednak, jakie to informacje):

„Wiedzieliście, oskarżam was, jesteście tchórzami. Apeluję: zróbmy dzisiaj szybko te ustawy, nie mówcie nieprawdy, nie kłamcie, weźmy się dziś do pracy, straciliście wiele tygodni nie pomogliście Polakom”.

Barbara Nowacka (KO) zgłosiła projekt uchwały o wyrażeniu wdzięczności dla pracowników służby zdrowia. Elżbieta Witek skomentowała, że to wniosek nieregulaminowy.

Również Władysław Kosiniak-Kamysz z PSL wezwał, by Sejm natychmiast zabrał się za pracę nad pakietem antykryzysowym. To zmiana stanowiska ludowców, którzy optowali za posiedzeniem zdalnym. „Mniej sporów proceduralnych, więcej działania, oczekują natychmiast przyjęcia pakietu antykryzysowego. Ogarnąć się trzeba w tej sytuacji, a nie spierać o punkty regulaminowe”. A samym pakiecie mówił: „On jest tarczą tekturową, a może być tytanową po wprowadzeniu naszych poprawek”.

Budka: Nie chcemy wojen regulaminowych

Projekt zmian w regulaminie przedstawiał Ryszard Terlecki, wicemarszałek Sejmu z PiS. Mówił, że posłowie mogą „stać się rozsadnikami tego wirusa w całym kraju” i dlatego obrady trzeba prowadzić online. Terlecki powoła się na przykłady innych krajów, w których parlamenty pracują w trybach nadzwyczajnych m.in. Bundestag, gdzie kworum obniżono do jednej szóstej.

„Dla PiS zdrowie i życie Polaków jest ważniejsze niż sztywne normy prawa” — mówił Krzysztof Sobolewski z PiS. Zacytował zmarłego marszałka seniora Kornela Morawieckiego: „Nad prawem jest dobro narodu, prawo, które nie służy narodowi, to bezprawie”.

Borys Budka, przewodniczący Platformy Obywatelskiej, szef klubu KO, zwrócił się bezpośrednio do wyborców: „Przyjechaliśmy tutaj dla was, bo wy nas wybraliście. Przyjechaliśmy, bo od kilku dni leżą projekty ustaw. Nie dzielimy ludzi na lepszy i gorszy sort. Chcemy pomagać wszystkim, bo taka jest rola państwa. Obecna większość chce, żebyśmy się zajmowali tylko i wyłącznie komfortem pracy parlamentarzystów. Nie chcemy wojen regulaminowych”.

„My dziś nie powinniśmy zajmować się regulaminem Sejmu, powinniśmy pracować nad rozwiązaniami. Tak zostało skonstruowane posiedzenie, że za chwilę rozjedziemy się do domu, a wy zostaniecie ze swoimi lękami. My byliśmy gotowi do pracy”.

Gawkowski: Dziś nie ma koalicji i opozycji

Krzysztof Gawkowski, szef klubu Lewicy: „Zebraliśmy się jako parlamentarzyści w godzinie próby, w poczuciu odpowiedzialności za państwo, za konstytucję, każdą Polkę i Polaka. Lewica była i jest do dyspozycji obywateli. Złożyliśmy projekty ustaw, jak obecną sytuację uzdrowić. Odpowiedzialność nakazuje zmienić regulamin tak, żebyśmy to prawo mogli zmieniać.

Nie ma zgody na to, żebyśmy kryzys wykorzystywali do politycznych kłótni. Dziś nie ma koalicji i opozycji, nie ma rządu i polityczek i polityków wszyscy jesteśmy Polkami i Polakami”.

Podziękował pracownikom Sejmu za to, że przyszli do pracy, by posiedzenie mogło się odbyć.

Władysław Kosiniak-Kamysz: „Instytucje państwa zawiodły. Wirus okazał się być bardzo blisko. Nie przygotowaliście służby zdrowia. Dziś nie jesteśmy po to, żeby wytykać sobie błędy, ale zmienić jak najszybciej przepisy. Instytucje państwa nie zdały egzaminu, bo nas nie przygotowały, ale zdali egzamin Polacy”.

Nawiązując do sporów o regulamin, szef ludowców powiedział: „Słyszę ze strony Platforma Obywatelska, że chce zakończenia wojenek, a sama szuka okazji”. Z ław PO podniosły się wtedy okrzyki: „Oszczędź sobie!”

Chwilę później marszałek Elżbieta Witek przywoływała posłów PO do porządku: „Panie pośle Grupiński, pozwala pan sobie na uwagi niestosowne, proszę nie dyskutować ze mną”.

Krzysztof Bosak z Konfederacji mówił, że walka toczy się na trzech frontach; o zdrowie, z kryzysem i „słabością naszego państwa, które potyka się o własne nogi”. Bosak mówił, że Sejm nie jest przygotowany do pracy online. Zwrócił się do poprzednich marszałków i wicemarszałków: Marka Kuchcińskiego, Grzegorza Schetyny. Małgorzaty Kidawy-Błońskiej, którym zarzucił, że też nie wdrożyli odpowiednich rozwiązań i procedur. „Jak to się stało?” – pytał poseł Konfederacji.

Jednocześnie zaapelował o przełożenie wyborów prezydenckich: „nie możemy mówić obywatelom, żeby pozostali w domu, a jednocześnie uczestniczyć w organizacji wyborów. Panie premierze, panie prezydencie, przesuńmy wybory, życie posłów nie jest więcej warte niż życie członków komisji [wyborczych]”.

Szumowski: „Nie będzie świetnie”

Głos zabrał też minister zdrowia, Łukasz Szumowski, który zwrócił się m.in. do Małgorzaty Kidawy-Błońskiej: „Albo państwo nie słuchacie mediów, albo państwo kłamiecie i wprowadzacie w błąd Polaków. Nic nie próbujemy zatajać, nic nie próbujemy oszukiwać, takie uwagi są nie na miejscu”. Mówił, że żałuje, że posłowie nie dogadali się co do zdalnego posiedzenia:

„Część państwa nosi maseczki, rękawiczki, każdy ma prawo odczuwać strach, bać się o siebie, bo sytuacja jest niecodzienna. Powinniśmy raczej dyskutować, jak kierować tym systemem gospodarczym, systemem publicznej służby zdrowia, prywatnej służby zdrowia, żeby Polacy czuli się bezpiecznie”.

Powtórzył też swoją mantrę: „Nie będzie świetnie, będzie wzrastała liczba chorych, tak jest wszędzie”.

Mówił, że to, co można zrobić, to nie przychodzić tam, gdzie nie trzeba. Czyli na przykład do Sejmu.

Poprawki opozycji do regulaminu

Opozycja zgłosiła do projektu zmian w regulaminie Sejmu następujące poprawki:

  • posiedzenia Sejmu zwoływane przez Prezydium Sejmu, a nie przez Marszałka (Anna Maria Żukowska, Lewica);
  • ograniczenie posiedzeń online do sytuacji stanu epidemii i trzech stanów nadzwyczajnych (Anna Maria Żukowska, Lewica);
  • ograniczenie posiedzeń online wyłącznie do trzech stanów nadzwyczajnych (Krzysztof Bosak, Konfederacja);
  • regulacja czasu wystąpień (Krzysztof Bosak, Konfederacja);
  • dopuszczenie udziału ekspertów i „czynnika społecznego” (Krzysztof Bosak, Konfederacja);

W trakcie posiedzenia pojawiły się wątpliwości, czy jest kworum. Zapytał o to Władysław Kosiniak-Kamysz. A poseł Sławomir Nitras (KO) pytał, ilu posłów siedzi w sali przeznaczonej dla posłów PiS.

Michał Szczerba pytał na TT w trakcie posiedzenia: „dlaczego w salach, w których obradują posłowie nie ma transmisji online? Art. 113 Konstytucji przesądza, że posiedzenia są jawne. Jawność obejmuje jawność głosowań, czyli sposobu oddawania głosu przez poszczególnych posłów oraz publiczność obrad”.

Odpowiedział mu Andrzej Grzegrzółka z Centrum Informacyjnego Sejmu: obrady w mniejszych salach też były transmitowane. Dziennikarze zgłaszali jednak, że były to transmisje niepełne.

Koronawirusa stwierdzono dotąd u dwóch posłów. To Edward Siarka z Solidarnej Polski i Michał Woś (obaj z klubu PiS). Na posiedzenie nie przyjechała m.in. Iwona Hartwich (KO), której mąż gorączkuje.

W klubie PiS jest aż 58 posłanek i posłów w wieku powyżej 60 lat. W klubie KO takich osób jest 30, w klubie Lewicy – 10, PSL – 9.

Co powiedział poseł Nitras?

Jakby napięć między opozycyjnymi klubami było mało, rzeczniczka Lewicy, Anna Maria Żukowska, oskarżyła posła Sławomira Nitrasa (KO), że groził Lewicy. Miał powiedzieć: „Kiedy będziemy rządzili wspólnie z Konfederacją, to my będziemy rządzili, a Konfederacja zajmie się wami”.

Nitras zaprzeczył. Jego zdaniem to Żukowska sama mówiła o wspólnych rządach KO i Konfederacji. Zapowiedział, że poda Żukowską do komisji etyki poselskiej. Wersję Żukowskiej potwierdziło troje posłów Lewicy: Maciej Konieczny, Krzysztof Gawkowski, Daria Gosek-Popiołek.

Anna Maria Żukowska zamieściła tweet, w którym opisała zachowanie Sławomira Nitrasa, źródło: Twitter, 26 marca 2020

Sławomir Nitras odpowiada Annie Marii Żukowskiej, Sejm, 26 marca 2020, źródło Twitter

AKTUALIZACJA Około godz. 20:30 partia Razem wrzuciła na Twittera nagranie z sali sejmowej, na którym słychać, jak poseł Nitras mówi: „Jak będziemy rządzić z Konfederacją, to my się zajmiemy Polską, a oni wami”

Marek Suski niezdecydowany: w jednej rękawiczce

Przy wejściu posłowie dostali maseczki, rękawiczki jednorazowe i płyn antybakteryjny.

maseczka, rękawiczki jednorazowe i płyn antybakteryjny, jakie dostają posłowie przy wejściu do budynku Sejmu na posiedzenie 26 marca 2020, źródło: profil na Twitterze posłanki Pauliny Matysiak
maseczka, rękawiczki jednorazowe i płyn antybakteryjny, jakie dostają posłowie przy wejściu do budynku Sejmu na posiedzenie 26 marca 2020, źródło: profil na Twitterze posłanki Pauliny Matysiak
posłanka Lewicy Hanna Gill-Piątek, mierzenie temperatury przy wejściu do Sejmu, 26 marca 2020, źródło: profil Hanny Gill-Piątek na Twitterze
posłanka Lewicy Hanna Gill-Piątek, mierzenie temperatury przy wejściu do Sejmu, 26 marca 2020, źródło: profil Hanny Gill-Piątek na Twitterze

Bez maseczki i bez rękawiczek siedzieli głównie posłowie PiS, m.in. Jarosław Kaczyński i Mariusz Błaszczak. Marek Suski poszedł na kompromis: jednorazową rękawiczkę miał tylko na jednej ręce. Jego zdjęcie obiegło media społecznościowe:

Marek Suski w jednej rękawiczce jednorazowej podczas posiedzenia Sejmu 26 marca 2020, fot. Żaneta Gotowalska, Gazeta Wyborcza
Marek Suski w jednej rękawiczce jednorazowej podczas posiedzenia Sejmu 26 marca 2020, fot. Żaneta Gotowalska, Gazeta Wyborcza

Parlamentarzyści obradowali w kilkunastu salach – alfabetycznie, klubami. Na sali plenarnej siedziało 41 osób w znacznych odległościach od siebie. W pozostałych, mniejszych – po kilkadziesiąt osób. Niekiedy bardzo blisko siebie.

fot. Katarzyna Kotula
fot. Katarzyna Kotula

Posłanki i posłowie robili sobie selfie w maseczkach, a w mediach społecznościowych pojawiały się komentarze, że zakładają maski nieprawidłowo:

Kontrolujemy władzę. Prowokujemy opozycję.
Wesprzyj nas, byśmy mogli działać dalej.

Redaktorka, publicystka. Współzałożycielka i wieloletnia wicenaczelna Krytyki Politycznej. Pracowała w „Gazecie Wyborczej”. Socjolożka, studiowała też filozofię i stosunki międzynarodowe. Dumna z mazowiecko-podlaskich korzeni. W OKO.press pisze o mediach, polityce polskiej i zagranicznej oraz prawach kobiet.


Komentarze

  1. Roman Mus

    Istnieją przecież różne maski m.in. dla pływaków, hutników itp.. To nie zasłania twarzy i widać "szczery" uśmiech do oponenta. Białe rękawiczki "do właściwego załatwiania" społeczeństwa też też można założyć. A tak ogólnie, jak komu nie chce się pracować, to trawa już się zieleni i paszli won!.

    • Leszek Karlik

      Praca zdalna to też praca.

      W warunkach pandemii każdy, kto ma możliwość pracy zdalnej powinien pracować zdalnie, żeby oszczędzić lekarzom pracy, każda bezobjawowa ale zarażająca osoba która jeździ do pracy a nie musi to potencjalne ofiary śmiertelne dwa czy trzy tygodnie później.

      Ja wiem, że jest mnóstwo ludzi, którzy lubią się ubrać w garnitur i pojechać limuzynami gdzieś spotkać się osobiście z rozmówcą czy prezesem czy innymi posłami, ale to jest naprawdę zbędne ryzyko, jak ktoś może siedzieć w domu i pracować zdalnie to powinien, posłów i prezesów też to dotyczy.

  2. Tom Paskuda

    Cały ten „ZDALNY SEJM I SENAT” nie ma sensu. Przecież wydajność intelektualna posłów i senatorów będzie żadna. Skuteczność również. Do tego ślamazarna komunikacja z ryzykiem włamań, oszustw i awarii.
    Jeśli będą pracować w Sejmie, to zabezpieczenia przeciw wirusowi będą coś utrudniały. Trudno, niech utrudniają. Niech posłowie, senatorowie i inni noszą maski i myją ręce! Tak jak radzą Polakom. Ale niech siedzą w Sejmie na okrągło(!) aż do ograniczenia epidemii i NIECH NIE ROZJEŻDŻAJĄ SIĘ PO KRAJU, tylko główkują cały czas, jak pomóc Polakom. Ważne jest szybkie podejmowanie decyzji. Za to im płacimy!
    Taki czas! Wyjątkowy. Zatem nie ma co się wylegiwać!

  3. Andrzej Maciejewicz

    Od dziś zmądrzeli i zrobili się pracowici. Oni już powszechnie i bez skrępowania udawadnia ja, że mają wyborców za idiotow. Wszyscy, z Budką i Kidawą na czele.

  4. Iwona Pochopień

    Mamy dbać o seniorów i po to jest to wszysko… Pracuję w markiecie: uwierzcie mi 80% klientów spacerujących po sklepie około godziny to seniorzy… Nudzą się w domu i wychodzą na "spacer" Niektórzy potrafią być w sklepie po trzy razy na jednej zmianie. Do tego wciąż nie ma rządowych ograniczeń co do liczby klientów wpuszczanych do sklepu a to ważne bo sieci handlowe interpretują przepisy wg siebie. My jako pracownicy się boimy bo ludzi"milion" a sieć twierdzi, że wg prawa to nie zgromadzienie…….

Twoje OKO

Specjalne teksty. Niepublikowane taśmy. Poufne wiadomości. Za darmo. Na zawsze.

Załóż konto. Otwórz OKO!