Prezes sądu i rzecznik KRS Maciej Mitera upiera się, by odsunąć sędziego Łukasza Bilińskiego od sądzenia uczestników antyrządowych protestów. Decyzję o odsunięciu uchyliła prezes Sądu Okręgowego. KRS uznała więc, że ta decyzja została wydana z przekroczeniem uprawnień. Jak ustaliło OKO.press, o losach Bilińskiego zdecyduje teraz prezes Sądu Apelacyjnego

Prezes Sądu Rejonowego dla Warszawy – Śródmieścia Maciej Mitera – a jednocześnie członek i rzecznik nowej KRS – nie rezygnuje z pomysłu przeniesienia sędziego Łukasza Bilińskiego z wydziału karnego do wydziału rodzinnego. Biliński zasłynął wyrokami uniewinniającymi uczestników antyrządowych protestów, w których powoływał się na Konstytucję RP.

Miterze prawie się udało na początku lipca 2019 – Sąd Rejonowy sędziego Bilińskiego przeniósł. Jak pisaliśmy w OKO.press, decyzję uchyliła jednak prezes Sądu Okręgowego w Warszawie Joanna Bitner.

Uznała, że decyzja Mitery była sprzeczna z prawem, bo nie została opiniowana przez Kolegium Sądu Okręgowego. Kolegium odłożyło zaś opiniowanie, by poczekać na wyrok TSUE ws. nowej KRS.

Mitera nie ustępuje. Jak ustaliło OKO.press, zwrócił się do prezes Sądu Apelacyjnego w Warszawie Beaty Waś o uchylenie korzystnej dla sędziego Bilińskiego decyzji prezes Sądu Okręgowego.

Co zrobi prezes Sądu Apelacyjnego

Mitera we wniosku o uchylenie powołuje się na decyzję nowej KRS z końca lipca 2019. KRS rozpoznała wtedy odwołanie sędziego Bilińskiego od decyzji Mitery dotyczącej przeniesienia go wydziału rodzinnego.

Zrobiła to, choć odwołanie było już bezprzedmiotowe – bo wcześniej decyzję Mitery uchyliła przecież prezes Sądu Okręgowego.
Nowa KRS uznała jednak, że Biliński nie cofnął skutecznie swojego odwołania.

Zespół KRS na czele z Maciejem Nawackim uznał też, że decyzja prezes Joanny Bitner jest wydana z przekroczeniem uprawnień. Padła nawet pod jej adresem groźba dyscyplinarki.

KRS przyznała za to rację swemu rzecznikowi Miterze, który twierdził, że przenosi Bilińskiego – wbrew jego woli – z wydziału karnego do wydziału rodzinnego, by wzmocnić kadrowo ten wydział. Taka była oficjalna wersja.

O losach Bilińskiego zdecyduje więc teraz prezes Sądu Apelacyjnego. Prezes Joanna Bitner też zwróciła się do niej o kontrolę swojej decyzji.

Odsunąć Bilińskiego od spraw karnych

Sędzia Łukasz Biliński obecnie jest na urlopie. Formalnie nie jest przypisany do żadnego wydziału w sądzie, bo wydział karny, w którym sądził uczestników antyrządowych protestów i ich uniewinniał, został miesiąc temu zlikwidowany.

Wydział zlikwidowało ministerstwo sprawiedliwości, bo specjalizował się on w sądzeniu wykroczeń. I dlatego wiele spraw wytaczanych przez policję uczestnikom protestów antyrządowych trafiało do Łukasza Bilińskiego.

Resort sprawiedliwości uznał jednak, że sprawy te powinni sądzić sędziowie ze wszystkich wydziałów karnych. Prezes Maciej Mitera sędziów z likwidowanego wydziału przeniósł do innych wydziałów karnych. Tylko Bilińskiego chciał skierować do wydziału rodzinnego. Mitera tłumaczył, że ma on najkrótszy staż pracy w tym wydziale i ma wzmocnić kadrowo wydział rodzinny. Ale to mógł być wygodny pretekst do przesunięcia Bilińskiego na boczny tor. Bo wcześniej z wydziału rodzinnego zabrano jednego sędziego, przenosząc go do innego wydziału.

Sędzia, który boi się Konstytucji

Jak pisaliśmy wiele razy w OKO.press, Łukasz Biliński jest sędzią od kilku lat. Nominację dał mu prezydent Andrzej Duda.
Zasłynął wyrokami dotyczącymi uczestników antyrządowych protestów, którym policja masowo wytaczała sprawy o wykroczenia. I Biliński, powołując się na Konstytucję, uniewinniał ich, dając obywatelom szerokie prawo do manifestowania swoich poglądów.

Uniewinniał za protesty pod Sejmem, za blokowanie miesięcznicy smoleńskiej, czy marszów ONR.

Wyroki nie podobały się obecnej władzy. Dlatego za karę postanowiono przenieść sędziego do wydziału rodzinnego i odsunąć od sądzenia spraw karnych.

Pierwszy był sędzia Waldemar Żurek

Sprawa Łukasza Bilińskiego nie zakończy się jednak na decyzji prezes Sądu Apelacyjnego. Jak zapowiadał wcześniej, będzie odwoływał się do samego końca. Czyli od decyzji nowej KRS odwoła się do Sądu Najwyższego.

Taką samą drogę przeszedł sędzia Waldemar Żurek, były rzecznik legalnej KRS, rozwiązanej wbrew Konstytucji przez PiS. Żurek był szykanowany za obronę wolnych sądów i krytykę obecnej władzy.

Jego też zesłano do innego wydziału. To była szykana za obronę wolnych sądów. Pisaliśmy o tym w OKO.press:

Zrobiła to prezes Sądu Okręgowego w Krakowie Dagmara Pawełczyk – Woicka, jednocześnie członkini nowej KRS. Sprawa czeka teraz na rozpoznanie w Sądzie Najwyższym. Na kanwie sprawy przeniesienia Żurka do innego wydziału SN zadał pytania prawne do TSUE.


Absolwent Wydziału Dziennikarstwa i Nauk Politycznych Uniwersytetu Warszawskiego. Od 2000 r. dziennikarz „Gazety Stołecznej” w „Gazecie Wyborczej”. Od 2006 r. dziennikarz m.in. „Rzeczpospolitej”, „Polska The Times” i „Gazety Wyborczej”. Pisze o prawie, sądach i prokuraturze.


Komentarze

Lubisz nas?

Dołącz do społeczności OKO.press