Prawa autorskie: Agnieszka Sadowska / Agencja GazetaAgnieszka Sadowska / Agencja Gazeta
30 czerwca 2020

Nowe dane pomogą Dudzie? Duży spadek ubóstwa w 2019 roku. Pół miliona skrajnie biednych mniej

Po wzroście w 2018 roku, w 2019 skrajne ubóstwo spada o 22 proc., do najniższego poziomu w historii. Wracamy do trendu z lat 2015-2017. Okazuje się, że rozszerzenie 500 plus pomaga nie tylko bogatym, ale też najbiedniejszym. Najbardziej poprawia się na wsi i w małych miejscowościach

Jak co roku w czerwcu, GUS podał dane o ubóstwie za poprzedni rok. W 2018 roku ubóstwo skrajne wzrosło, po trzech latach znacznych spadków. Rok 2019 przyniósł pozytywną zmianę. Wobec 2018 roku ubóstwo skrajne spadło z 5,4 proc. do 4,2 proc., czyli najniżej w historii pomiarów. To spadek o 22 proc.

Źródło wykresu: GUS

Skrajne ubóstwo to życie poniżej minimum egzystencji, czyli granicy, poniżej której wydatki nie pozwalają na przedłużenie podstawowych potrzeb życiowych. Poniżej tej granicy wydatki są tak niskie, że istnieje zagrożenie dla zdrowia, a nawet życia.

Wartość minimum oblicza Instytut Pracy i Spraw Socjalnych. W 2019 roku średnio wynosiło na osobę między 506,96 zł a 615,55 zł na osobę, w zależności od liczby osób w pracowniczym gospodarstwie domowym. Dla gospodarstw emerytów było to 585,04 zł dla jednoosobowego gospodarstwa i 496,61 zł dla dwuosobowego.

To dramatycznie niskie kwoty. Spadek ubóstwa to świetna wiadomość, ale wciąż 4,2 proc. Polaków wydaje miesięcznie na osobę mniej - to około 1,6 miliona osób.

Przyczyny? Rozszerzenie 500+, dobry rok na rynku pracy

Jak to się stało, że skrajne ubóstwo najpierw wzrosło o ok. 400 tys. osób, a rok później spadło o ok. pół miliona osób? Zapytaliśmy o to prof. Ryszarda Szarfenberga z UW, przewodniczącego Polskiego Komitetu Europejskiej Sieci Przeciwdziałania Ubóstwu EAPN Polska

„Wzrost ubóstwa w 2018 roku tłumaczyłem dwoma czynnikami:

  • brakiem waloryzacji 500 plus, czyli świadczenia wychowawczego, ale też progów i zasiłków rodzinnych oraz drugi element:
  • rezygnacją z niskopłatnej pracy części kobiet, przez co ich dochody z pracy spadały, a wraz z nimi szanse na podwyżki.

W 2019 500+ rozszerzono na wszystkie dzieci, czyli zniesiono kryterium dochodowe w uzyskaniu go na pierwsze lub jedyne dziecko. Badacze z centrum CenEA stwierdzili, że przez to zniknął efekt zniechęcający do pracy.

Po tej zmianie 500 plus jest neutralne dla rynku pracy. Część kobiet pomyślała, że nie ma kryterium dochodowego, więc można podjąć pracę. W 2019 roku mieliśmy nowe świadczenia dla osób niepełnosprawnych, podwyżkę renty socjalnej, 500 plus dla niesamodzielnych.

Był to też bardzo dobry rok na rynku pracy. Rodziny chcą pracować, więc gdy jest wiele możliwości, to tę pracę podejmują. Dlatego zarówno wydatki jak i dochody dolnych 20 proc. w porównaniu z 2018 rokiem mocno wzrosły. W tej grupie był to kolejny rok, gdy wzrost wydatków był wyższy niż wzrost dochodów”.

Skrajne ubóstwo wśród dzieci: 4,5 proc.

Wyraźny jest spadek skrajnego ubóstwa w gospodarstwach domowych z dziećmi do 18 roku życia:

  • o 3 pkt proc. w gospodarstwach z co najmniej trójką dzieci.
  • o 0,5 pkt proc. w gospodarstwach z dwójką dzieci.
  • o 1,5 pkt proc. w gospodarstwach z jednym dzieckiem.

Dzięki temu poziom ubóstwa wśród dzieci i młodzieży spadł o 1,5 pkt proc., do 4,5 proc.

Wśród emerytów mamy spadek o 1,1 pkt proc. do 3,5 proc. a wśród rencistów aż o 2,1 pkt proc., do 6,3 proc.

Źródło wykresu: Twitter EAPN Polska

Prof. Szarfenberg: „Trzynasta emerytura i nieco wyższa waloryzacja emerytom pomogły. Pamiętajmy, że GUS bada wydatki, nie dochody. A przypływ nowej gotówki zapewne spowodował również wyższe wydatki w gospodarstwach domowych, które utrzymują się z emerytur. Jeżeli chodzi jednak o zasięg ubóstwa relatywnego seniorów 65+, to utrzymuje się na podobnym poziomie, co przy rosnącej liczebnie tej grupie daje również wzrost liczby ubogich relatywnie seniorów. Ubóstwo skrajne seniorów jednak zmniejszyło się, co cieszy”.

Wyborcy dziękują PiS za poprawę sytuacji materialnej

Nie da się pominąć kontekstu, w jakim w tym roku pojawia się ta informacja. PiS od lat chwali się wynikami w redukcji ubóstwa. Opowieść o PiS działającym na rzecz redukcji biedy nieco załamała się w zeszłym roku, gdy ubóstwo wzrosło. To nie zraziło polityków PiS i przychylnych partii władzy mediów. Szczególnie w kampanii wyborczych wielu z nich (np. Piotr Gliński), mówiło, że PiS biedę w ogóle zlikwidował. To oczywista nieprawda.

Ale nie można odmówić obecnemu rządowi zasług w tej kwestii, a nowe dane nie pozostaną bez wpływu na kampanię wyborczą.

Szczególnie, że partia Kaczyńskiego poprawia w ten sposób przede wszystkim los osób na wsi i w małych miastach, gdzie na PiS ludzie głosują najchętniej.

Spójrzmy na wykres zmian w ubóstwie w ostatnim roku według wielkości miejscowości:

Źródło wykresu: GUS

Na wsiach mamy spadek o 1,9 pkt proc. W miejscowościach do 20 tys. osób jeszcze większy – o 2,3 proc. W miejscowościach poniżej 10 tys. osób Andrzej Duda wygrałby prezydenturę już w pierwszej turze.

Czy można lepiej?

„W sensie wyborczym wydaje się, że to atrakcyjna informacja dla kampanii Andrzeja Dudy” - komentuje prof. Szarfenberg. "W 2018 roku, gdy ubóstwo wzrosło, podniosły się głosy, że wydajemy tak dużo na świadczenia, a w zwalczaniu biedy jest to nieskuteczne. Z drugiej strony nowe dane z 2019 roku można też opakować krytycznie w taki sposób: wydajemy tyle pieniędzy, a wciąż mamy w Polsce ubogie dzieci”.

Czy taka krytyka ma sens? Czy można było wydać pieniądze w taki sposób, by zredukować biedę bardziej?

„Jeżeli wszystkim rodzinom, które są poniżej granicy skrajnego ubóstwa, dodalibyśmy brakujące kwoty, które teraz otrzymują również rodziny, które w ogóle nie są zagrożone ubóstwem, to w końcu wydatki rodzin skrajnie ubogich najpewniej stale wzrosłyby powyżej granicy skrajnego ubóstwa. Ale jest tu pewna pułapka. Jeśli zapewnimy rodzinom stałe dochody ze świadczeń trwale wyższe niż granica skrajnego ubóstwa, to wtedy podniosą się głosy, że te osoby nie mają bodźców do pracy.

Oczywiście granica ubóstwa skrajnego jest bardzo niska, więc można zastanawiać się, czy świadczenia jednak nie powinny gwarantować rodzinom z dziećmi wyższego poziomu życia.

Obecnie taka rodzina bez dochodu z pracy miałaby 1500 zł świadczenia wychowawczego i 432 zł z zasiłków rodzinnych, a więc brakuje jeszcze kilkaset złotych. Trzeba też wziąć pod uwagę, że GUS liczy ubóstwo uwzględniając wydatki, a nie dochody, a więc nawet jeżeli dochody są wyższe, to niekoniecznie w całości idą na wydatki, np. spłaty kredytów nie są zaliczane do tej kategorii”.

Udostępnij:

Jakub Szymczak

Dziennikarz OKO.press. Autor książki "Ja łebków nie dawałem. Procesy przed Żydowskim Sądem Społecznym" (Czarne, 2022). W OKO.press pisze o gospodarce i polityce społecznej.

Komentarze

Komentarze będą wkrótce dostępne