Smog zatruwa powietrze - wiadomo. Smog w dużym stopniu jest wynikiem spalania węgla fatalnej jakości - wiadomo. Ludzie go kupują, bo jest tańszy - wiadomo. Rząd powinien zakazać jego sprzedaży, ale szykuje rozporządzenie, które nadal dopuszcza jego sprzedaż. Dlaczego? Nie wiadomo
Powiedz nam, co myślisz o OKO.press! Weź udział w krótkiej, anonimowej ankiecie.
Przejdź do ankietyWalka ze smogiem jest zadaniem systemowym. Nie można wszystkiego załatwić jednym, albo kilkoma przepisami. Jak działa „wyjmowanie cegiełek” z systemu pokazuje przykład jednego wadliwego rozporządzenia ministra energii, które powoduje, że inne prawne starania walki z zanieczyszczonym powietrzem tracą sens.
21 lutego zakończyły się konsultacje społeczne dotyczące rozporządzenia w sprawie tzw. wymagań jakościowych dla paliw stałych. Chodzi o normy dotyczące węgla, którym Polacy palą w domowych piecach. A to w dużej mierze zła jakość węgla przyczynia się do powstawania smogu.
Jakość paliw była drugim punktem wśród 17 rekomendacji Komitetu Ekonomicznego Rady Ministrów przedłożonych rządowi w połowie stycznia. Wtedy jeszcze wydawało się, że PiS może poważnie wziąć się za walkę z zanieczyszczonym powietrzem.
„Miałam nadzieję, że coś się zmieni, wydawało mi się, że widziałam jakąś determinację, ale może po prostu jestem naiwna” – mówi w rozmowie z OKO.press Anna Dworakowska z Krakowskiego Alarmu Smogowego.
Zdaniem Polskiego Alarmu Smogowego rozporządzenie budzi jednak wiele zastrzeżeń:
A to właśnie instalacja takich kotłów jest pierwszym punktem w rekomendacjach Komitetu Ekonomicznego Rady Ministrów w sprawie walki ze smogiem.
Od września trwają prace nad rozporządzeniem, który zakaże instalowania kotłów złej jakości w domach. Będzie można instalować tylko piece klasy 5, najbardziej ekologiczne (emitujące 40-60 miligramów pyłów na metr sześcienny). Ale prace nad projektem trwają i nie wiadomo kiedy się skończą.
Obecnie w Polsce funkcjonuje około 3,5 mln kopciuchów, czyli pieców, które nie spełniają żadnych norm. I zostaną aż się popsują, lub kiedy ktoś właścicielom dopłaci do nowych.
Pojawiają się obawy, że bardziej ekologiczne paliwo może uderzyć konsumentów po kieszeni. I rzeczywiście lepszy węgiel jest droższy. Po wprowadzeniu przepisów koszty ogrzewania mogłyby wzrosnąć o kilkaset zł na sezon, a dla wielu polskich rodzin to bardzo duży wydatek.
Eksperci podkreślają jednak, że kupno droższego węgla nie musi wpływać negatywnie na portfele Polaków - jest on o wiele bardziej kaloryczny, a więc trzeba go znacznie mniej, aby uzyskać z niego tyle samo ciepła, co z mułów.
Analityk nierówności społecznych i rynku pracy związany z Fundacją Inicjatyw Społeczno-Ekonomicznych, prekariusz, autor poczytnego magazynu na portalu Facebook, który jest adresowany do tych, którym nie wyszło, czyli prawie do wszystkich. W OKO.press pisze o polityce społecznej i pracy.
Analityk nierówności społecznych i rynku pracy związany z Fundacją Inicjatyw Społeczno-Ekonomicznych, prekariusz, autor poczytnego magazynu na portalu Facebook, który jest adresowany do tych, którym nie wyszło, czyli prawie do wszystkich. W OKO.press pisze o polityce społecznej i pracy.
Komentarze