23 listopada Sejm zajmie się zgłoszonymi przez PiS zmianami samorządowej ordynacji wyborczej i kształtu Państwowej Komisji Wyborczej. Komisarze wyborczy i członkowie PKW nie będą już musieli być sędziami. Mniejsze okręgi, zwłaszcza w sejmikach, zaszkodzą mniejszym partiom i stowarzyszeniom. Przed planami PiS ostrzega PKW i Rzecznik Praw Obywatelskich

Rzecznik Praw Obywatelskich ocenił, że projektowane zmiany „powodują realne zagrożenie dla profesjonalizmu, bezstronności i apolityczności organów wyborczych niższego szczebla i administracji wyborczej”. Z kolei PKW ostrzega, że „wprowadzenie całkowitej zmiany organizacji wyborów w okresie krótszym niż rok przed ich przeprowadzeniem stanowi realne zagrożenie dla respektowania wszystkich zasad prawa wyborczego”. Co stanie się z polskimi wyborami, gdy przejdzie tzw. „poselski projekt ustawy o zmianie niektórych ustaw w celu zwiększenia udziału obywateli w procesie wybierania, funkcjonowania i kontrolowania niektórych organów publicznych”?

Abonament na wolność słowa:

  • zmieni się kształt Państwowej Komisji Wyborczej. Kadencję jej dzisiejszych członków ustawa wygasi w 2019. Nowych dalej będzie powoływał prezydent, ale kandydatów w większości wyznaczą politycy w Sejmie, jedynie dwóch z dziewięciu dalej będą wyznaczać prezesi Sądu Najwyższego i Trybunału Konstytucyjnego. Pozostali członkowie nie będą już musieli być sędziami – wystarczy habilitacja z prawa albo trzy lata stażu adwokackiego, radcowskiego czy prokuratorskiego. Zniknie więc wymóg apolityczności większości członków PKW;
  • w większość polskich gmin (tych, które nie są miastami na prawach powiatu) znikną obecne dziś jednomandatowe okręgi w wyborach na radnych. Według badań Fundacji Batorego, to nie musi być zła zmiana;
  • w wyborach do rad miast na prawach powiatu, rad powiatów i sejmików wojewódzkich zmniejszone będą mogły być okręgi wyborcze; na pewno znikną te okręgi, z których wybiera się więcej niż 7 radnych. Przy obecnym w Polsce systemie przeliczania głosów na mandaty – im mniejsze okręgi, tym gorzej dla mniejszych partii. Ta zmiana zaszkodzi ruchom miejskim, PSL czy SLD, zyskają na niej PiS i PO;
  • okręgów wyborczych nie będą już wyznaczać samodzielnie samorządy – zrobią to nowo powołani komisarze wyborczy. Na znalezienie 396 komisarzy powiatowych i wojewódzkich PKW będzie miało tylko 60 dni; oni również nie będą już dłużej musieli być sędziami, wystarczy wykształcenie prawnicze. Tu także zniknie wymóg apolityczności;
  • wybory samorządowe w 2018 odbędą się już w nowych okręgach, na ich wyznaczenie będą 3 miesiące od wejścia w życie nowej ustawy. Czyli nowe okręgi będą na ostatnią chwilę, znacznie mniej niż rok przed terminem wyborów;
  • prezydent, burmistrz czy wójt nie będzie już mógł rządzić dłużej niż dwie kadencje. Wbrew zapowiedziom, prawo to nie będzie działać wstecz – ci, którzy już rządzą od dwóch czy trzech kadencji, będą mogli stanąć do jeszcze jednych wyborów;
  • poza tym PiS chce trochę więcej transparentności i partycypacji dla obywateli: ustawa wprowadza obowiązkowe rejestrowanie i transmitowanie w Internecie obrad rad i sejmików oraz udostępnianie imiennych wyników głosowań radnych, obowiązkowy budżet partycypacyjny w miastach na prawach powiatu, obowiązkową możliwość obywatelskiej inicjatywy uchwałodawczej w samorządach wszystkich szczebli; radni będą mogli składać interpelacje do wójta/burmistrza/prezydenta miasta, a ten będzie miał obowiązek udzielić na nie publicznej odpowiedzi.

Przebieg sejmowej debaty, głosy polityków, opinie ekspertów i społeczników oraz dalsze analizy – dziś po południu w OKO.press.



Powiązane:

Lubisz nas?

Powiedz o tym innym