Wyrok NSA oznacza, że niebawem poznamy ponad 170 nazwisk ekspertów, którym MEN w 2017 roku zapłacił w sumie przynajmniej 825 tys. zł za przygotowanie nowych podstaw programowych dla szkół podstawowych

21 czerwca 2018 roku Naczelny Sąd Administracyjny oddalił skargę kasacyjną Ministerstwa Edukacji Narodowej na wyrok Wojewódzkiego Sądu Administracyjnego, który we wrześniu 2017 nakazał MEN ujawnienie nazwisk autorów nowych podstaw programowych.

Sądy zajęły się sprawą po skardze Fundacji Przestrzeń dla Edukacji.

„Oznacza to, że MEN nie może dłużej chronić personaliów tych, którzy przygotowali dokumenty (…) Niedługo dowiemy się, kto pracował nad podstawami, o których z całą pewnością możemy powiedzieć, że są niedopracowane” – napisała na Facebooku tuż po ogłoszeniu wyroku Iga Kazimierczyk z Fundacji Przestrzeń dla Edukacji.

Kalendarium wydarzeń

W październiku 2016 MEN ujawnił nazwiska ekspertów kierujących powołanymi przy ministerstwie zespołami, których zadaniem było przygotowanie nowych podstaw programowych. Nie podał jednak listy innych osób, które w tych zespołach pracują.

7 listopada 2016 Fundacja Przestrzeń dla Edukacji wystąpiła do MEN – w trybie dostępu do informacji publicznej – o podanie nazwisk ekspertów Zalewskiej. MEN prośbę zignorował. Dopiero skarga do Wojewódzkiego Sądu Administracyjnego (złożona 23 stycznia 2017) obudziła pracowników ministerstwa. W tym samym czasie dziennikarka Justyna Suchecka („Gazeta Wyborcza”) ujawniła, że ekspertom, których ukrywa minister Zalewska, wypłacono do tej pory aż 825 tys. zł.

16 lutego 2017 MEN przesłał fundacji oficjalną  – podpisaną ręką minister Zalewskiej – odmowę udzielenia informacji publicznej. Dwa dni wcześniej (14 lutego) na stronie Ministerstwa opublikowano gotowe podstawy.

„Znikomy wpływ ekspertów na podstawy”

Jakie było uzasadnienie MEN? Zalewska twierdziła, że powołani eksperci: „nie mieli jakiegokolwiek wpływu na to, czy, i w jakim zakresie opracowane przez nich materiały zostaną wykorzystane przez Ministra”. Zapewniała, że decyzję o kształcie nowej podstawy jej resort podjął „samodzielnie”.

Przekonywała – dość karkołomnie – że mimo, iż ekspertów wiążą z MEN umowy cywilnoprawne, to ich znikomy wpływ na kształt podstaw jest jednoznaczny z tym, że nie pełnią oni funkcji publicznych. Wobec czego – ich imiona i nazwiska nie podlegają pod ustawę o dostępie do informacji publicznej.

We wrześniu 2017 roku WSA nie przychylił się do tej argumentacji i nakazał ministerstwu ujawnienie listy ekspertów. Iga Kazimierczyk mówiła OKO.press: “Sąd w swojej argumentacji w zasadzie odwoływał się do treści naszej skargi. MEN twierdził, że eksperci mają prawo do ochrony prywatności w zakresie imion i nazwisk. Jednak jeżeli ktoś współpracuje z Ministerstwem Edukacji Narodowej i realizuje zadania za publiczne pieniądze to nie można jego działalności nazwać prywatną”.

Zalewska składa skargę kasacyjną

13 października 2017 roku minister Anna Zalewska zapowiedziała złożenie skargi kasacyjnej. W rozmowie z Robertem Mazurkiem na antenie RMF FM minister wielokrotnie przekonywała, że autorzy są znani, bo przecież MEN ujawnił nazwiska szefów grup eksperckich, które pracowały nad przygotowaniem podstaw.

Jednak – jak mówiła Zalewska – z szacunku do pracy i w „obawie przed linczem” MEN nie zamierza powiedzieć kto jeszcze tworzył nowe wytyczne dla polskich szkół.

Według Zalewskiej ci, których nazwiska poznała opinia publiczna, mieli i miały „medialne kłopoty”, „borykali się z emocjami dziennikarzy” i do dziś odczuwają bolesne skutki ujawnienia danych osobowych.

Wadliwe w treści

Znajomość autorów podstaw – mimo deklarowanej niezależności MEN w korzystaniu z ich uwag – może pomóc zrozumieć, co zaważyło na treści samych podstaw. Ujawnienie tych danych jest o tyle istotne, że na drodze konsultacji podstawy programowe zostały skrytykowane aż przez 38 ekspertów i podmiotów związanych z oświatą.

Wśród nich ostro wypowiedzieli się m.in.:

  • Rzecznik Praw Dziecka,
  • Zespół Edukacji Elementarnej przy Komitecie Nauk Pedagogicznych PAN,
  • Stowarzyszenie Nauczycieli Polonistów,
  • Fundacja Przestrzeń dla Edukacji,
  • Polskie Towarzystwo Matematyczne,
  • Ruch Społeczny „Obywatele dla Demokracji”,
  • Rada Dzieci i Młodzieży,
  • Komitet Nauk o Literaturze PAN.

Wszyscy zgodnie podkreślali, że podstawy nie tylko są słabe merytorycznie, ale zawierają olbrzymią ilość błędów. Istotny jest też zwrot w samej metodyce nauczanie. Dziecko w myśl nowej podstawy zostało sprowadzone do roli posłusznego wykonawcy zadań. Ukrócono przestrzeń do samodzielnej debaty i analizy.

OKO.press pisało również, że podstawa programowa przygotowana przez MEN nie odpowiada na wyzwania XXI w., a dodatkowo jest silnie zideologizowana, zgodnie z konserwatywno-katolickim światopoglądem. Grozi edukacyjnym cofnięciem Polski o kilkadziesiąt lat i zaniechaniem kształcenia obywatela europejskiego państwa, jednostki samodzielnie myślącej, rozumiejącej świat współczesny i gotowej do świadomego uczestnictwa w życiu społecznym. A do tego jest fatalnie napisana i niedbale zredagowana.


Dziennikarz, aktywista, filozof bez dyplomu. Redaktor "Codziennika Feministycznego".

W OKO.press pisze o edukacji, prawach człowieka, społeczeństwie obywatelskim i polityce społecznej.


Powiązane:

Lubisz nas?

Powiedz o tym innym