Prawa autorskie: Dawid Zuchowicz / Agencja GazetaDawid Zuchowicz / Ag...
12 maja 2020

Nowy ruch społeczny? O co chodzi Strajkowi Przedsiębiorców - opowiada koordynator inicjatywy

Namieszali 7 i 8 maja w Warszawie, zapowiadają kolejny protest na 16 maja. O co chodzi przywódcom Strajku Przedsiębiorców? Rozmawiamy z Michałem Wojciechowskim, współpracownikiem Pawła Tanajno, jednym z dwóch koordynatorów inicjatywy. Co sądzą o rządowej pomocy? Jakie mają postulaty? Stosunek do epidemii?

Organizatorami głośnego protestu przedsiębiorców są kandydat na prezydenta Paweł Tanajno i powołana na Facebooku grupa Strajk Przedsiębiorców. Tanajno zorganizował 7 maja demonstrację w Warszawie. Zwołani na zainicjowanej przez niego grupie przedsiębiorcy zebrali się na rondzie Dmowskiego w Warszawie, a w nocy zajęli przestrzeń przed Kancelarią Premiera. Policja zlikwidowała zgromadzenie, wielu uczestników otrzymało mandaty za nieprzestrzeganie zasad dystansu społecznego.

OKO.press relacjonowało protest pod Kancelarią Premiera. W grupie protestujących można było znaleźć przedstawicieli różnych środowisk: przedsiębiorców i pracowników, skrajnej prawicy, a nawet Obywateli RP. Członkowie grupy Strajk Przedsiębiorców wzajemnie się wspierają i doradzają potrzebującym pomocy przedsiębiorcom.

Jedną z nich jest Paulina Bielecka, która dla "Gazety Wyborczej" mówiła: "Ludzie, których nie znałam, pomogli mi z wypełnianiem wniosków, służyli radą. To było bardzo pokrzepiające, więc uznałam, że warto się do nich przyłączyć".

Grupa przyciąga też ludzi, którzy frustrację wyrażają w inny sposób. Na naszej relacji z protestu możena usłyszeć ludzi, które negują konieczność noszenia maseczek, czy samo istnienie pandemii.

Anna Mierzyńska w OKO.press analizowała aktywność różnych grup podłączających pod protesty przedsiębiorców, wiele zjawisk w sieci wokół tego protestu jest niepokojących:

Po dwóch miesiącach ograniczeń i zakazów trudno się dziwić narastającej frustracji przedsiębiorców i pracowników pozbawionych dochodów. W OKO.press regularnie piszemy, że na skutek obecnego kryzysu Polacy tracą pracę lub spodziewają się jej utraty. Opisujemy też niespójne zalecenia rządu.

Kim są organizatorzy protestów przedsiebiorców? OKO.press daje głos przedsiębiorcy Michałowi Wojciechowskiemu. To współpracownik Pawła Tanajno i jeden z dwóch, obok Jacka Hołubowskiego, koordynatorów inicjatywy.

Wojciechowski mówi, że jest właścicielem firmy transportowej i zatrudnia "powiedzmy 15 osób". Twierdzi, że ani on ani jego znajomi nie dostali żadnych pieniędzy w ramach rządowej tarczy antykryzysowej, ale unika odpowiedzi na pytanie, o jaką pomoc z tarczy antykryzysowej się ubiegał.

Jest przekonany, że żadnej epidemii nie ma ("tej pandemii nie ma. Ja nie znam nikogo, kto by zachorował"). Przypomnijmy, że w OKO.press codziennie publikujemy raporty z rozprzestrzeniania się koronawirusa i choroby COVID-19. Analizujemy najlepsze dostępne dane naukowe na jej temat.

Śledzimy też odpowiedź rządu na wirusa. Recenzujemy jego pomysły epidemiczne i gospodarcze. Pokazywaliśmy, że najbardziej pokrzywdzeni są bezrobotni i zwolnieni z powodu pandemii.

Strajk Przedsiębiorców jest nowym zjawiskiem, które zrodziło się z krytyki reakcji rządu na epidemię. Czy przerodzi się w poważny ruch przeciwko władzy? Według Anny Mierzyńskiej w przywołanym wyżej tekście, skład i postulaty protestujących przypominają ruch "żółtych kamizelek" we Francji.

Dajemy głos Michałowi Wojciechowskiemu, żeby czytelnicy sami mogli sobie wyrobić zdanie o Strajku Przedsiębiorców.

Jakub Szymczak, OKO.press: Jest Pan jednym z dwóch koordynatorów Strajku Przedsiębiorców.

Michał Wojciechowski: Tak jest. Z Pawłem [Tanajno - przyp. OKO] pchamy ten wózek razem.

Co robi Pana firma?

Zajmuję się transportem i logistyką.

Jak na Pana działalność wpływa obecny kryzys?

Bardzo mnie to dotyka, granice są zamknięte, leasingi stoją w miejscu, a trzeba je opłacać. Zarobku nie ma, bo między krajami nie ma ruchu. A i w Polsce jest ciężko ze zleceniami, bo wiele firm jest pozamykanych.

Ilu zatrudnia Pan pracowników?

Powiedzmy, że piętnastu.

Korzysta pan z rządowej pomocy?

Nie, bo jaka to jest pomoc? Nie rozumiem. Ja żadnej pomocy nie dostałem.

A składał Pan wnioski?

Tak.

O jakie instrumenty z tarczy antykryzysowej?

No chwileczkę, chwileczkę. Był pan na demonstracjach? Czemu pan do mnie nie podszedł?

Z naszej redakcji na waszej demonstracji był inny dziennikarz.

To mógł do mnie podejść. Aż takich szczegółów ja panu nie powiem. Pan wybaczy, ale mamy atak trolli, całej telewizji pisowskiej. Ja tutaj cenię swoją prywatność, a podczas rozmowy przez telefon to ja do końca nie wiem, z kim rozmawiam. Niech pan mnie zrozumie.

Będą kolejne akcje?

Oczywiście. Kolejny protest jest w sobotę 16 maja w Warszawie. Godziny jeszcze nie ustaliliśmy. Będzie to strajk przedsiębiorców z całej Polski, pracowników, wszelkich komórek naszego ruchu, podobno także górników. Na razie ludzie piszą, że będą.

Spodziewacie się więcej osób?

Oczywiście, że tak. Dużo więcej.

Przedstawiacie swój protest jako oddolny. Nie przeszkadza Wam, że politycy się pod niego podłączają? Na waszej demonstracji był chociażby Grzegorz Braun.

Nie, bo gdzie byli wcześniej? Ludzie tego nie widzą? Gdzie byli politycy na strajkach? Tylko gadali z mównicy sejmowej. A co zrobili? Polityk nie jest przedsiębiorcą. On nie liczy swoich pieniędzy, on liczy pieniądze podatników. On na te pieniądze ciężko nie zapracował. A my chcemy, żeby w Sejmie byli przedsiębiorcy.

Ale też na proteście pan Braun rozmawiał z Pawłem Tanajno. Nie ma się teraz co dzielić, tylko trzeba się jednoczyć. Walczymy o dobro Polski. Ja jestem za tym, żeby wyodrębnić to, co robimy i politykę. Może pan Braun poczuł, że robimy coś ważnego? A na pewno nie przypisze sobie naszych zasług.

Na waszym proteście był też Piotr Rybak, który ma na koncie wyroki za antysemickie ekscesy.

Na razie nic kompromitującego nie miało miejsca. Gdyby coś się działo, ja jestem pierwszą osobą, która z nim porozmawia. Nie doszły mnie słuchy, żeby cokolwiek się działo. Ja mam prawo wyprosić osobę, jeśli ktoś zachowuje się nieodpowiednio.

Jak się organizujecie?

Mamy grupę na Facebooku. Jest nas 230 tys. i tam się komunikujemy.

Jakie branże są szczególnie dotknięte? Kto z wami protestuje?

Niech pan popatrzy na branżę beauty, fryzjerów. Tam nic nie działa, tak samo jest w wielu innych miejscach pracy. Podobnie fabryki. Dla jednej z fabryk meblowych, z którą współpracowała moja firma, teraz w ogóle nie jeździmy, bo ona tych mebli nie produkuje. Sklepy meblowe były zamknięte, więc gdzie to mamy zawozić?

Czy jest pan zadowolony z tego, co osiągnął protest? Sporo się o was mówi.

Nic nie osiągnęliśmy. Nie wyszedł do nas żaden minister rozmawiać, nie wyszedł premier Morawiecki, jesteśmy traktowani jak gorszy sort. Ta władza dzieli ludzi na lepszych i gorszych, ja to tak odbieram. Tak samo z tarczą – po co to dzielenie? Niech wszystkim dadzą po równo! Widziałem w TVP, że ktoś mówił: czego chcą ci przedsiębiorcy, przecież dostali 70 tys. złotych. No ja ich nie dostałem! Pytam się ludzi, czy dostali, to patrzą się na mnie jak na wariata. To ja nie wiem, kto je dostał.

Macie listę postulatów?

Tak, ale przed rozmową z panią wicepremier Emilewicz nie chcę o tym rozmawiać. Pani wicepremier powiedziała w mediach, że chce się z nami spotkać. Czekamy, aż to spotkanie dojdzie do skutku. Do jutra powinniśmy być umówieni.

Rząd chwali się miliardami, które wydaje na pomoc przedsiębiorcom. Wielu ekonomistów chwali też Tarczę Finansową. Wy nie jesteście zadowoleni. Co jest nie tak z tarczami?

Dlaczego ma być tak, że pan Morawiecki mówi, że pomoc należy się dopiero, jak spadną obroty o 25 proc.? Kuźwa, no co to jest za dzielenie ludzi? Jak mi spadły np. tylko o 20 proc. a komuś do zera (no wiadomo, że on jest na gorszej pozycji niż ja), to mi się nie należą pieniądze? Żeby dostać pomoc,musiałbym obniżyć pracownikom pensje. A dlaczego mam to robić? On będzie tak samo pracę wykonywał jak wcześniej.

No bo kierowca ma jeździć szybciej, wolniej? Będzie jeździł tak samo, jak przed pandemią. Więc ja uważam, że źle robi władza rządząca, że dzieli. Powinna każdemu dać, bo każdy stracił.

Wszystkim po równo – każdemu przedsiębiorcy taki sam przelew? A może w zależności od ilości pracowników?

Taki sam. A jakie to ma znaczenie, czy od pracownika? Każdemu tak samo.

Myślę, że ma znaczenie, bo jeżeli jedna firma ma 500 pracowników, a inna 10, to ten sam przelew dla tych firm będzie znaczył coś zupełnie innego.

No tak, ma pan rację. Dla mnie to, co rząd robi teraz, to jest dzielenie. Lepsi i gorsi. Niech każdemu wypłacą. Co z tego, że są wakacje kredytowe? Przerwa od ZUS? To są trzy miesiące. Ale co dalej? Trzy miesiące zaraz się kończą.

Rząd mówił, że w razie potrzeby, uchwalana będzie dalsza pomoc.

No ale nie mamy tego zapewnionego. A przecież wiadomo, że rząd nie ma na to pieniędzy. Ludzie muszą zrozumieć, że pieniądze się niedługo skończą. Ludzie muszą zrozumieć, że my, przedsiębiorcy i pracownicy, jesteśmy całością. Ten kraj bez podatków, naszych pieniędzy, nie istnieje. Zachodnie korporacje nie płacą tego, co my, polscy przedsiębiorcy. My utrzymujemy to państwo. Niech ludzie wreszcie się obudzą.

Jeśli już musimy się izolować, to ja jestem za selektywną kwarantanną. O tym można by długo mówić

To proszę powiedzieć, jak powinno się podejść do pandemii?

Moje zdanie jest takie, że tej pandemii nie ma. Ja nie znam nikogo, kto by zachorował. Jak mówiłem, pracuję w branży transportowej. Gdyby pan wiedział, co się dzieje na magazynach, to nigdy by pan mleka w kartonie nie kupił. Odbieraliśmy ostatnio paczkę z Chin. 15 godzin leciała. Powinna przejść kwarantannę. Powinna być spryskana czy coś, bo na tym mógł się wirus zatrzymać. No i kierowca się zapytał co zrobić, usłyszał: co ty, chłopie, ładuj, jedziemy dalej. No to jaka pandemia? Na Roztoczu tysiące ludzi sobie chodzi bez maseczek, a tutaj nas policja pacyfikuje? Mówi, że jest jakaś pandemia? To jest przecież śmieszne.

Skoro pandemii nie ma, to dlaczego rząd wprowadza różne obostrzenia?

Ma jakiś cel. Wcześniej czy później to chyba wyjdzie na jaw. Mam swoje podejrzenia, ale nie chcę o tym mówić na razie.

Natomiast ta pisowska pandemia, bo tak to nazywam, pomogła władzy zastraszyć ludzi. Straszą, mówią o jakiś mandatach, cudach. Dzisiaj się pojawiają informacje, że będą zamykać Śląsk. Bo w kopalniach jest zagrożenie zakażeniem. A tydzień temu tych zagrożeń nie było? Górnicy się wkurzyli i powiedzieli: w sobotę będziemy w Warszawie walczyć o swoje.

Co z maseczkami? Podczas protestu wiele osób ich nie nosiło.

Nigdy nie założę maski, nie będę jej nosił. Pan Szumowski, Minister Zdrowia najpierw mówi, że maski są niepotrzebne, wyśmiewa się z tego, a później mówi, że maski są potrzebne. No to przykład idzie z góry, ja tak zostałem nauczony. Potem przylatuje ten wielki samolot, klękajcie narody, i mamy maski. Teraz wszyscy ozdrowieją, otwieramy przedszkola. To jest głupota, te maski. Ktoś ma w tym cel.

Nie tylko my się buntujemy. Były też bardzo duże strajki we Włoszech. Ile osób w maskach? 10-15 osób? Ale policja ich nie pacyfikowała. Wystarczy podejść ludzko do nas, nie tak jak polska policja.

Udostępnij:

Jakub Szymczak

Dziennikarz OKO.press. Autor książki "Ja łebków nie dawałem. Procesy przed Żydowskim Sądem Społecznym" (Czarne, 2022). W OKO.press pisze o gospodarce i polityce społecznej.

Komentarze

Komentarze będą wkrótce dostępne