O co naprawdę chodzi w ustawie o zabezpieczeniu artystów? Wcale nie o przywileje
Regularnie słyszymy, że „artyści nic nie robią”, „nauczyciele pracują tylko kilka godzin”, a „urzędnicy piją kawę”. To, że czyjejś pracy nie rozumiemy albo nie potrafimy zmierzyć jej efektów, nie znaczy, że jej nie ma. W przypadku działalności artystycznej jest to szczególnie widoczne
Sztuka towarzyszy nam wszystkim przez całe życie. Słuchamy muzyki, oglądamy filmy, czytamy książki, chodzimy na koncerty, do teatrów, galerii. Korzystamy z pracy artystów każdego dnia, często nawet tego nie zauważając. Dzięki kulturze nasze życie staje się bogatsze, bardziej refleksyjne, po prostu lepsze.
A jednak działalność artystyczna pozostaje w napięciu z klasycznym, kapitalistycznym modelem zatrudnienia. Artysta rzadko pracuje na stabilnym etacie z przewidywalnym wynagrodzeniem.
Znaczna część pracy twórczej odbywa się projektowo, okresowo, często na umowach cywilnoprawnych lub bez formalnych kontraktów.

Komentarze