Tym razem wiceminister sprawiedliwości Patryk Jaki zarzucił Komisji Europejskiej, że “nie przeszkadzało jej rozkradanie pożydowskich kamienic”, a krytykuje Polskę za to, że chciała coś z tym zrobić. Rozkładamy te fantazje na drobne

Wiceminister Patryk Jaki jest częstym gościem na łamach OKO.press. 28 sierpnia pisaliśmy o tym, że Jaki zastosowałby karę śmierci, a wcześniej tortury dla ludzi, którzy zgwałcili Polkę w Rimini (więcej informacji np. tutaj). Mówił tak nie zważając na podpisane przez Polskę konwencje, ani nawet na stanowisko Kościoła w tej sprawie.

Tego samego dnia Jaki wystąpił w programie “Minęła dwudziesta” w TVP Info, w którym ponownie opowiadał dziwne rzeczy. Posiłkujemy się cytatami z wypowiedzi wiceministra przytoczonymi przez portal wPolityce.pl

Jaki odniósł się m.in. do sprawy zajmowania się przez Komisję Europejską naruszeniami praworządności w Polsce przez rząd PiS. Wiceszef Komisji Europejskiej Frans Timmermans wielokrotnie krytykował zmiany w prawie wprowadzane przez rząd PiS – i jego właśnie zaatakował wiceminister Jaki.

Według wiceministra, Komisji Europejskiej nie podoba się to, że rząd PiS reformuje wymiar sprawiedliwości w Polsce. Jaki mówił:

„Co robi polski rząd jeśli chodzi o wymiar sprawiedliwości? Zakazuje zabierania dzieci za biedę; zmienia ustawę o komornikach, by nie można było skakać ludziom po głowach; przeszkadza bankom w prowadzeniu interesów kosztem ludzi; wprowadza przepisy dotyczące osób, które nie płacą alimentów”.

Jaki ma tutaj rację. Rząd PiS utrudnił odbieranie dzieci rodzicom, którzy znajdują się w trudnej sytuacji materialnej, zmienia przepisy dotyczące działania komorników (utrudniając, zdaniem krytyków, egzekucję długów) i deklaruje zaostrzenie kar wobec rodziców, którzy nie płacą alimentów na swoje dzieci (pisaliśmy o tym m.in. tutaj i tutaj).

Problem w tym, że Timmermansowi i Komisji Europejskiej w ogóle nie o to chodzi. Krytyka działań rządu PiS i większości parlamentarnej PiS dotyczy zupełnie innych kwestii – m.in. przejęcia przez PiS politycznej kontroli nad Trybunałem Konstytucyjnym, czyli praktycznie odebrania niezależności strażnikowi konstytucji,  czy nowej ustawy o ustroju sądów powszechnych, która podporządkowuje prezesów sądów ministrowi sprawiedliwości. Ustawa została uchwalona w lipcu i podpisana przez prezydenta Dudę.

Dwie inne ustawy prowadzące do politycznego podporządkowania Krajowej Rady Sądownictwa i Sądu Najwyższego  prezydent Duda zawetował, ale uchwalenie ich przez parlament jasno pokazuje jak PiS traktuje trójpodział władzy i jak chce całkowicie zlikwidować niezależność sądownictwa od władzy wykonawczej.

Komisja Europejska nie zajmuje się sprawdzaniem, w których obszarach konkretne państwa mogłyby działać lepiej. Gdyby tak było, urzędnicy europejscy nie zajmowaliby się niczym innym, tylko wizytowaniem wszystkich 28 krajów UE i wystawianiem im ocen za każdy obszar polityki. Domyślamy się, że wtedy dopiero Patryk Jaki by protestował.

Zalecenia Komisji dla władz polskich, jak mówił na konferencji prasowej 26 lipca Timmermans, są „jasne” (cytujemy za PAP). „Najwyższy czas, by przywrócić niezależność Trybunału Konstytucyjnego oraz wycofać przepisy reformujące sądownictwo bądź dostosować je do Konstytucji RP oraz europejskich standardów w zakresie niezależności sądownictwa” – mówił.

Argument Jakiego jest więc zupełnie, ale to zupełnie nie na temat. Wiceminister jednak poszedł dalej:

„Gdy tutaj, w centrum Europy, rozkradano pożydowskie kamienice, kamienice ludzi, którzy zginęli w holocauście, rozkradała to zorganizowana grupa przestępcza, to pan Timmermans nic nie mówił, to mu nie przeszkadzało.

A gdy wprowadzamy przepisy, by walczyć z tą grupą, to już łamiemy praworządność. O to chodzi tym elitom, by było tak, jak było. By można było kraść w biały dzień w centrum Warszawy”.

Przypomnijmy na wstępie, że istnienia “zorganizowanej grupy przestępczej”, która przejmowała reprywatyzowane kamienice, jeszcze nie udowodniono (chociaż jej istnienie jest prawdopodobne). Kamienice (nie wszystkie, nawiasem mówiąc, były “pożydowskie”) w ogóle nie mają nic wspólnego z krytyką Polski w Unii Europejskiej.

Frans Timmermans zajmuje się fundamentalnymi naruszeniami praworządności przez rządzących, które bezpośrednio godzą w cały porządek demokratyczny i trójpodział władzy w Polsce. Reprywatyzacja warszawska – i oburzające nadużycia, które miały miejsce w jej trakcie – to materiał dla miejscowego systemu sprawiedliwości. Komisji Europejskiej chodzi o to, żeby ten system sprawiedliwości był niezależny od nacisków politycznych, bo bez tego nie sposób zagwarantować jego bezstronności. Także w przypadkach nieuczciwej reprywatyzacji.

I jeszcze: „pożydowskie”! Nie wiadomo właściwie, po co Jaki miesza w to Żydów. Gdyby były „popolskie”, to w jakiś sposób zmieniałoby sprawę?

Na zakończenie wiceminister dodał jeszcze: „Lewicowo-liberalne elity ponoszą fiasko we wszystkim czym się zajmują. Jak wzięły się za integrację Unii Europejskiej, to wyszła im Wielka Brytania z Unii Europejskiej. Jak chcieli prowadzić politykę migracyjną, to mają wielki kryzys i zamachy co tydzień, więcej pieniędzy muszą przeznaczać na obronność. Jak wzięli się za gospodarkę, to zaczęli mierzyć banany i kalosze. Za co się nie wezmą, to popsują”.

Po pierwsze: Komisja Europejska nie jest liberalno-lewicowa. Tłumaczyliśmy to w lipcu – bezskutecznie – posłowi Tomaszowi Porębie. Frans Timmermans rzeczywiście należy do partii socjalistycznej, ale Komisja wcale nie jest zdominowana przez lewicę. A to cała Komisja jednogłośnie upoważniła Timmermansa do takiego działania.

Jej przewodniczący Juncker należy do Europejskiej Partii Ludowej, czyli partii centrowo-chadeckiej. W sumie 14 komisarzy należy do EPL – która z lewicą nie ma nic wspólnego, 5 do frakcji liberalnej, a 8 do frakcji socjalistycznej (czyli lewicy bardzo umiarkowanej). Komisja reprezentuje więc bardzo szerokie spektrum politycznego centrum, od socjalistów i liberałów do chadeków.

Po drugie: Wielką Brytanię wyprowadzili z Unii nie liberałowie i lewica, tylko konserwatyści i populistyczna (ale zdecydowanie nielewicowa) partia UKIP.

Po trzecie: Zamachów terrorystycznych w Europie jest dziś mniej niż w latach 70., 80. i 90.

Po czwarte: Unia Europejska nie dyktuje krzywizny bananów. To często powtarzany i nieprawdziwy mit.

Wiceministrowi Jakiemu wróżymy wielką karierę. Najlepiej w tej alternatywnej rzeczywistości, w której się zwykle porusza.


Historyk i socjolog, profesor na Uniwersytecie SWPS, publicysta. Autor dwóch książek reporterskich o Afryce i kilku książek o historii. "Szkalował" Polskę m.in. w „the Guardian”, „Le Monde”, „El Pais”, „Suddeutsche Zeitung”. Ostatnio wydał książkę o polskiej samoocenie – „No dno po prostu jest Polska. Dlaczego Polacy tak bardzo nie lubią swojego kraju i innych Polaków” (WAB 2017). W OKO.press pisze o polityce i historii.


Lubisz nas?

Dołącz do społeczności OKO.press