"Oni mówią, że dostajemy miliony. TV Trwam w porównaniu z nimi – z tymi lewackimi mediami – otrzymuje grosze" – tak o. Tadeusz Rydzyk skomentował doniesienia tygodnika „Wprost” o swoich przychodach. Minął się z prawdą.

O. Tadeusz Rydzyk w oświadczeniu zamieszczonym na stronie Radia Maryja nazwał publikację tygodnika o jego majątku „kłamstwem na kłamstwie”.

Przypomnijmy, co „Wprost” napisał: „Łączny przychód [kluczowych biznesów] jest rekordowy i przekracza 55 mln zł. (…) Gdyby 11 mln zł zysku netto wypracowanych przez biznesy ojca Tadeusza zestawić z wynikami spółek z podobnej branży, majątek zakonnika wyniósłby około 339 mln zł. Redemptorysta trafiłby wtedy na 83. miejsce listy 100 najbogatszych”.

Z wiedzy OKO.press wynika, że o. Rydzyk nie jest właścicielem „kluczowych biznesów”, choć je kontroluje osobiście bądź kontrolują je jego najbliżsi współpracownicy. W związku z tym trudno mówić o jego osobistym majątku.

OKO.press na bieżąco zbiera informacje o tym, jak kontrolowane przez o. Rydzyka rozmaite inicjatywy gospodarcze i medialne od początku rządów PiS otrzymują wielomilionowe wsparcie.



Dlatego postanowiliśmy sprawdzić zarzut o. Rydzyka o „kłamstwie” .

Kłamstwem nie jest przyznanie przez MSZ 200 tys. zł fundacji Lux Veritatis, do której należy TV Trwam. W styczniu 2016 roku fundacja stanęła do organizowanego przez MSZ konkursu „Współpraca w dziedzinie dyplomacji publicznej 2016”.

Na projekt „By pamięć o nich trwała” – kaplicę w Świątyni p. w. Najświętszej Maryi Panny Gwiazdy Nowej Ewangelizacji i św. Jana Pawła II w Toruniu, będącą „unikalnym w skali międzynarodowej pomnikiem powstałym z pragnienia oddania czci Polakom, którzy z narażeniem życia swego i swej rodziny ratowali Żydów w czasie II wojny światowej” – fundacja o. Rydzyka dostała 200 tys. zł. Najwięcej z 36 organizacji startujących w konkursie.

Kłamstwem nie jest przyznanie przez MSZ fundacji Lux Veritatis, do której należy Wyższa Szkoła Kultury Społecznej i Medialnej w Toruniu, dotacji w wysokości ponad 700 tys. zł. w ogłoszonym w kwietniu 2016 r. konkursie na prowadzenie tzw. Regionalnego Ośrodka Debaty Międzynarodowej. RODB, których miało powstać 16 (powstanie tylko 9), mają organizować konferencje, prowadzić warsztaty oraz przeprowadzać inicjatywy informacyjne i edukacyjne.

Wszystkie działania mają być zgodne z linią przyjętą przez resort, a więc m.in. podkreślać rolę Polski w Europie po transformacji, edukować o ratowaniu Żydów przez Polaków w czasie wojny oraz opisywać „działania Polski na rzecz demokratyzacji (…) czy dialogu międzykulturowego”.

Do 2018 roku szkoła z Torunia dostanie na ten cel transze po 190, 260 i 260 tysięcy zł.

Kłamstwem nie jest przekazanie  fundacji Lux Veritas przez Narodowe Centrum Kultury, zgodnie z umową z 24 maja 2016 r., 70,6 tys. zł na produkcję programu „Chrzest moja nadzieja”.

Kłamstwem nie jest wygrana Lux Veritatis w  lipcu 2016 r. w konkursie Ministerstwa Sprawiedliwości, którego budżet wynosi trzy mln zł. Wyższa Szkoła Kultury Społecznej i Medialnej w Toruniu będzie za te pieniądze prowadzić cykl szkoleń dla pracowników sądów i prokuratur w zakresie kontaktów z mediami. Szkoła o. Rydzyka była jedną z 12 instytucji, które wystartowały w konkursie. Dwie odpadły z powodów formalnych, kolejne pięć – po „weryfikacji merytorycznej”.

Prawdą jest, że ostatecznie Prawo i Sprawiedliwość wycofało się z poprawki do budżetu 2016, z której wynikało, że 20 mln zł dotacji dla teatrów dostanie Szkoła Rydzyka.

W lutym jednak konto Lux Veritatis zasiliła kwota 26,5 mln zł, przyznana w wyniku orzeczenia Sądu Okręgowego w Warszawie w sprawie między fundacją a Narodowym Funduszem Ochrony Środowiska i Gospodarki Wodnej i ugody między stronami.

Oświadczenie ministerstwa środowiska świetnie to wyjaśnia: „Na mocy tej ugody NFOŚiGW przywrócił dotację [na geotermię toruńską], przyznaną Lux Veritatis, a potem odebraną jej – z przyczyn politycznych – w 2008 r. za rządów PO-PSL. Po wypowiedzeniu umowy dotacyjnej przez fundusz w 2008 r. Fundacja Lux Veritatis skierowała tę sprawę do sądu.
Zarzucając, że umowa została wypowiedziana bezprawnie. Na poniedziałkowej rozprawie sąd podzielił to stanowisko, stwierdzając, że wypowiedzenie tej umowy miało „charakter pozamerytoryczny” i było „nadużyciem prawa”.
Biorąc pod uwagę m.in. stanowisko sądu, istniało ogromne ryzyko, że NFOŚiGW przegrałby ten proces i musiałby – na co zwrócił uwagę także sąd – zwracać Lux Veritatis kwotę dotacji z pełnymi odsetkami. Łącznie około 40 mln zł.
Tymczasem ugoda między obiema stronami zakłada, że NFOŚiGW wypłaci Lux Veritatis tylko 26,5 mln zł. To zaś oznacza, że dzięki tej ugodzie państwo zaoszczędziło 13,5 mln zł.” Kto zyskał, a kto stracił na tej ugodzie – zostawiamy do rozstrzygnięcia czytelnikom.



Kłamstwem nie jest przeznaczenie przez Ministerstwo Nauki i Szkolnictwa Wyższego 59,3 tys. zł na organizację przez Wyższą Szkołę Kultury Społecznej i Medialnej ”Letniej Szkoły Języka i Kultury Polskiej dla cudzoziemców”. Uczelnia przeszkoli za to w lipcu 2017 roku 45 obcokrajowców.

Kłamstwem nie jest zawarcie przez Agencję Restrukturyzacji i Modernizacji Rolnictwa umowy z TV Trwam. W emitowanym od lat programie „Wieś to też Polska”, stacja ma informować o programach pomocowych skierowanych do rolników i mieszkańców wsi. Za promocję w 16 programach otrzymała 250 tys. zł.

Kłamstwem jest, jakoby libertyńsko-lewackie media, jak nazywa je o. Rydzyk, dostawały „miliony”. Kiedy w ubiegłym tygodniu Ministerstwo Kultury ogłosiło, które czasopisma dostaną dotacje, okazało się, że na ministerialne wsparcie mogą liczyć media prawicowe (lub ultraprawicowe), ale już nie liberalne, jak „Liberte” czy „Krytyka Polityczna”, która dofinansowanie straciła już rok wcześniej.

Wśród 17 tytułów, na które ministerstwo spojrzało łaskawym okiem, jest „Christianitas”, „Teologia Polityczna”, wydawane przez zakon dominikanów pismo „W drodze”, „Kronos”, „Arkana” czy Neomesjanistyczny Magazyn Apokaliptyczny „Czterdzieści i cztery”.



„To wszystko powstaje dzięki łasce Bożej, Matce Najświętszej i współpracy – modlitwie i pomocy ludzi rozumiejących wagę mediów polskich i katolickich, wagę ewangelizacji – pisze o swoim imperium medialnym o. Tadeusz Rydzyk.

Tych „ludzi rozumiejących” w rządzie i wśród polityków PiS nie brakuje. W końcu niewiele ich to kosztuje, za bezcenne poparcie o. Rydzyka płacą pieniędzmi z budżetu państwa.


Polska potrzebuje wolnych mediów.
Wykup Abonament na wolność słowa OKO.press

Masz cynk?