Biuro OBWE napisało w opinii o projekcie ustawy o Krajowej Radzie Sądownictwa, że zagrozi ona niezależności sądów w Polsce. Zamiast odnieść się do zarzutów Zbigniew Ziobro sypnął epitetami o opinii: nieprofesjonalna, pełna merytorycznych błędów, kompromitujące słabości, elementarne błędy

Biuro Instytucji Demokratycznych i Praw Człowieka OBWE przygotowało na wniosek Krajowej Rady Sądownictwa opinię o projekcie ustawy o KRS. Ta ustawa – autorstwa resortu Ziobry – uzależnia od polityków wybór członków Krajowej Rady Sądownictwa, a w konsekwencji – także wybór sędziów sądów powszechnych.

29 marca opinię OBWE opublikowała Krajowa Rada Sądownictwa. Jeszcze tego samego dnia na specjalnie zwołanej konferencji odniósł się do niej minister sprawiedliwości.


Opinia [OBWE] jest skrajnie nieprofesjonalna i pełna merytorycznych błędów. To są kompromitujące słabości, roi się w niej od elementarnych błędów.

Zbigniew Ziobro, konferencja prasowa - 29/03/2017

fot . Slawomir Kaminski / Agencja Gazeta


fałsz. Bzdura. Opinia celnie wskazuje sens ustawy - upolitycznienie sądownictwa.


Nie wykluczamy, że w opinii znajdują się błędy. Co więcej, nie wykluczają tego sami jej autorzy, o czym napisali we wstępie. Podkreślili, że opinia jest „wstępna”, ponieważ została przygotowana w krótkim czasie i oparta na nieoficjalnym tłumaczeniu projektu ustawy na angielski. „Może się to wiązać z wydaniem w późniejszym terminie Ostatecznej Opinii, jeżeli dalsze spotkania z zainteresowanymi stronami w Polsce ujawnią potencjalne nieścisłości, błędne interpretacje lub dodatkowe informacje, których uwzględnienie w swojej analizie prawnej OBWE/ODIHR uzna za konieczne”.

Nawet jeśli w opinii Biura OBWE pojawiły się błędy w tłumaczeniu, nie przesłoniły one autorom sensu zmian proponowanych przez projekt Ziobry. Odtworzyli je trafnie.



Wygaśnięcie kadencji sędziów

W KRS zasiada 15 sędziów wybieranych na – zapisaną w Konstytucji – czteroletnią kadencję. Zgodnie z projektem Ziobry ich kadencja ma wygasnąć po 30 dniach od wejścia w życie ustawy. W opinii OBWE „takie automatyczne wygaszenie kadencji, wynikające jedynie ze zmian w ustawodawstwie,

stanowiłoby bezpośrednią ingerencję w gwarancje niezależności przysługujące temu należycie ukonstytuowanemu organowi konstytucyjnemu.

Przepis taki byłby ponadto naruszeniem art. 6 ust. 1 Europejskiej Konwencji o Ochronie Praw Człowieka i Podstawowych Wolności, gdyż sędziowie pełniący funkcję członków Krajowej Rady Sądownictwa nie mogliby zaskarżyć wygaśnięcia swoich mandatów do sądu powszechnego lub innego organu sprawującego władzę sądowniczą.

Uzależnienie KRS od Sejmu

Na miejsca usuniętych sędziów zgodnie z projektem Ziobry mają wejść sędziowie wybrani nie przez zgromadzenia sędziowskie, lecz przez Sejm. Co więcej, posłowie mogliby głosować tylko na kandydatów wyselekcjonowanych przez marszałka Sejmu.

W opinii Biura OBWE

„oznaczałyby to w skrócie, że to władza ustawodawcza, a nie sądownicza, powoływałaby piętnastu przedstawicieli sędziów do Krajowej Rady Sądownictwa, a ponadto władza ustawodawcza i wykonawcza mogłyby wywierać decydujący wpływ na proces wyboru sędziów.

Zagroziłoby to niezależności organu, którego głównym celem jest zagwarantowanie niezależności sądów w Polsce”.

Według Biura, te zmiany wpłynęłyby na zaufanie do sądownictwa, jego legitymizację i wiarygodność. „W razie ich przyjęcia zmiany te podważą podstawy demokratycznego i praworządnego społeczeństwa opartego na rządach prawa”, które Polska, jako członek OBWE, zobowiązała się szanować.



Politycy silniejsi niż sędziowie

Projekt Ziobry przewiduje nieprzewidziane w Konstytucji podzielenie KRS na dwa zgromadzenia. W pierwszym byłoby dziesięciu członków:

  • sześciu parlamentarzystami,
  • minister sprawiedliwości,
  • przedstawiciel/ka prezydenta,
  • prezes Sądu Najwyższego
  • prezes NSA.

Jak widać w pierwszym zgromadzeniu byłoby osiem „osób politycznych” i dwóch sędziów. W drugiej zasiadałoby 15 sędziów wybieranych przez zgromadzenia sędziów.

Pierwsze zgromadzenie miałoby możliwość zawetowania powołania sędziego. Takie weto mogłoby zostać przełamane jedynie, gdyby wszystkich 17 sędziów (dwóch w pierwszym i 15 w drugim zgromadzeniu) zasiadających w KRS jednomyślnie zagłosowało na danego kandydata.

Biuro OBWE zauważa, że taka jednomyślność w praktyce byłaby niemożliwa do osiągnięcia.

„A więc dawałaby to decydującą rolę władzy ustawodawczej i wykonawczej, które byłyby w stanie faktycznie kontrolować oraz blokować procesy powołania sędziów”.

Międzynarodowe standardy

Biuro odparło też argumenty z uzasadnienia projektu, według których są kraje Unii pozwalające wybierać politykom członków rad sądownictwa.

W Hiszpanii, na którą powołuje się resort Ziobry, politycy wybierają, ale spośród kandydatów zgłoszonych przez sędziów, a nie marszałka Sejmu.

Procedura proponowana przez Ziobrę jest  „sprzeczna z międzynarodowymi i regionalnymi zaleceniami dotyczącymi niezależności sądownictwa, w których stwierdza się, że członków rad sądownictwa powinna wybierać władza sądownicza” – napisali autorzy opinii.

Autorzy opinii to pracownicy Biura OBWE w Warszawie, a także Michèle Rivet – wiceprezes Międzynarodowej Komisji Prawników, prof. Karol Barda – Przewodniczącym Programu ds. Praw Człowieka na Wydziale Studiów Prawnych Uniwersytetu Środkowoeuropejskiego w Budapeszcie oraz Vasil Vashchanka – międzynarodowy ekspert ds. Praworządności.

Wzywają wspólnie polski rząd do „ponownego rozważenia projektu ustawy w całości” oraz odstąpienie od jego uchwalania. Pierwsza reakcja ministra sprawiedliwości nie daje nadziei na wypełnienie ich zaleceń.


Abonament na wolność słowa

Dziennikarz, filozof. Związany z OKO.press od 2016 roku. Wcześniej pisał dla "Gazety Wyborczej". Był nominowany do nagród dziennikarskich. Boksuje.


Lubisz nas?

Dołącz do społeczności OKO.press