0:00
Prawa autorskie: źródło: FBźródło: FB
07 stycznia 2023

Odkrywamy tajemnicę anonimowego konta Visegrad24 [MÓJ TEKST ROKU]

Popularne na Twitterze konto Visegrad24, na którego newsy powoływali się polscy i zagraniczni dziennikarze, tworzy anonimowa „grupa konserwatywnych przyjaciół”. Jako pierwsi ujawniliśmy, kto do niej należy. Pokazaliśmy też ich kontakty z państwowymi instytucjami.

Wydrukuj

Poprosiliśmy autorów/autorki OKO.press, by wybrali jeden swój tekst lub podcast opublikowany w 2022 roku – najważniejszy, najtrudniejszy, najbardziej poruszający lub po prostu – we własnej ocenie – najlepszy.

Tekst Anny Mierzyńskiej o tajemnicach konta Visegrad24 został opublikowany w sierpniu 2022 r.

***

Anna Mierzyńska tak uzasadnia wybór tego tekstu na swój tekst roku:

Prowadzone z Polski konto Visegrad24 najwięcej emocji wzbudziło w sierpniu 2022 r. Było pierwszym dużym i anglojęzycznym źródłem, które opublikowało kontrowersyjną informację o premierce Finlandii Sannie Marin. Chodziło o jej uczestnictwo w imprezie towarzyskiej i prywatny film z tego wydarzenia, który wyciekł do sieci.

Sprawdziłam wtedy, jakie powiązania wokół Visegrad24 są widoczne w sieci. Wskazywały one na zaangażowanie w projekt dwóch osób: PR-owca Stefana Tompsona i dziennikarza Adama Starzyńskiego. Pokazałam również, że Visegrad24 często prezentuje premiera Węgier Victora Orbána. I to pomimo że w czasie wojny w Ukrainie Węgry stały się najbliższym w Europie Zachodniej sprzymierzeńcem Władimira Putina.

Informacje okazały się na tyle istotne, że artykuł został pro bono, z inicjatywy jednej z naszych Czytelniczek, przetłumaczony na angielski. Aby w tym języku, w którym na co dzień publikuje Visegrad24, docierać z danymi na temat opisywanego konta.

Po naszej publikacji Tompson w wywiadzie dla "Rzeczpospolitej" przyznał, że to on jest założycielem Visegrad24. Jednocześnie podkreślił, że konto nie jest finansowane przez państwo i nie korzysta z państwowych pieniędzy.

Tymczasem pod koniec listopada Ministerstwo Finansów opublikowało informację o rozdysponowaniu rezerwy budżetowej. W zestawieniu znalazła się informacja o przyznaniu 1,4 mln zł Fundacji Action-Life na "sfinansowanie realizacji zadania publicznego pod nazwą Visegrad24". Sprawa jest tajemnicza, ponieważ fundacja nie chce rozmawiać o projekcie. Informuje jedynie, że nie podpisała żadnej umowy na takie działania.

Za to Centrum Informacyjne Rządu przekazało portalowi wp.pl, iż chodzi o utworzenie portalu internetowego Visegrad24 i trwają rozmowy zmierzające do podpisania umowy. Rzeczywiście Visegrad24 do tej pory nie ma strony internetowej. Zapewne kolejne miesiące 2023 przyniosą nam nowe informacje. Co obecnie wiemy o opisywanym koncie? Poniżej moje ustalenia z sierpnia 2022.

Blisko im do Victora Orbána

Visegrad24 oficjalnie tworzy anonimowa „grupa konserwatywnych przyjaciół”, pracujących w mediach w Polsce i ceniących format Grupy Wyszehradzkiej. Jej członkom jest wyjątkowo blisko do Victora Orbána, ale także do Donalda Trumpa, choć z Grupą Wyszehradzką nie ma on nic wspólnego.

To wypowiedzią Trumpa zilustrowali okolicznościowy film na temat Powstania Warszawskiego. Spośród polskich polityków, poza Dudą i Morawieckim, pokazują również wystąpienia prawicowych europosłów: Dominika Tarczyńskiego i Patryka Jakiego.

Najciekawsza jednak jest jednak rozpoznawalność Visegrad24 wśród polskich dyplomatów. Czy Ministerstwo Spraw Zagranicznych ma coś wspólnego z tym kontem?

Tajemnicze anglojęzyczne konto, podające newsy z „Centralnej i Wschodniej Europy”, powstało na Twitterze w styczniu 2020 roku. Potem jego anonimowi twórcy zakładali profile na kolejnych platformach społecznościowych. Dziś Visegrad24 ma:

  • 277 tysięcy obserwujących na Twitterze,
  • 133 tysiące na TikToku,
  • 6 tysięcy na Facebooku
  • i podobną grupę na Instagramie, plus mniejsze grupy obserwujących na Telegramie i YouTube`a.

Publikuje newsy anonimowo, często nie podając żadnych źródeł, jego redakcja jest nieznana. Mimo to Visegrad24 jest szeroko cytowany przez media, nie tylko w Polsce. Uchodzi za wiarygodne źródło informacji. Tymczasem niekoniecznie jest to prawda.

Newsy i… fake newsy

Konto to miało znaczący wpływ na przebieg afery z udziałem premier Finlandii Sanny Marin. W dniu wycieku filmu z imprezy towarzyskiego, zanim materiał stal się popularny, Visegrad24 opublikował go na Twitterze. To o tyle istotne, że akcja związana z udostępnianiem filmów z Sanną Marin mogła być zaplanowana przez przeciwników politycznych Marin. Także przez Kreml.

Fińska premierka właśnie wprowadza swój kraj do NATO, co wywołuje w Rosji wrogie reakcje. Zaś publikowanie tzw. kompromatów, czyli kompromitujących filmów, jest typowym działaniem rosyjskich służb. Dziś wideo z imprezy premier Finlandii, opublikowane na koncie Visegrad24, ma już prawie 10 milionów wyświetleń.

Na tym samym koncie pojawiło się też kilka głośnych fake newsów na temat:

- przekazania 10 milionów dolarów przez Leonardo DiCaprio na rzecz Ukrainy

- poparcia przez polskich polityków, na Kongresie Samorządów, idei stworzenia Unii Polsko-Ukraińskiej

- zablokowania dla Rosjan popularnej strony z pornografią PornHub.

Visegrad24 zdarza się również publikować zdjęcia sprzed lat jako fotografie bieżących wydarzeń oraz mylić żołnierzy.

Te nieprawdziwe lub kontrowersyjne doniesienia powielane są na całym świecie – Visegrad24 od wybuchu wojny rosyjsko-ukraińskiej stał się na Twitterze bardzo popularny, wiele z jego wpisów to newsy wojenne, a ponieważ konto jest prowadzone w języku angielskim, jego tweety są łatwe do odczytania (inaczej niż ukraińskie czy rosyjskie).

Rozpowszechniają je w sieci nie tylko twitterowicze, ale też dziennikarze – na Visegrad24 powoływały się chyba wszystkie media w Polsce, a także liczne zagraniczne, w tym: chińskie CNBC, The Times of Israel, Euractiv, grecki Ieidiseis, brytyjski Express czy portugalski Postal.

I to mimo że konto jest anonimowe, najczęściej nie podaje źródeł swoich newsów, a strona internetowa, do której przekierowuje, zawiera wyłącznie informację o możliwości przekazania dotacji – anonimowym twórcom, rzecz jasna.

„Jesteśmy grupą przyjaciół…”

Kilkukrotnie już próbowano wykryć, kto stoi za Visegrad24. Do tej pory ustalono jedynie, że działa z Polski – konto na Twitterze założono z polskiego numeru telefonu, zaś stronę na Facebooku prowadzą administratorzy z Polski.

Twórcy Visegrad24 bardzo dbają o zachowanie anonimowości. Pytani już w kwietniu 2020 roku (trzy miesiące po założeniu konta na Twitterze) przez słoweńskiego politologa Maria Pleseja o to, kto administruje kontem, odpowiedzieli: „Jesteśmy tylko grupą przyjaciół, których interesuje Grupa Wyszehradzka i 3SI (to skrót oznaczający Trójmorze – „Three Seas Initiative” – przyp. aut.). Większość z nas pracuje w newsach w swoich krajach, większość jest konserwatywna, chociaż mamy różne opinie. Naszym celem (…) jest wzmocnienie idei Wyszehradu i co za tym idzie – 3SI.”

Wersji o nieformalnej „grupie przyjaciół” przeczą jednak zachowania polskich polityków. Kiedy w styczniu 2021 roku profil został zablokowany na Facebooku, wstawił się za nim europoseł Solidarnej Polski Patryk Jaki, informując, że na FB zbanowana została „Grupa Wyszehradzka”.

Z kolei wiceminister spraw zagranicznych Szymon Szynkowski vel Sęk stwierdził wówczas, że choć „profil Visegrad24 nie jest oficjalnym profilem Grupy Wyszehradzkiej czy też polskiej prezydencji w Grupie Wyszehradzkiej, "cenimy go za promowanie działalności grupy”. Czyli profil nieoficjalny, ale oficjalnie doceniany.

Konto działa już trzeci rok, od wybuchu wojny w Ukrainie jest bardzo aktywne, uruchomiło swoje kanały na kolejnych platformach społecznościowych, prezentuje tam nie tylko materiały znalezione w sieci – ma też własne wideo (tzw. shorty – krótkie filmiki) dotyczące historii Polski czy filmy z wypowiedziami ukraińskich migrantów.

Wszystko wskazuje na to, że działalność tak jest w jakiś sposób finansowana – nie wiadomo tylko, przez kogo.

Powstanie Warszawskie, Trump i Orbán

Visegrad24 promuje głównie polskich polityków, premiera Węgier Victora Orbána oraz – co może zaskakiwać - Donalda Trumpa, byłego prezydenta USA. Najlepiej widać to na TikToku i Instagramie (na obu platformach publikowane są z reguły te same materiały). Oto przykłady:

- 1 sierpnia 2022 Visegrad24 opublikował film, poświęcony Powstaniu Warszawskiemu, który w całości jest fragmentem wystąpienia… Donalda Trumpa właśnie. Pod słowa Trumpa podłożono jedynie archiwalne materiały i fragmenty filmów o powstaniu.

- Trumpa można posłuchać także w filmie z 13 lipca – były prezydent USA, wg administratorów Visegrad24, już w 2018 roku ostrzegał przed uzależnieniem energetycznym Niemiec od Rosji oraz gratulował Polsce Baltic Pipe.

- Film z 26 lipca to fragment wystąpienia Victora Orbána, w którym premier Węgier stwierdza, że gdyby Donald Trump był dziś prezydentem USA, a Angela Merkel – kanclerzem Niemiec, nie doszłoby do wojny rosyjsko-ukraińskiej.

- W filmie z 27 lipca podkreślana jest zbieżność strategicznych interesów Polski i Węgier w kontekście wojny w Ukrainie, znów za pomocą wypowiedzi Orbána. Chociaż dziś zachowania Węgier i Polski wobec Rosji są skrajnie odmienne (Węgry są zasadniczo przychylne Moskwie, nie popierają unijnych sankcji i wciąż kupują rosyjski gaz), na Visegrad24 można usłyszeć premiera Węgier przekonującego, że chociaż w sprawie wojny „Polska i Węgry nie mogą się ze sobą porozumieć, musimy użyć naszego intelektu, aby ocalić wszystko, co się da, z polsko-węgierskiej przyjaźni i strategicznego sojuszu na okres powojenny”.

Inne filmy krytykują władze Francji i Niemiec, chwalą prezydenta Dudę, premiera Morawieckiego oraz prezydenta Ukrainy Wołodymyra Zełenskiego.

Kto stoi za Visegrad24?

Ważny trop w dociekaniach na temat tego, kto prowadzi Visegrad24, podjął portal TrueStory – według jego ustaleń za kontem mogą stać ludzie związani z siecią #MEGA (Make Europe Great Again), a więc polscy zwolennicy Donalda Trumpa i amerykańskiej skrajnej prawicy, których opisaliśmy na OKO.press w 2020 roku.

TrueStory wskazało wprost na Wojciecha Pawelczyka, współpracownika Jacka Posobca, konserwatywnego amerykańskiego dziennikarza, jako na twórcę Visegrad24.

Z mojego sieciowego śledztwa wynika jednak, że choć kierunek wskazany przez TrueStory jest właściwy, nie chodzi o Pawelczyka. Zidentyfikowałam za to dwie inne osoby, które można powiązać z Visegrad24.

Są to:

- Adam Starzyński, dziennikarz, który wcześniej pracował w anglojęzycznym programie PolandDaily, tworzonym przez TV Republika; właściciel zablokowanego już konta @BasedPoland, które rozpowszechniało skrajnie konserwatywne treści na Twitterze.

Sieciową działalność Starzyńskiego opisał na OKO.press Andrzej Górski, w czwartym artykule naszej serii o ludziach siatki #MEGA.

- Stefan Tompson, twórca wideo i PR-owiec (jak sam się opisuje na Facebooku), także powiązany z siatką #MEGA, obecnie współpracownik TVP.

Starzyński to Polak urodzony w Szwecji. Do Polski wrócił kilka lat temu. Prowadził na Twitterze konto @BasedPoland, które miało ponad 150 tysięcy obserwujących. Rozpowszechniało negatywne treści na temat imigrantów muzułmańskich, popierało kontrowersyjnego prezydenta Brazylii Jaira Bolsonaro, zaś jego synowi obiecało pomoc w organizacji wizyty w Polsce.

Wspierało też Donalda Trumpa, byłego skrajnie prawicowego wicepremiera Włoch Matteo Salviniego oraz Viktora Orbána. Starzyński nie krył, że to on jest właścicielem konta – pokazywał tam swoje zdjęcia, które łatwo było zidentyfikować, bowiem dziennikarz realizował także program PolandDaily w Telewizji Republika.

Natomiast na Facebooku korzystał – i korzysta - z konta o nazwie Adam Starski. (O tym, że konta te należą do Starzyńskiego, pisał w 2020 roku na łamach OKO.press Andrzej Górski – Starzyński nie wniósł do tych stwierdzeń żadnych zastrzeżeń).

Starzyński na Facebooku i Twitterze

Konta te były zaangażowane w rozpowszechnianie treści Visegrad24. Chociaż na Twitterze @BasedPoland już nie istnieje, zachowały się jego cyfrowe ślady. Wskazują one, że w początkowym okresie istnienia Visegrad24 na tej platformie konto @BasedPoland wielokrotnie wchodziło z nim w interakcje – retweetując jego tweety albo przynajmniej je polubiając. To typowe działania sieciowe, gdy większe konto chce wesprzeć nowego na platformie użytkownika i zwiększyć jego zasięgi.

Jeszcze wyraźniejsze dowody, wiążące Starzyńskiego z Visegrad24, znalazłam na Facebooku. Na jednej z działających tam prawicowych grup Starzyński wielokrotnie udostępniał treści z Visegrad24 i robi to do dziś.

Najświeższe udostępnienie pochodzi z 26 lipca 2022 roku – to news o bójce między polskimi i rosyjskimi turystami w Turcji. „Nasi górą!” – cieszył się Starzyński, zamieszczając post.

Analiza wpisów Starzyńskiego w tej grupie pokazuje całą jego ścieżkę zawodową: gdy pracował w Poland Daily, publikował treści ze strony tego programu. Potem przerzucił się na Visegrad24, a od pewnego czasu dodaje także materiały Fundacji State of Poland, w której – według jego konta na LinkedIn – pracuje od marca 2020 roku.

Filmy Tompsona

Udostępniał tam też filmy Stefana Tompsona – twórcy wideo urodzonego w Wielkiej Brytanii, który od 2014 roku mieszka w Polsce. W lutym 2020 roku jako youtuber, który popularyzuje historię Polski, razem z youtuberem Patrickiem Neyem (Brytyjczyk mieszkający w Polsce) przeprowadził wywiad z premierem Morawieckim w Muzeum Katyńskim.

Z fragmentu tego wywiadu wynikało, że na co dzień obaj youtuberzy są z premierem Polski po imieniu. Obecnie Tompson prowadzi program historyczny „Polskie dziedzictwo” w TVP. Niektóre jego filmy udostępniał właśnie profil Visegrad24 - jako własne, bez wskazywania na źródło zewnętrzne materiałów.

To choćby dwa filmy, które powstały przy współpracy z Polską Fundacją Narodową. W w czerwcu 2021 roku zostały zamieszczone przez Visegrad24 na Facebooku: jeden o kardynale Mindszentym, drugi - „Ostatnia nić niepodległości”.

Ciekawy przykład to „Katyn massacre” – wideo o zbrodni w Katyniu. Jego rosyjskojęzyczną wersję opublikował na swojej stronie na Facebooku sam Tompson. Anglojęzyczną można było zobaczyć między innymi na koncie europosła Patryka Jakiego - polityk wskazał Visegrad24 jako źródło materiału.

Była też wersja hiszpańskojęzyczna, upubliczniona na Twitterze przez Jorge Buxadé, eurodeputowanego z hiszpańskiej skrajnie prawicowej partii Vox. On także oznaczył w swoim poście Visegrad24. Natomiast wersję polskojęzyczną filmu zamieścił na facebookowej grupie (repostując ją z konta Tompsona) Adam Starski, czyli opisywany już Adam Starzyński.

Visegrad24 na Facebooku udostępniał też filmy z innych źródeł. Znalazły się tam materiały z rosyjskiego Sputnika oraz nagranie ze strony białoruskiej Straży Granicznej, chociaż zamieszczane na niej w czasie kryzysu granicznego wideo były oczywistą białoruską propagandą.

Visegrad24 oznaczała Kancelaria Premiera i rzeczniczka MSZ

Jednak nie powiązania Starzyńskiego i Tompsona z Visegrad24 są najciekawsze. Dokładna analiza wykazała, że to konto, choć nieoficjalne, było zadziwiająco często wspominane i oznaczane przez polskich dyplomatów, a nawet przez anglojęzyczne konto Kancelarii Premiera na Twitterze.

Działo się tak przede wszystkim w okresie polskiej prezydencji w Grupie Wyszehradzkiej (1 lipca 2020 – 31 czerwca 2021). Visegrad24 był więc znany w prawicowych kręgach politycznych na długo przed wojną w Ukrainie, mimo niskiej wówczas popularności w mediach społecznościowych.

Kancelaria Premiera oznaczyła Visegrad24 dwukrotnie – w lutym i kwietniu 2021 roku. Ówczesna rzeczniczka MSZ Monika Szatyńska-Luft - trzykrotnie w podsumowaniach tygodnia, zamieszczanych na oficjalnym koncie rzecznika MSZ, w okresie maj - lipiec 2020.

Arkady Rzegocki, dziś szef Służby Zagranicznej, a w 2020 roku ambasador Polski w Wielkiej Brytanii – dwukrotnie, w kwietniu i listopadzie 2020.

Za Visegrad24 cytował wypowiedź premiera Mateusza Morawieckiego dla niemieckiego dziennika „Handelsblatt” Paweł Jabłoński, wiceminister spraw zagranicznych. Cóż, Visegrad24 przedstawił główne tezy premiera wcześniej niż zrobiło to oficjalne konto Kancelarii Premiera.

Visegrad24 w swoich wpisach oznaczali także: Paweł Ruszkiewicz, dyrektor Polskiego Instytutu w Sztokholmie, Marek Magierowski, ambasador Polski w USA (w styczniu 2022) oraz Polska Agencja Inwestycji i Handlu.

W dyskusję z tym kontem na Twitterze wchodził Eduard Habsburg, ambasador Węgier w Watykanie. Wpisy Visegrad24 rozpowszechniały również konta należące do: ambasady Polski na Filipinach (konto na FB), europosła Dominika Tarczyńskiego i europosła Patryka Jakiego.

Patryk Jaki 16 lipca 2021 roku pochwalił się też „przyjacielskim meczem z dyplomatami w Brukseli”, rozegranym „z inicjatywy Visegrad24”.

Inicjatywa znana wśród dyplomatów

Najczęściej jednak konto to oznaczała Beata Daszyńska-Muzyczka, prezeska Banku Gospodarstwa Krajowego. Akurat wtedy BGK uruchamiał Fundusz Trójmorza (Daszyńska jest w nim szefową Rady Nadzorczej).

Daszyńska jest także członkinią Kolegium Prezydenta Rzeczypospolitej Polskiej do spraw Polityki Międzynarodowej, działającego przy Biurze Polityki Międzynarodowej.

Zdjęcia z inauguracji Biura były ostatnim tweetem z konta prezeski BGK, w którym oznaczono Visegrad24. Wcześniej jednak, od sierpnia 2020 do kwietnia 2021, takich wpisów powstało kilkadziesiąt. Co ciekawe, Daszyńska zasiada także w radzie Fundacji State of Poland, w której obecnie pracuje Adam Starzyński.

Taka ilość oznaczeń konta Visegrad24 przez konta instytucjonalne oraz należące do dyplomatów, polityków czy zaangażowanej w projekt Trójmorza prezeski BGK, wskazuje, że nie mamy do czynienia z przypadkowym użyciem nazwy we wpisach, lecz ze świadomym działaniem.

Prawdopodobnie więc twórcy Visegrad24 byli znani w kręgach dyplomatycznych, a sama inicjatywa rozpoznawana zarówno przez ambasadorów, jak i na przykład rzeczniczkę MSZ.

Czy w takim razie Ministerstwo Spraw Zagranicznych ma lub miało związki z kontrowersyjnym kontem Visegrad24? Zapytaliśmy o to MSZ. Otrzymaliśmy odpowiedź z Biura Rzecznika Prasowego MSZ następującej treści: "MSZ nie ma związku ze wspomnianym kontem na Twitterze. Nie posiadamy też żadnych informacji, które mogłyby pomóc w odpowiedzi na Pani pytania".

Udostępnij:

Anna Mierzyńska

Analityczka mediów społecznościowych, specjalizuje się w analizie dezinformacji. Z OKO.press współpracuje od 2017 roku. Autorka książki "Efekt niszczący. Jak dezinformacja wpływa na nasze życie".

Komentarze

Komentarze będą wkrótce dostępne