Sąd dyscyplinarny dla prokuratorów odmówił uchylenia immunitetu prokuratorowi Józefowi Gackowi. Radomska prokuratura chciała stawiać mu zarzuty za to, że nie postawił przed sądem za katastrofę w Smoleńsku byłego szefa BOR gen. Mariana Janickiego

Decyzja sądu dyscyplinarnego dla prokuratorów jest zaskakująca. Składający się z prokuratorów sąd pokazał bowiem, że w obecnych czasach potrafi być niezależny i nie oglądać się na kierownictwo prokuratury na czele ze Zbigniewem Ziobrą i jego stronnikiem Prokuratorem Krajowym Bogdanem Święczkowskim.

Prokuratora Józefa Gacka z Prokuratury Okręgowej Warszawa-Praga chce ścigać Prokuratura Okręgowa w Radomiu. Planuje postawić mu zarzut z artykułu 231 kodeksu karnego, który mówi o niedopełnieniu obowiązków. Za co?

Prokurator Gacek zajmował się przed laty cywilnym wątkiem dotyczącym organizacji lotu prezydenta Lecha Kaczyńskiego i premiera Donalda Tuska do Smoleńska, na uroczystości w Katyniu w 2010 roku. Ten wątek został umorzony, bo nie dopatrzono się poważnych uchybień w organizacji lotu. Gacek stał na czele zespołu prokuratorów, którzy się tym śledztwem zajmowali. Z tej sprawy wyłączono wątek BOR, który odpowiadał za ochronę polskich VIP-ów i za sprawdzenie w Rosji – pod kątem bezpieczeństwa – miejsc w których mieli być premier i prezydent.

Janicki nie oskarżony, więc oskarżą prokuratora Gacka

W tym wątku Gacek postawił zarzuty byłemu wiceszefowi BOR Pawłowi Bielawnemu. Sąd w 2016 roku skazał go na karę więzienia w zawieszeniu.

Gacek nie znalazł jednak dowodów na ewentualną odpowiedzialność za przygotowanie wizyty w Smoleńsku i Katyniu gen. Mariana Janickiego.

W sprawie Janickiego w 2012 roku zawiadomienie do prokuratury złożył Antoni Macierewicz, którego podkomisja smoleńska miała wyjaśnić katastrofę, ale do dziś nie przedstawiła swojego raportu, ani dowodów na serwowane przez siebie teorie o przyczynach katastrofy prezydenckiego samolotu.

Teraz radomska prokuratura zarzuca, że Gacek popełnił w swoim śledztwie błędy proceduralne, bo nie rozpoznał w całości zawiadomienia Macierewicza. Jej zdaniem, jeśli nie znalazł dowodów na winę Janickiego, to powinien umorzyć sprawę w tym wątku, by można było to umorzenie zaskarżyć do sądu. Prokuratura zarzuca też, że Gacek powinien zainicjować postępowanie przeciwko Janickiemu w ramach procesu jego zastępcy, czyli Bielawnego.

W środę 6 listopada 2019 Sąd Dyscyplinarny przy Prokuratorze Generalnym odmówił jednak uchylenia immunitetu prokuratorowi Gackowi. Uznał, że nie ma dowodów na jego rzekomą winę i uchybienia.
Przewodniczącą sądu dyscyplinarnego, który odmówił uchylenia immunitetu, była prokurator Ewa Głogowska-Pietruk. Od tej decyzji radomska prokuratura może jeszcze odwołać się do Izby Dyscyplinarnej Sądu Najwyższego.

Prokurator Gacek nie kłaniał się obecnej władzy

Wniosek prokuratury z Radomia jest oceniany przez prawników jako polityczny. PiS i Jarosławowi Kaczyńskiemu zależy bowiem, by jak najwięcej osób obarczyć winą za katastrofę w Smoleńsku, w tym byłego premiera Donalda Tuska.

PiS nie lubi też byłego szefa BOR gen. Janickiego, którego formację rozwiązano. Na jej miejsce powołano Służbę Ochrony Państwa, do której byli oficerowie mogli przejść po weryfikacji. Obecnej ekipie rządzącej prokuraturą, na czele ze Zbigniewem Ziobrą, podpadł też Józef Gacek.

W 2016 roku, tuż po przejęciu kontroli nad prokuraturą przez Zbigniewa Ziobrę, podwładny Gacka – który sam był wtedy naczelnikiem wydziału – chciał zrobić śledztwo dotyczące nieopublikowania wyroku Trybunału Konstytucyjnego przez premier Beatę Szydło. Gdy dowiedział się o tym ówczesny szef Prokuratury Okręgowej Warszawa-Praga Paweł Blachowski, sprawę wyroku przekazano innemu śledczemu, który odmówił śledztwa.

Blachowski był wtedy świeżo awansowany przez nowe kierownictwo prokuratury i od tamtej pory współpracuje z najwyższym kierownictwem prokuratury. Obecnie jest szefem Prokuratury Okręgowej w Warszawie. OKO.press pisało o jego awansach:

Po odebraniu sprawy wyroku TK prokuratorowi, który chciał robić śledztwo, Józef Gacek w geście protestu złożył rezygnację z funkcji naczelnika wydziału. Zaprotestowali też śledczy z warszawskiej Pragi. Stanęli w obronie Gacka – 22 osoby podpisały protest do Blachowskiego.

Sąd dyscyplinarny broni prokuratorów

To nie jedyna sprawa, gdy prokuratura chce ścigać śledczych za merytoryczne decyzje, do których mają oni prawo.

Pisaliśmy w OKO.press o prokurator Justynie Brzozowskiej, która odmówiła śledztwa w sprawie warszawskiej reprywatyzacji, bo CBA miało bałagan w aktach. Sąd dyscyplinarny również odmówił uchylenia jej immunitetu, sprawa czeka teraz na termin w Izbie Dyscyplinarnej SN.

Decyzja sądu dyscyplinarnego dotycząca Józefa Gacka daje jednak nadzieję innym śledczym, że nie będzie on z automatu akceptował dyscyplinarek wytaczanych niezależnym śledczym oraz wniosków o uchylenie immunitetu za merytoryczną pracę.

Tym bardziej, że w październiku ten sąd oczyścił z zarzutów o rzekomo opieszałą pracę Krzysztofa Parchimowicza, szefa niezależnego stowarzyszenia prokuratorów Lex Super Omnia. Pisaliśmy o tej sprawie w OKO.press:

Najpierw sądy, potem media. Nie pozwólmy na to władzy.
OKO.press utrzymuje się dzięki Waszym wpłatom.

Absolwent Wydziału Dziennikarstwa i Nauk Politycznych Uniwersytetu Warszawskiego. Od 2000 r. dziennikarz „Gazety Stołecznej” w „Gazecie Wyborczej”. Od 2006 r. dziennikarz m.in. „Rzeczpospolitej”, „Polska The Times” i „Gazety Wyborczej”. Pisze o prawie, sądach i prokuraturze.


Komentarze

Twoje OKO

Specjalne teksty. Niepublikowane taśmy. Poufne wiadomości. Za darmo. Na zawsze.

Załóż konto. Otwórz OKO!