Prawa autorskie: Jakub Orzechowski / Agencja GazetaJakub Orzechowski / ...
17 grudnia 2020

Zaufanie do Kościoła spadło na łeb na szyję. Tak złego wyniku nie było od 27 lat

Tylko od września 2020 r. odsetek respondentów, którzy dobrze oceniają Kościół katolicki spadł aż o 8 pkt proc. Negatywne opinie wzrosły o 6 pkt. To dla Kościoła największa katastrofa wizerunkowa od prawie trzech dekad

Już we wrześniu 2020 roku - przy okazji publikacji poprzedniego badania CBOS - mówiło się o dużym spadku pozytywnych opinii wobec Kościoła. Od marca 2020 - czyli w pół roku - ich odsetek spadł z 57 proc. do 49 proc. Teraz w zaledwie trzy miesiące - o kolejne 8 pkt procentowych. To absolutny rekord.

Opinia o Kościele katolickim w badaniu CBOS nie była tak zła od 1993 roku. Pierwszy raz od 27 lat odsetek opinii negatywnych przewyższa odsetek opinii pozytywnych.

Ostatnio w 1993 roku

Powyższy wykres pokazuje opinie o Kościele od grudnia 1997 roku, czyli od momentu, gdy pytanie zadawane przez CBOS brzmiało: "Proszę Pana(ią)o ocenę działalności różnych instytucji i organizacji. Jak by Pan(i) ocenił(a) działalność Kościoła rzymskokatolickiego?".

Wcześniej pytania brzmiały trochę inaczej, ale ich celem było określenie stopnia aprobaty i dezaprobaty dla Kościoła. Jak wyjaśnia CBOS:

Do września 1989 pytanie brzmiało: „Przedstawię Panu(i) listę organizacji, grup i osób z życia publicznego kraju. Jak Pan(i) ocenia działalność każdej z nich? Czy zgadza się Pan(i), że ich działalność dobrze służy społeczeństwu i jest zgodna z jego interesami?”.

Od listopada 1989 do października 1991: „Proszę teraz ocenić działalność różnych instytucji, organizacji oraz osób pełniących ważne funkcje w kraju. Czy, Pana(i) zdaniem, działalność Kościoła rzymskokatolickiego dobrze służy społeczeństwu i jest zgodna z jego interesami?”.

Od marca 1992 do września 1997: „Proszę Pana(ią) o ocenę działalności różnych instytucji i organizacji. Czy, Pana(i) zdaniem, działalność Kościoła rzymskokatolickiego dobrze służy społeczeństwu?”.

Wyniki w tych latach były następujące:

Jak widać, poprzednie apogeum niezadowolenia z działalności Kościoła przypadło na 1993 rok. Przyczyną mogły być dwa wydarzenia, które przez część badanych mogły być odbierane jako przykłady zbytniej klerykalizacji życia społecznego i politycznego w Polsce: wejście w życie w styczniu 1993 roku ustawy antyaborcyjnej, w której przyjęciu Kościół miał duży udział, oraz podpisanie w lipcu 1993 Konkordatu między Polską a Stolicą Apostolską. Jeszcze dwa razy w analizowanych latach opinie negatywne i pozytywne się zrównywały, a od połowy 1995 roku utrzymywała się przewaga pozytywnych.

Skok aprobaty widać z kolei ok. kwietnia 2010 roku - powodem było prawdopodobnie doświadczenie katastrofy smoleńskiej, ale nie tylko. Jak wynika z komunikatu z badań pierwszy wzrost o 5 pkt procentowych nastąpił między grudniem 2009 roku i marcem 2010, czyli jeszcze przed 10 kwietnia.

Ostatecznie poniżej 60 proc. pozytywne opinie spadły w 2015 roku (poza jednorazowym - ale dużym - skokiem w 2017). Kościół nie zaliczył, jak widać, wyraźnego spadku poparcia w okresie Czarnego Protestu. Nastąpiło to dopiero w 2020 roku.

Kryzys Kościoła

Pierwszy raz poniżej 50 proc. opinie pozytywne spadły w maju 2019, co najprawdopodobniej miało związek z premierą filmu braci Sekielskich o pedofilii w Kościele. Następnie jednak aprobata znowu wzrosła, chociaż już nie do tak wysokiego poziomu, jak to bywało przed 2019 rokiem.

Opinie o Kościele wzrosły znowu na przełomie roku - w marcu 2020 roku było to aż 57 proc. Powodem mogło być poczucie zagrożenia związane z początkiem pandemii koronawirusa w Polsce. Od tej pory jednak notowania Kościoła leciały na łeb na szyję i dzisiaj osiągnęły rekordowo niski pułap: 41 proc. opinii pozytywnych i 47 proc. negatywnych.

Oznacza to, że niemal połowa Polaków negatywnie ocenia Kościół katolicki.

Wśród wyborców PiS Kościół nadal cieszy się dobra opinią - deklaruje ją 82 proc. zwolenników partii rządzącej. Bardzo małe poparcie ma za to wśród wyborców KO - jedynie 13 proc., przy 79 proc. opinii negatywnych. Bardzo źle oceniany jest Kościół wśród zwolenników ruchu Szymona Hołowni - 13 proc. ma o Kościele dobrą opinię, a 83 proc. złą.

2020 rok - co się stało?

Do rekordowo złych opinii o Kościele przyczyniło się kilka spraw - niektóre są oczywiste, inne nieco mniej.

Po pierwsze, spadek od września był spowodowany przede wszystkim aprobatą Kościoła dla zaostrzenia i tak bardzo restrykcyjnej ustawy antyaborcyjnej. Protesty przeciwko decyzji Trybunału Konstytucyjnego Julii Przyłębskiej odbyły się m.in. pod kościołami i kuriami biskupimi. Gniew demonstrujących skupił się nie tylko na politykach, ale i na hierarchach.

Po drugie, i to akurat nie nowość, brak rozliczenia z przypadkami pedofilii wśród księży oraz z biskupami, którzy ich chronili. A na jesieni 2020 roku papież przyjął dymisję biskupa kaliskiego Edwarda Janiaka, który nie reagował na informacje o czynach pedofilnych w podlegającym mu seminarium. Cień podejrzeń o tuszowanie pedofilii w Kościele padł także na nietykalnego dotychczas kardynała Stanisława Dziwisza (dokument TVN24 "Don Stanislao"). W ciągu ostatnich miesięcy, jak podliczyliśmy, media udokumentowały zarzuty wobec 14 biskupów, którzy ukrywali sprawców przestępstw seksualnych lub sami je popełniali.

Po trzecie, bardzo ścisły sojusz i współpraca Kościoła z PiS, któremu słupki poparcia spadają. W ostatnich dniach szczególnym czynnikiem mogły być kolejne urodziny Radia Maryja w obecności dużej delegacji polityków Zjednoczonej Prawicy. Podczas uroczystości Tadeusz Rydzyk bronił księży oskarżanych o gwałty i biskupów, którzy ich chronili. Reakcji polityków nie było.

Impreza została też zgłoszona do sanepidu, bo przekroczenie obostrzeń sanitarnych było oczywiste. Sanepid uznał jednak, że wszystko odbyło się zgodnie z prawem.

Po czwarte wreszcie, całkowity brak umiejętności reagowania na kryzys zaufania ze strony biskupów. Podczas gdy niechęć do Kościoła wzrasta, abp Jędraszewski wygłosił kolejne kazania, w których nazywał protestujących mordercami, a kobiety - "Julkami".

I pouczał: "Nieszczęście kobiety zaczyna się, gdy chce być mężczyzną-bis. Kobieta powinna zawsze być sobą, dla swego ukochanego, dzieci, także dla narodu. Nie bez powodu w naszej polskiej tradycji jest, wyśmiewane dziś w niektórych kręgach, sformułowanie: »Matka Polka«.

Wraz z tym zatroskaniem o język musi iść zatroskanie także o swój ubiór, który ma być pewnym kryterium: czy Chrystus jest moim królem i może cieszyć się z tego, jak jestem ubrana?".

Udostępnij:

Magdalena Chrzczonowicz

Wicenaczelna OKO.press, redaktorka, dziennikarka. W OKO.press od początku, pisze o prawach człowieka (ostatnio prawach uchodźców i uchodźczyń), prawach reprodukcyjnych, Kościele katolickim i polityce.

Komentarze

Komentarze będą wkrótce dostępne