Prawa autorskie: Roman Rogalski / Agencja GaRoman Rogalski / Age...
09 stycznia 2020

Opozycja chciała zerwać kworum, by zatrzymać miliardy dla Kurskiego. Ale dwie posłanki KO się zagapiły

Opozycja mogła zablokować pieniądze dla Jacka Kurskiego, przynajmniej na jakiś czas. Próbowała zerwać kworum w głosowaniu nad tzw. rekompensatą dla mediów narodowych. Nie udało się, bo posłanki Koalicji Obywatelskiej - Iwona Śledzińska-Katarasińska i Małgorzata Tracz - wzięły udział w głosowaniu

W ekspresowym tempie PiS zaklepał pieniądze dla swoich mediów, w tym telewizji Jacka Kurskiego, to 1,95 mld złotych z budżetu tzw. rekompensaty za abonament, którego nie płacą widzowie i słuchacze. Opozycja mogła to powstrzymać - przynajmniej na jakiś czas.

Ale dwie posłanki zagapiły się w czasie głosowania.

Posiedzenie Sejmu jest też jutro, 10 stycznia, a PiS nie ma problemu z łamaniem lub naginaniem regulaminu, by osiągnąć swój cel. Niemniej, zerwanie kworum mogło być symbolicznym zwycięstwem opozycji w istotnej sprawie.

Projekt procedowano ekspresowo. Wpłynął do Sejmu 18 grudnia 2019, pierwsze czytanie i prace w komisji odbyły się w środę 8 stycznia 2020. Drugie czytanie - tego samego dnia po godzinie 23:00, a już dzień później projekt został przyjęty przez Sejm.

Za ustawą głosowało 228 posłanek i posłów PiS. 230 nie wzięło udziału w głosowaniu - posłanki i posłowie Koalicji Obywatelskiej, Lewicy, PSL i Kukiz'15, a nawet Konfederacji. Jednak to nie dało opozycji większości niegłosujących.

Przeciw zagłosowały posłanki Koalicji Obywatelskiej Iwona Śledzińska-Katarasińska oraz debiutantka Małgorzata Tracz.

Pierwsza jest najbardziej doświadczoną parlamentarzystką, jest w Sejmie od pierwszej kadencji, druga to debiutantka, współprzewodnicząca Zielonych. Ich udział, mimo że były przeciw ustawie, zdecydował, że kworum było i ustawa przeszła.

O szczegółach ustawy pisaliśmy tutaj:

Przy okazji: posady dla swoich

Nieoczekiwanie przy okazji procedowania ustawy o abonamencie PiS zmienił też ustawę o radiofonii i telewizji. Poprawkę wniósł podczas posiedzenia komisji kultury poseł PiS Andrzej Sośnierz. Chodziło zmianę art. 27 ustawy. Poseł tłumaczył, że należy go dostosować do ustawy o kodeksie spółek handlowych. Artykuł brzmiał: "Zarząd spółki liczy od jednego do trzech członków", zaś artykuł z prawa spółek handlowych: „Zarząd składa się z jednego albo większej liczby członków”.

Poprawce natychmiast sprzeciwiła się obecna na komisji opozycja. "To jest rzecz, która chyba się w tym Sejmie nigdy nie wydarzyła. Chodzi o zgłaszanie poprawki do ustawy, która nie jest procedowana" - mówiła posłanka Joanna Scheuring-Wielgus (Lewica).

Na to Marek Suski (PiS) odpowiedział: "Nie jest to praktyka częsta, ale nie jest to pierwszy raz, jestem 19 rok w parlamencie i widziałem wielokrotnie, to nie jest rzecz, która jest całkowicie bezzasadna. Pamiętam tego rodzaju działania, 2001-5 tam jedną poprawką całe ustawy były wprowadzane".

Przedstawiciel Biura Legislacyjnego komentował: "Ta poprawka nie ma związku merytorycznego z treścią rozpatrywanego projektu ustawy".

Mówił, że jest to „wykroczenie poza zakres projektu, jest to nowość normatywna, której nie było w projekcie i nie ma żadnego związku z przepisami zawartymi w projektowanej ustawie”.

Obecny na sali przedstawiciel ministerstwa kultury Paweł Lewandowski zaznaczył, że ministerstwo nic o ustawie nie wiedziało, ale ją popiera.

"Cud! Cud!"

„Cud! Cud! Mogliśmy powiedzieć, że Pan Kurski dostaje 2 mld zł na kłamstwa, łajdactwa i szemrane występy. A teraz wiemy, że dostaje także na stanowiska, na kolejne posady, bo tą zmianą rozszerzono zarządy spółek w nieskończoność” - mówiła tuż przed głosowaniem posłanka Śledzińska-Katarasińska (PO/KO).

Dzień wcześniej w debacie z ust posłów opozycji padały zarzuty: „To nie jest telewizja publiczna”, „funkcjonariusze udają dziennikarzy”, „ten projekt to kłamstwo”, „krucjata oszczerstw”, „skończmy z tą fikcją abonamentu”.

Scheuring-Wielgus (Lewica): "czy wy zdajecie sobie sprawę, że głosujecie nad ustawą, która w ogóle nie wpłynęła do Sejmu, w ogóle nie była procedowana". I dalej pytała: "czy misją publiczną jest szkalowanie ludzi, atakowanie opozycji, porównywanie Grety Thunberg do Hitlera i Stalina, szkalowanie osób ze społeczności LGBT, szkalowanie profesora Grodzkiego, prezydenta Pawła Adamowicza, który został zamordowany przez takie szczucie, Panie ministrze Gliński? Nie brzydzi się Pan, że 2 mld będzie szło na propagandę i oszczerstwa?".

Śledzińska-Katarasińska (PO/KO): "nie przemawiają do was argumenty merytoryczne, emocjonalne, zostańcie sobie sami z tymi swoimi świństwami i z tym swoim długiem".

Dobromir Sośnierz (Konfederacja) mówił, że to dofinansowanie partyjnej telewizji: "Subwencja dla PiS miała wynieść 23 miliony, a ta suma wielokrotnie przekracza to, co przez całą kadencję PiS miał dostać. Pytanie: czy PiS zamierza zrzec się swojej partyjnej dotacji? Czy dla partii opozycyjnych też będą sfinansowane jakieś kanały?".

Udostępnij:

Agata Szczęśniak

Dziennikarka, socjolożka. W OKO.press od 2016. Pisze o polityce polskiej i zagranicznej, mediach, prawach kobiet. Wcześniej wicenaczelna „Krytyki Politycznej”. Pracowała też w „Gazecie Wyborczej”. Współtworzyła satyryczny feministyczny program „Przy kawie o sprawie”. Prowadzi audycję „Jest temat” w radiu TOK FM.

Komentarze

Komentarze będą wkrótce dostępne