Ordo Iuris toczy "walkę o jawność finansowania z zagranicy" organizacji pozarządowych i ruchów społecznych, które uznaje za wrogie ideologicznie. Próbuje je zdyskredytować oskarżając o uleganie "zagranicznym wpływom". Sam jednak nie ujawnia, kim są darczyńcy, którzy na jego konto w 2016 roku wpłacili ponad 3,3 mln zł

Na pierwszą rocznicę „Czarnego Poniedziałku” Instytut Kultury Prawnej Ordo Iuris przygotował raport „dyskredytujący” protesty kobiet z 2016 roku. Autorzy „ujawniają” dotacje z zagranicy dla organizacji, takich jak Federacja na Rzecz Kobiet i Planowania Rodziny czy Ponton (zajmujący się edukacją seksualną).

„W postaci małych grantów do polskich organizacji wpłynęło ok. miliona zł” – cytuje raport „Rzeczpospolita”. Według prawników z Ordo Iuris to właśnie zagraniczne pieniądze znacząco przyczyniły się do zablokowania inicjatywy „Stop Aborcji”, której celem była całkowita delegalizacja aborcji i kryminalizacja kobiet, które przerywają ciążę. Ordo Iuris przygotowało dla tej kampanii projekt ustawy całkowicie zakazujący aborcji w Polsce. Fiasko tej kampanii widocznie spowodowało, że Ordo Iuris zaczęło szukać winnych za granicą.

„Czarny protest to efekt wielkiej inwestycji finansowej” – możemy przeczytać w podsumowaniu raportu, który w pełnej wersji autorzy ujawnią w ciągu „najbliższych tygodni”.

W ostatnich miesiącach metoda „na zagraniczne wpływy” to często używana strategia do podważenia wiarygodności ruchów społecznych i umniejszania wagi protestów. Podobne zarzuty towarzyszyły lipcowym manifestacjom w obronie niezależności wymiaru sprawiedliwości.

Warto przypomnieć, że inicjatywa „Stop Aborcji” została dosłownie zatrzymana na ulicach setek polskich miast. 3 października 2016 roku Polki i Polacy zorganizowali masową akcję protestacyjną przeciwko rygorystycznemu projektowi ustawy, który zakazywał przerwania ciąży nawet w trzech – dziś dozwolonych na mocy ustawy z 1993 roku – przypadkach.

Udana mobilizacja, która w małych i dużych miastach zebrała w sumie ok. 100 tys. osób, a wśród nich wiele takich, które nigdy wcześniej nie protestowały – doprowadziła do zablokowania projektu „Stop Aborcji”.

Co równie ważne – pozwoliła na odczarowanie dyskursu wokół aborcji. Do czasu masowych protestów był uznawany za nienaruszalny tzw. „kompromis aborcyjny”, czyli ustawa o planowaniu rodziny z 1993 roku (dopuszczająca przerwanie ciąży w przypadku zagrożenia zdrowia i życia kobiety, „ciężkiego i nieodwracalnego upośledzenia płodu albo nieuleczalnej choroby zagrażającej jego życiu” lub ciąży, która jest wynikiem gwałtu).

Po protestach w sondażach IPSOS dla OKO.press widać trend liberalizacji postaw. W marcu 2017 roku aż 42 proc. badanych chciało dopuścić przerwanie ciąży ze względu na trudną sytuację kobiety. Pół roku wcześniej, we wrześniu 2016 roku, za takim zliberalizowaniem ustawy było 37 proc. badanych. Za jej zaostrzeniem było niewiele ponad 10 proc., reszta popierała status quo.

Kto ma problemy z jawnością?

Symptomatyczny jest chwyt z „ujawnianiem informacji„. Rzecz w tym, że te informacje są jawne. Instytut Prawny Ordo Iuris „zdobył” informacje na temat finansowania polskich organizacji zaglądając do jawnych sprawozdań finansowych polskich i zagranicznych organizacji.

Problemy z jawnością ma za to samo „Ordo Iuris”. Na stronie internetowej Instytutu co prawda pojawiła się już zakładka „dokumenty”, w której można odszukać sprawozdania finansowe (w 2016 roku jeszcze ich nie było) jednak utajnieni są darczyńcy.

W 2016 roku wpływy Ordo Iuris z tytułu darowizn wyniosły ponad 3 mln 300 tys. zł. Czyli ponad trzy razy więcej niż wszystkie organizacje kobiece razem dostały z zagranicznych grantów.

Z raportu Stowarzyszenia Klon/Jawor o kondycji trzeciego sektora w Polsce (2015) wynika, że z dotacji  pochodzących od zagranicznych organizacji pozarządowych korzysta w Polsce jedynie 14 proc. wszystkich NGO’sów.

Skąd więc mają pieniądze? W 2014 roku budżety ponad połowy organizacji były zasilane przez:

  • – fundusze na realizację zadań publicznych ze środków samorządowych i administracji publicznej – korzystało z nich 60 proc. organizacji;
  • – składki członkowskie – odnotowało je w swoim budżecie 60 proc. organizacji;
  • – finansowe i rzeczowe darowizny od osób indywidualnych, firm lub instytucji – były one źródłami przychodu dla 56 proc. organizacji.

Natomiast Ordo Iuris konsekwentnie odmawia ujawnienia źródeł swoich przychodów uzasadniając, że nie jest do tego zobowiązana, a musi chronić dane osobowe darczyńców. Jednak tak wielkie sumy na koncie organizacji co najmniej zastanawiają.

Dla porównania, jedne z najwyższych przychodów z wpłat darczyńców wśród NGO’sów ma Kampania Przeciw Homofobii (założona w 2001). W 2016 roku było to 130 tys. zł., czyli ponad 25 razy mniej niż Ordo Iuris – organizacja, która w Polsce korzenie zapuściła w dopiero w 2013 roku i to z pomocą organizacji globalnie uznanej za sektę.

Ordo Iuris i brazylijska sekta

Dziennikarz Tomasz Piątek  ujawnił w „Wyborczej” powiązania Ordo Iuris z brazylijską sektą TFP (pol. Tradycja, Rodzina Własność). Instytut Prawny Ordo Iuris został założony w 2013 roku przez Fundację im. Piotra Skargi, której fundatorem jest pokrewne Stowarzyszenie Kultury Chrześcijańskiej im. Piotr Skargi. Na stronie fundacji można przeczytać, że inspiracją do jej założenia była właśnie „działalność międzynarodowych Stowarzyszeń Obrony Tradycji, Rodziny i Własności”. Organizacji, która na całym świecie uważana jest za sektę.

W Radzie fundacji im. Piotra Skargi zasiada dwóch członków TFP – Mathias von Gersdorf – kierujący niemieckim oddziałem organizacji oraz Caio Xavier da Silva – jeden z pierwszych uczniów założyciela organizacji Plinia Correy de Oliviery.

  • Przeczytaj więcej o TFP

    Kim był twórca TFP Plinio Correa de Oliveira? Brazylijski magazyn ISTOE tak opisywał jego imperium:

    „Rozkoszna posiadłość (…) w północnej części Sao Paulo (…). Młodzi mężczyźni (…) ze szkarłatnymi proporcami marszowym krokiem paradują tam i z powrotem między kaplicą a małym basenem (…). Wstaje tu się o piątej rano – na kąpiel w zimnej wodzie, modlitwę, medytację i głośne czytanie z ksiąg prawnika Plinia Correy de Oliveiry (…) założyciela i najwyższego dowódcy TFP (…). Świeccy mnisi-żołnierze trenują nieustannie na wypadek wojny między aniołami i demonami, która, jak uczy Plinio, oznaczać będzie koniec świata (…). Oprócz funduszy dostarczanych przez nielicznych, ale hojnych sponsorów międzynarodowe oddziały organizacji (…) ślą swemu światowemu liderowi dobra ogólnie niedostępne dla zwykłego Brazylijczyka, jak np. kawior (…). Dwaj nowicjusze, Valmir de Oliveira i Mauricio Vistock, byli przetrzymywani w chlewiku, gdzie przez 12 godzin musieli kwiczeć: Jestem świnią!”.

    Według brazylijskiej historyk Gizele Zanotto TFP powstało jako „instytucja totalna”. W celu ujarzmiania ludzi organizacja stosowała metody znane z więzień, obozów koncentracyjnych i przytułków dla psychicznie chorych.

    W katolickim czasopiśmie „Pergunte e Responderemos” czytamy, że wyznawcy modlili się do Plinia, mówiąc: „O, pełny miłości i nienawiści! (…) Błogosławiony owoc Twej miłości i nienawiści!”. Również jego matka była czczona jak bóstwo. Z kolei Jana Pawła II głośno potępiano za ekumenizm. Organizacja miała własny żargon. Np. słowo „zatyczka” (bucha) oznaczało „żydomasonerię”.

    źródło: Gazeta Wyborcza

Ekspansja Ordo Iuris

Aktywność prawniczego think thanku znacząco wzmogła się po tym, jak rządy objęło Prawo i Sprawiedliwość. Prezes Instytutu Aleksander Stępkowski został wiceministrem MSZ odpowiedzialnym za sprawy prawno-traktatowe.

Wcześniej Ordo Iuris dostarczał prawicy m.in. argumentów przeciwko antyprzemocowej Konwencji Stambulskiej Rady Europy. Zmiana decydentów i ideologicznego kursu nowej władzy pozwoliła przede wszystkim rozwinąć im skrzydła w statutowym obszarze działalności, czyli tzw. „obronie życia od poczęcia”. W 2016 roku przygotowali „obywatelski” projekt ustawy całkowicie zakazujący aborcji.

Ale to nie wszystko. „Ordo Iuris” stworzyło też petycję nawołującą do odwołania Adama Bodnara z funkcji Rzecznika Praw Obywatelskich. Powodem miało być wsparcie udzielone poszkodowanym w głośnej sprawie łódzkiego drukarza, który odmówił wykonania usługi (wydruku materiałów reklamowych) na rzecz fundacji LGBT.

Od marca 2017 roku „Ordo Iuris” zaangażowało się też w rządowy projekt przejęcia tzw. funduszy norweskich na rozwój społeczeństwa obywatelskiego. PiS chce żeby operatorem nowej puli środków na lata 2016-2021 była rządowa agencja – Narodowy Instytut Wolności. Rząd norweski odmawia.

„Ordo Iuris” w tej „grze” zajmuje się dyskredytowaniem dotychczasowego operatora, czyli fundacji im. Stefana Batorego. W tym celu publikuje quasi-specjalistyczne raporty pełne manipulacji i przekłamań.

Fundacja Batorego opublikowała właśnie obszerną odpowiedź dementująca kłamstwa Ordo Iuris na jej temat.



Współtworzenie krajowej polityki rodzinnej to kolejne pole ekspansji „Ordo Iuris”. Prym w tej dziedzinie wiedzie wiceprezes fundacji – mec. Jerzy Kwaśniewski. Jako doradca resortów – sprawiedliwości i rodziny aktywnie działa właśnie od 2015 roku. Dołączył wtedy do zespołu ds. ochrony autonomii rodziny i życia rodzinnego w Ministerstwie Sprawiedliwości. W 2016 roku w jego życiorysie pojawia się ślad zaangażowania w działalność „antyprzemocową”, gdy stał się członkiem Grupy Roboczej ds. Przeciwdziałania Przemocy w Rodzinie przy Ministerstwie Rodziny.

W lipcu 2017 roku – jak ujawniło OKO.press – Kwaśniewski stał się też ekspertem ministerialnego zespołu ds. przeciwdziałania przemocy w rodzinie. Zastąpił osoby pracujące w organizacjach walczących z przemocą od lat.



Wchodzą w struktury międzynarodowe

Legitymacją dla działań krajowych ma być dla Ordo Iuris funkcjonowanie w uznanych strukturach międzynarodowych. W 2016 roku uzyskali oni status konsultacyjny przy Radzie Ekonomiczno Społecznej w ONZ. Oznacza to, że mają dostęp do monitoringu planowanych działań, jak i mogą włączyć się w prace Rady za pomocą dostarczania ekspertyz i analiz oraz pełnienia funkcji konsultacyjnych.

Dr Joanna Banasiak, prawniczka z Ordo Iuris, jasno mówiła, że status konsultacyjny zamierza wykorzystać dla realizowania statutowych celów organizacji, czyli w walce „o ochronę życia na każdym etapie jego rozwoju” czy ochronę „tożsamości małżeństwa”, za tym enigmatycznym sformułowaniem kryje się zwalczanie związków partnerskich i małżeństw par jednopłciowych.

  • Przeczytaj więcej o statusie konsultacyjnym

    Status konsultacyjny opiera się na Artykule 71 Karty NZ oraz Rezolucji Rady Gospodarczej i Społecznej 1996/31, przyjętej 25 lipca 1996 roku. Stosunki konsultacyjne z organizacjami pozarządowymi umożliwiają Radzie lub jej organom poszukiwanie specjalistycznej informacji lub porad organizacji o szczególnych kompetencjach w danej dziedzinie.

    Przyznany status gwarantuje Instytutowi możliwość zarówno pełniejszego monitoringu planowanych działań ECOSOC, jak również włączenia się w prace Rady i jej organów poprzez m.in. dostarczanie ekspertyz i analiz oraz pełnienie funkcji doradczej i konsultacyjnej na rzecz państw członkowskich oraz Sekretariatu ONZ. Pozwala także na uczestnictwo w charakterze obserwatora w posiedzeniach Rady oraz opiniowanie jej działalności poprzez wydawanie ustnych i pisemnych oświadczeń. Oprócz funkcji doradczej i opiniującej możliwy jest również udział Instytutu w implementacji planów akcji, programów i deklaracji przyjętych przez ONZ. Status konsultacyjny umożliwia także współpracę z Sekretariatem Narodów Zjednoczonych, programami, funduszami i agendami ONZ.

    Rada gospodarcza i społeczna (Economic and Social Council – ECOSOC) ustanowiona została w 1945 roku jako jeden z sześciu głównych organów ONZ. Zajmuje się rozwojem ekonomicznym i problematyką socjalną, kulturą, edukacją, zdrowiem, przestrzeganiem praw człowieka i podstawowych wolności. Rada prowadzi, opracowuje lub inicjuje badania w zakresie rozwoju gospodarczego i społecznego. Przygotowuje raporty, projekty konwencji dla Zgromadzenia Ogólnego oraz rekomendacje dla państw członkowskich i systemu Narodów Zjednoczonych. Prowadzi konsultacje z rządami państw, organizacjami społeczeństwa obywatelskiego, współpracuje z organizacjami pozarządowymi, przedstawicielami sektora biznesowego, naukowego i akademickiego.
    Źródło „Rzeczpospolita”

Na forum międzynarodowym prawnicy Ordo Iuris odwracają sens znaczeń języka równościowego i antydyskryminacyjnego, żeby przedstawiać rzekome prześladowania przeciwników aborcji i równych praw dla osób LGBT.

Podczas konferencji OBWE w panelu dotyczącym mowy nienawiści opowiadali o „przestępstwach z nienawiści wobec chrześcijan i obrońców życia w Polsce”.

Wszystko na przykładzie raportów Centrum Monitoringu Wolności Religijnej i Wolności Sumienia  stworzonych przez… Ordo Iuris.


OKO pilnuje praw kobiet. Codziennie.
Wesprzyj nas, byśmy mogli i mogły działać dalej.

Dziennikarz i reporter. Laureat nagród: "Pióro Nadziei 2018" przyznawanej przez Amnesty International za dziennikarstwo zaangażowane i "Korony Równości 2019". Nominowany do nagrody "Zielony Prus" Stowarzyszenia Dziennikarzy RP za wyróżniający start w zawodzie. W OKO.press pisze o edukacji, prawach człowieka, społeczeństwie obywatelskim i polityce społecznej.


Masz cynk?