0:00
Prawa autorskie: Kuba Atys / Agencja Wyborcza.plKuba Atys / Agencja ...
08 grudnia 2022

Pierwszeństwo pieszych to mniej śmierci. Część polityków i mediów nie chce tego przyznać

Nowe przepisy nie działają, pierwszeństwo pieszych na pasach wcale ich nie chroni - artykuły z taką tezą można było ostatnio przeczytać na łamach kilku portali, w podobnym tonie wypowiadali się również niektórzy politycy. I wszystko wskazuje na to, że byli w dużym błędzie.

Wydrukuj

Na początku przypomnijmy: od 1 czerwca 2021 roku pieszy ma pierwszeństwo przy przekraczaniu jezdni. Kierowca ma obowiązek ustąpić w momencie, gdy widać, że ma zamiar wejść na pasy. Nowelizacja prawa drogowego przeszła zdecydowaną większością głosów: przeciw byli tylko posłowie Konfederacji i kilku posłów KO i PSL.

Interpretację nowego przepisu ułatwia wyrok Sądu Rejonowego w Piotrkowie Trybunalskim. Dotyczył on sytuacji, w której stojącej przy pasach osobie jeden z pojazdów ustąpił pierwszeństwa - drugi, jadący z naprzeciwka, jechał dalej bez przeszkód. Wszystko zarejestrowała kamera kierowcy, który zatrzymał się przed przejściem. 54-latka siedząca za kierownicą drugiego z samochodów nie przyznała się do winy.

Linia obrony oparła się o spostrzeżenie, że piesza nie postawiła jeszcze stopy na przejściu. Sąd orzekł, że nie wytrzymuje ono zderzenia z przepisami. "Wchodzenie (na pasy - przyp. aut.) należy potraktować jako cały proces, a nie tylko stawianie nogi. Idąc dalej, można powiedzieć, że gdyby piesza postawiła nogę na przejściu to by już przez nie przechodziła, a nie na nie wchodziła, a przepis te sytuacje odróżnia”.

Pieszy ma więc na przejściu pierwszeństwo, nawet jeśli jedynie przy nim stanie.

Znerwicowany kierowca kontra bezbronny pieszy

Według niektórych taka zmiana przepisów nie służy poprawie bezpieczeństwa pieszych. Zdaniem posła Konfederacji Artura Dziambora jest wręcz przeciwnie. "Samochód powinien zawsze mieć pierwszeństwo na ulicy i to jest bezdyskusyjne. To, co dzisiaj się dzieje, wie pan doskonale, że nie wyszło, że to po prostu nie dało tego efektu, który chcieliśmy" - mówił parlamentarzysta w rozmowie z Konradem Piaseckim na antenie TVN24. Zdaniem posła kierowcy przez nowe prawo "jeżdżą znerwicowani". A znerwicowany kierowca to zła informacja dla bezbronnego pieszego. Tezy Dziambora kontrowała posłanka Lewicy Agnieszka Dziemianowicz-Bąk. ("Ginie mniej [ludzi] na pasach. To są dane policji").

Ale poseł Konfederacji nie był jedyny: podobne głosy słychać również wśród przedstawicieli innych opcji politycznych. "Działania w zakresie poprawy bezpieczeństwa w ruch drogowym, zresztą tak samo jak przeciwdziałanie nadmiernemu spożyciu alkoholu od 30 lat nieustająco mnie zadziwiają. Prawie zawsze tworzą kolejne patologie" - przekazywał za pośrednictwem swojego profilu na Facebooku krakowski radny Koalicji Obywatelskiej Szczęsny Filipiak. Do treści posta załączył również grafikę przedstawiającą dane wskazujące na wzrost liczby wypadków z udziałem pieszych, a także rannych i zabitych w 2022 roku względem 2021 roku.

O nieskuteczności nowych przepisów rozpisywały się również portale internetowe. Na te same liczby zwrócił uwagę portal WRC.net.pl. "Tak naprawdę to podstawa dobrego wychowania i pewien przejaw instynktu samozachowawczego. Jeśli wchodzisz bez patrzenia, bo masz pierwszeństwo… no cóż, powodzenia" - podsumowywał autor artykułu.

"Piesi na straconej pozycji. Ostre prawo nie działa?" - pytała Rzeczpospolita. "Piesi nadal nie mogą czuć się bezpiecznie, a zwłaszcza poza miastami. O ile w tym roku w terenie zabudowanym zginęło 238 pieszych w 3409 wypadkach (co 14. był dla pieszego śmiertelny), to poza miastami jest fatalnie – w 337 wypadkach aż 118 pieszych straciło życie" - podawał dziennik.

Policja: ważny jest kontekst

Fatalną sytuację pieszych na polskich drogach opisywał też motoryzacyjny dział portalu Interia. Od pierwszego stycznia do 27 września 2022 roku na drogach zginęło 96 pieszych. W tym samym okresie 2021 roku były wśród nich 83 ofiary śmiertelne - podawał dziennikarz Interii, powołując się na dane z Biura Ruchu Drogowego Komendy Głównej Policji.

Posłuchaj także:

Jednocześnie Robert Opas z KGP, komentując wyniki, doradzał ostrożność w interpretacji tych danych. "Analizując dane dotyczące bezpieczeństwa ruchu drogowego, należy wziąć pod uwagę - poza kluczowym zachowaniem jego uczestników - także wiele czynników, które pośrednio na nie wpływają, takich, jak chociażby epidemię. Koronawirus - choć nadal jest realnym zagrożeniem - to jednak w bieżącym sezonie nie jest kluczowym czynnikiem wpływającym na nasze poruszanie się po drogach. Mówiąc wprost - w latach ubiegłych natężenie ruchu było mniejsze. Obecnie dochodzi do tego jeszcze sytuacja międzynarodowa związana z wojną w Ukrainie, która zwiększyła ruch na naszych drogach" - mówił Interii funkcjonariusz, dodając, że najczęstszą przyczyną wypadków z udziałem pieszych jest niewłaściwe zachowanie kierowców.

Pierwszeństwo pieszych działa na ich korzyść

I rzeczywiście, odnosząc się do danych dotyczących liczby wypadków z udziałem pieszych trzeba zwracać uwagę na kontekst. Przede wszystkim za bezpieczeństwo na drodze nieporównanie większą odpowiedzialność ponoszą kierowcy. Po drugie, zgodnie z opinią Roberta Opasa cząstkowych danych z 2022 roku nie da się łatwo porównać do statystyk z tego samego okresu 2021 roku. Zeszły rok, a szczególnie jego pierwsza połowa, był przecież wciąż czasem częściowego lockdownu, częstych przypadków hybrydowej i zdalnej nauki, ograniczeń w handlu i możliwości organizacji wydarzeń masowych. Miarodajne może być porównanie tegorocznych statystyk z innym niepandemicznym okresem, na przykład z 2019 lub przyszłym, 2023 rokiem.

Szczegółowe dane dotyczące liczby wypadków i poszkodowanych w nich pieszych podała za Komendą Główną Policji redakcja portalu Konkret24. Policja pod koniec listopada przedstawiała dane dotyczące pierwszych 10 miesięcy roku. Zestawienie pozwala porównać dane z tego roku z ostatnim przedpandemicznym 2019 rokiem. Okazuje się, że w ciągu pierwszych 10 miesięcy bieżącego roku piesi byli bardziej bezpieczni.

statystyki wypadków
Statystyki wypadków z udziałem pieszych. Źródło: Konkret24.pl za KGP

Liczba wszystkich wypadków w okresie od stycznia do końca października 2019 wyniosła 2492. W tym samym okresie 2022 roku zanotowano 1878 wypadków z udziałem pieszych. Różnica jest zatem widoczna. Co z liczbą osób zabitych na polskich drogach? Przez 10 pierwszych miesięcy 2019 roku w wyniku wypadków zmarło 168 pieszych, w bieżącym roku było ich 113. Wyraźny spadek widać również w przypadku liczby rannych. Od stycznia do października 2019 ich liczba osiągnęła 2424. W analogicznym okresie 2022 roku poszkodowanych w ten sposób było 1821 osób.

Wzrost liczby wypadków niewykluczony, ale to jeszcze nic nie mówi

Od 2017 do 2021 roku zarówno liczba wypadków z udziałem pieszych, jak i zabitych i rannych w ich wyniku spadała. Wciąż mamy też szansę, by 2022 rok był kolejnym rokiem tej passy. Możliwe też, że będzie nieco gorszy od poprzednich 12 miesięcy. Jeśli wyniki za listopad i grudzień zeszłego roku (a były to miesiące pozbawione obostrzeń) powtórzą się w tym, to zanotujemy liczbę 2592 wypadków (wobec 2439 w 2021), w których życie straci 167 osób (wobec 153), a rannych zostanie 2372 pieszych (wobec 2275). Statystyki pójdą więc w górę, ale powtórzmy za przedstawicielem Komendy Głównej: ruch był większy i przez przyjazd zmotoryzowanych uchodźców, i przez koniec pandemicznych ograniczeń.

Prawo dające pieszym pierwszeństwo na przejściu działa na ich niekorzyść. Pokazują to statystyki wypadków.
Oceń wypowiedź
PrawdaFałsz

Trudno więc powiedzieć, by pierwszeństwo pieszych działało paradoksalnie na ich niekorzyść. Na razie nic na to nie wskazuje. Można za to powiedzieć, że nowe przepisy ratują ludziom życie. Więcej wniosków będzie można wysnuć pod koniec przyszłego roku. Statystyki dotyczące kolejnych 12 miesięcy dadzą nam pełniejszy obraz sytuacji.

Wyłączną odpowiedzialność za wszelkie treści wspierane przez Europejski Fundusz Mediów i Informacji (European Media and Information Fund, EMIF) ponoszą autorzy/autorki i nie muszą one odzwierciedlać stanowiska EMIF i partnerów funduszu, Fundacji Calouste Gulbenkian i Europejskiego Instytutu Uniwersyteckiego (European University Institute).

Udostępnij:

Marcel Wandas

Reporter, autor tekstów dotyczących klimatu i gospodarki. Absolwent UMCS w Lublinie, wcześniej pracował między innymi w Radiu Eska i Radiu Kraków, publikował też w Magazynie WP.pl i na Wyborcza.pl.

Komentarze

Komentarze będą wkrótce dostępne