0:00
0:00

0:00

Prawa autorskie: Fot. Jacek Marczewski / Agencja Wyborcza.plFot. Jacek Marczewsk...

Informacje o dwóch nowych zarzutach dla ks. Michała O. w śledztwie dotyczącym Funduszu Sprawiedliwości opublikowano na stronie Prokuratury Krajowej 5 czerwca 2024. We wtorek 4 czerwca o decyzji śledczych informowało nieoficjalnie Radio Wnet.

Ksiądz O. usłyszał zarzuty prania pieniędzy, czyli popełnienia przestępstwa z art. 299 kodeksu karnego. Grozi mu za to od 6 miesięcy do 8 lat więzienia. Jeżeli sąd orzeknie, że działał przy tym w porozumieniu z innymi osobami i/lub osiągnął „znaczną korzyść majątkową”, kara będzie ostrzejsza: od roku do 10 lat więzienia.

§ 1. Kto środki płatnicze, instrumenty finansowe, papiery wartościowe, wartości dewizowe, prawa majątkowe lub inne mienie ruchome lub nieruchomości, pochodzące z korzyści związanych z popełnieniem czynu zabronionego, przyjmuje, przekazuje lub wywozi za granicę, pomaga do przenoszenia ich własności lub posiadania albo podejmuje inne czynności, które mogą udaremnić lub znacznie utrudnić stwierdzenie ich przestępnego pochodzenia lub miejsca umieszczenia, ich wykrycie, zajęcie albo orzeczenie przepadku, podlega karze pozbawienia wolności od 6 miesięcy do lat 8.

§ 5. Jeżeli sprawca dopuszcza się czynu określonego w § 1 lub 2, działając w porozumieniu z innymi osobami, podlega karze pozbawienia wolności od roku do lat 10.

§ 6. Karze określonej w § 5 podlega sprawca, jeżeli dopuszczając się czynu określonego w § 1 lub 2, osiąga znaczną korzyść majątkową.

§ 7. W razie skazania za przestępstwo określone w § 1 lub 2, sąd orzeka przepadek przedmiotów pochodzących bezpośrednio lub pośrednio z przestępstwa, a także korzyści z tego przestępstwa lub ich równowartość, chociażby nie stanowiły one własności sprawcy. Przepadku nie orzeka się w całości lub w części, jeżeli przedmiot, korzyść lub jej równowartość podlega zwrotowi pokrzywdzonemu lub innemu podmiotowi.

Z komunikatu Prokuratury wynika, że

zarzuty dotyczą nieprawidłowości, o których informowaliśmy we wspólnym śledztwie OKO.press i tvn24.pl w lutym 2024 roku.

Jak ujawniliśmy Fundacja Profeto dokonywała podejrzanych obrotów dotacją z FS z pomocą firmy budowalnej Tiso, która stawiała dla niej ośrodek terapeutyczny w warszawskim Wilanowie. W efekcie co najmniej 3,6 mln miało zostać wytransferowane z Funduszu Sprawiedliwości i trafić na konta Profeto jako czysta gotówka, niepowiązana z budową ośrodka. Wszystko dzięki operacji rzekomego „najmu” działki pod budowę.

Przeczytaj także:

Śledczy informują, że przesłuchany na tę okoliczność ks. O. nie przyznał się do winy i odmówił składania wyjaśnień. Przebywa w areszcie tymczasowym. O podejrzeniu popełnienia przestępstw prokuraturę powiadomił Generalny Inspektor Informacji Finansowej.

„Materiały uzyskane od GIIF, uzupełnione w ramach czynności własnych prokuratury, stanowiły podstawę przedstawionych zarzutów” – podają śledczy.

Tajemnicze przelewy pod lupą śledczych

„Prokurator zarzucił podejrzanemu [ks. Michałowi O. – red.], iż w latach 2020-2021 dokonywał czynności mających na celu udaremnienie stwierdzenia przestępnego pochodzenia środków uzyskanych w ramach umowy zawartej przez Fundację Profeto z Funduszem Sprawiedliwości na budowę ośrodka »Archipelag« w Wilanowie” – czytamy w komunikacie.

„Czynów tych miał się dopuścić wspólnie i w porozumieniu z Piotrem W., prezesem TISO sp. z o.o., będącym wówczas głównym wykonawcą ww. ośrodka”.

Przypomnijmy: wydająca katolickie media Fundacja Profeto, którą zarządza ks. O., dostała z Funduszu Sprawiedliwości łącznie 66 mln zł (w sumie miała dostać 98, ale resort Adama Bodnara wstrzymał finansowanie). Za te pieniądze budowała ośrodek pomocy dla ofiar przestępstw, tzw. Archipelag. Jak ujawniliśmy w 2021 roku, poza salami terapeutycznymi miały znaleźć się w nim także studia nagraniowe.

Ośrodek stawiała firma Tiso, polecona księdzu O. przez jego ojca.

Jak pisze prokuratura:

„Podejrzany [ks. O. – red.] doprowadził do podpisania umowy najmu gruntu, na którym prowadzona była budowa ośrodka, na podstawie której firma TISO sp. z o.o. wynajęła od Zgromadzenia Księży Najświętszego Serca Jezusowego (współwłaściciela) część ww. nieruchomości. Drugim współwłaścicielem nieruchomości była Fundacja Profeto reprezentowana przez Michała O.”.

„W wykonaniu ww. umowy (i zawartego później aneksu) firma TISO sp. z o.o. przelała na konto bankowe Zgromadzenia Księży Najświętszego Serca Jezusowego środki w łącznej kwocie 3.650.000 zł, którą to kwotę podejrzany Michał O. przelał następnie na rachunek Fundacji Profeto, tym samym utrudniając stwierdzenie ich pochodzenia z przestępstwa dokonanego na szkodę Funduszu Sprawiedliwości”.

Dotacja do zwrotu?

Zarzut prania pieniędzy dla ks. O. oznacza, że wg prokuratury Fundacja Profeto pozyskała pieniądze z Funduszu Sprawiedliwości w sposób nielegalny. A ksiądz, który decydował o przelewach, próbował ukryć ich pochodzenie. Bo dzięki operacji z „najmem” działki, wróciły na konto fundacji już niepodpięte pod Fundusz Sprawiedliwości.

Jak alarmowała jeszcze w 2021 roku Najwyższa Izba Kontroli, dotację przyznano Profeto z rażącym naruszeniem zasad – Fundacja nie miała udokumentowanego doświadczenia w pomocy ofiarom przestępstw, a cały konkurs wyglądał na skrojony właśnie pod nią. Ustalenia NIK potwierdził ostatnio Tomasz Mraz, były dyrektor Departamentu Funduszu Sprawiedliwości w resorcie Zbigniewa Ziobry, który był członkiem komisji konkursowej. Z relacji Mraza wynika, że Profeto od początku miała wygrać konkurs na życzenie Ziobry (skądinąd znajomego ks. O.).

W areszcie przebywa skądinąd także prezes spółki Tiso, Piotr W., podejrzany w innym śledztwie o fałszowanie faktur na kwotę 10 mln zł. W. został objęty śledztwem dotyczącym Funduszu Sprawiedliwości. Z naszych informacji wynika, że podzielił się z Prokuraturą Krajową historią przelewów wokół ośrodka Profeto.

Kodeks karny stanowi, że przedmioty i pieniądze pochodzące bezpośrednio lub pośrednio z przestępstwa (lub ich równowartość) podlegają przepadkowi na rzecz Skarbu Państwa, nawet jeżeli nie stanowią własności sprawcy.

Tym samym – w razie skazania ks. O. – Fundacja Profeto będzie musiała zwrócić całość bądź część dotacji z Funduszu Sprawiedliwości.

Jeśli już ją wydała, przepadkiem może zostać objęty niemal gotowy ośrodek terapeutyczny w warszawskim Wilanowie.

Siedmioro podejrzanych i taśmy Mraza

Rekordowa dotacja dla Profeto jest jedną z głównych osi śledztwa ws. Funduszu Sprawiedliwości, które prowadzi specjalny zespół Prokuratury Krajowej.

Poza księdzem O. aresztowane zostały dwie pracownice Ministerstwa Sprawiedliwości z czasów rządów Zbigniewa Ziobry: Urszula D. i Karolina K. W sumie podejrzanych jest siedmioro: powyższa trójka, współpracujący z prokuraturą Piotr W. i Tomasz Mraz, a także dwóch innych pracowników resortu – członków komisji konkursowej, która oceniała wniosek Profeto.

Prokuratura zarzuca podejrzanym, że działając „wspólnie i w porozumieniu”, doprowadzili do przekazania pieniędzy Fundacji Profeto, która nie spełniała warunków formalnych i merytorycznych do uzyskania dotacji.

Informacje śledczy pozyskali m.in. dzięki zeznaniom Tomasza Mraza, który w latach 2020-2022 był dyrektorem Departamentu Funduszu Sprawiedliwości. Mraz przekazał prokuraturze ok. 50 godzin nagrań ze spotkań m.in. z wiceministrem Marcinem Romanowskim, który w resorcie Ziobry odpowiadał za Fundusz Sprawiedliwości.

W jednym z nagrań, które 24 maja 2024 opublikowała TVP, Mraz informuje Romanowskiego o dziwnych wydatkach Profeto.

Sugeruje, że Fundacja powinna zwrócić Ministerstwu co najmniej milion złotych („to jest chyba bańka”), które wydała niezgodnie z umową, co może być „oszustwem i poświadczeniem nieprawdy”. Dodaje, że sprawą zajęła się Krajowa Administracja Skarbowa i sugeruje rozwiązanie umowy z Profeto. Romanowski twierdzi jednak, że „trzeba w to brnąć” i poleca dalsze „dosypywanie” pieniędzy Profeto. Jak pisaliśmy, dzięki aneksom do umowy, dotacja dla Profeto od 2020 roku wzrosła z 42 mln do 98 mln zł.

Media informowały, że śledczy szykują się do postawienia zarzutów Marcinowi Romanowskiemu, obecnie posłowi Suwerennej Polski. W tym celu złożą w Sejmie wniosek o uchylenie mu immunitetu. 28 maja podobny wniosek prokuratura złożyła ws. innego polityka SP, Michała Wosia, który zarządzał Funduszem przed Romanowskim.

;

Udostępnij:

Maria Pankowska

Dziennikarka, absolwentka ILS UW oraz College of Europe. W OKO.press od 2018 roku, od jesieni 2021 w dziale śledczym. Wcześniej pracowała w Polskim Instytucie Dyplomacji, w Komisji Europejskiej w Brukseli, a także na Uniwersytecie ONZ w Tokio.

Komentarze