Prawa autorskie: JOHNBOB & SOPHIE PRESSJOHNBOB & SOPHIE PRESS
10 listopada 2020

PILNE. Polska Babcia już na wolności. Dostała zarzuty karne

Na kilka minut przed godziną 14.00 Katarzyna Augustynek znana jako Polska Babcia lub Babcia Kasia została wypuszczona z komendy przy ul. Wilczej w Warszawie. Grozi jej grzywna lub więzienie za napaść na funkcjonariusza, którego miała uderzyć tęczową torebką

Polska Babcia opuściła areszt policyjny po niemal pięciu godzinach od zatrzymania na Krakowskim Przedmieściu 10 listopada 2020 ok. godziny 08:00. Zajście relacjonował obecny na miejscu reporter OKO.press Robert Kowalski.

Funkcjonariusze nie chcieli pozwolić, by Katarzyna Augustynek przeszła na pl. Piłsudskiego, gdzie miały odbyć się uroczystości związane z kolejną miesięcznicą smoleńską. Gdy Babcia nie chciała ustąpić, doszło do przepychanek. Policjanci siłą umieścili ją w furgonetce i zawieźli na komendę.

Pod posterunkiem na ul. Wilczej zgromadziła się kilkunastoosobowa demonstracja solidarności. "Zdejmij mundur, przeproś babcię!" skandowali protestujący. Relację na żywo dla OKO.press poprowadził Maciek Piasecki.

Babcię wypuszczono tuż przed godz. 14.00, była w towarzystwie prawniczki.

fot.: Robert Kuszyński/OKO.press

"Zostałam zatrzymana, wrzucona do suki. Próbowałam przejść i nie wychodziło. Policjanci mówili, że zatrzymują, ale nie mieli do tego podstawy prawnej" - powiedziała Katarzyna Augustynek Maćkowi Piaseckiemu.

Policja zarzuciła Polskiej Babci naruszenie nietykalności cielesnej funkcjonariusza na służbie. Bo miała uderzyć jednego z nich tęczową torebką.

Naruszenie nietykalności funkcjonariusza to przestępstwo z art. 222 kodeksu karnego. Grozi za nie grzywna, kara ograniczenia wolności albo pozbawienia wolności do lat 3.

"To oni naruszyli moją nietykalność. Nie było to ani eleganckie, ani grzeczne, ani dla mnie miłe. Chcieli założyć mi kajdanki, ale jeden z nich stwierdził, że nie będą potrzebne" - komentuje Babcia.

fot.: Robert Kuszyński/OKO.press

"Będziemy składać zażalenie"

"Pani Katarzyna podobno uderzyła jednego z funkcjonariuszy swoją tęczową torbą, stąd zarzut naruszenia nietykalności funkcjonariusza. Wszystkie czynności przebiegły sprawnie. Od razu dostałyśmy uzasadnienie zarzutów. Jeszcze go nie przeczytałam, bo chciałyśmy jak najszybciej opuścić komendę. Będziemy na pewno składać zażalenie na to zatrzymanie" - mówi OKO.press prawniczka zatrzymanej, mec. Agata Bzdyń z kolektywu SZPIL(A), który od sierpnia 2020 roku bezpłatnie pomaga zatrzymanym.

Polska Babcia została przesłuchana już w charakterze osoby podejrzanej.

"Nie przyznała się do popełnienia zarzucanego czynu i odmówiła składania wyjaśnień. Głównym dowodem będzie nagranie z zatrzymania" - tłumaczy mec. Bzdyń.

"Podczas zatrzymania były problemy, to osoba starsza, chora. Funkcjonariusze z własnej kieszeni kupili jej jedzenie, choć nie jest to ich obowiązek. To tak nie powinno funkcjonować, system powinien to zapewniać" - dodaje prawniczka.

Polska Babcia zatrzymana przez policję
Zatrzymanie Katarzyny Augustynek na Krakowskim Przedmieściu ok godz. 8. rano

Policja przeprowadzi teraz dodatkowe czynności, z pewnością przesłucha pokrzywdzonego funkcjonariusza. Na podstawie materiału dowodowego prokurator będzie rozważał skierowanie aktu oskarżenia do sądu.

"Może zgłoszą się też inni świadkowie, którzy widzieli zajście na Krakowskim Przedmieściu. Pani Katarzyna była bardzo wzruszona, że tyle osób postanowiło przyjść pod komendę, by ją wesprzeć" - podkreśla mec. Bzdyń.

Jeśli ktoś z Państwa widział scenę zatrzymania Babci, prosimy o kontakt pod adresem: [email protected]

Udostępnij:

Maria Pankowska

Dziennikarka śledcza OKO.press, absolwentka ILS UW i College of Europe. Wcześniej pracowała m.in. w Komisji Europejskiej, na Uniwersytecie Narodów Zjednoczonych w Tokio oraz w Polskim Instytucie Dyplomacji.

Komentarze

Komentarze będą wkrótce dostępne