Jarosław Gowin czekał, aż Jarosław Kaczyński wróci do formy po wyjściu ze szpitala i będzie w stanie przywołać do porządku przeciwnych ustawie posłów PiS. Wygląda na to, że mogło mu się udać. Ze szkodą dla polskich uczelni. "W kierownictwie politycznym PiS zapadła decyzja o poparciu Ustawy Gowina" - powiedział dziś Terlecki

Ustawa Gowina – mająca totalnie zreformować polskie uczelnie – była krytykowana z różnych stron i wywołała falę protestów w całym kraju, włącznie z okupacją najważniejszych uczelni przez studentów.

Projektu nie poparł żaden klub poselski poza PiS.  Także wielu posłów Prawa i Sprawiedliwości obawiało się  (w dużym stopniu słusznie), że ustawa uderzy w mniejsze uczelnie, pozbawiając je części finansowania oraz możliwości nadawania stopni naukowych. Krystyna Pawłowicz (PiS) 6 czerwca odgrażała się, że za takim projektem nie zagłosuje i nie będzie w tym sama. Krytykował też przewodniczący klubu parlamentarnego PiS Ryszard Terlecki.

Gowin chciał głosować ustawę na ostatnim posiedzeniu Sejmu 14-15 czerwca, ale gdy spotkał się z takim oporem, postanowił w ostatniej chwili złagodzić niektóre zapisy ustawy i odłożyć głosowanie do początku lipca. Na komisji pospiesznie przyjęto ponad 90 poprawek zaproponowanych przez rząd, odrzucono drugie tyle propozycji opozycji.

Prawdopodobnie Gowin czekał, aż Jarosław Kaczyński wróci do formy po wyjściu ze szpitala i będzie w stanie przywołać do porządku krnąbrnych posłów PiS.

W tym tygodniu odbyły się dwie narady w siedzibie PiS z udziałem Jarosława Kaczyńskiego: we wtorek i czwartek. W tej wtorkowej wziął udział Terlecki, z tego powodu odwołano nawet spotkanie prezydium Sejmu z Bundestagiem.

Wygląda na to, że nadzieje Gowina mogą się spełnić: dzisiaj 23 czerwca 2018 Ryszard Terlecki, szef klubu parlamentarnego PiS i Wicemarszałek Sejmu, powiedział PAP:

„W kierownictwie politycznym Prawa i Sprawiedliwości zapadła decyzja o poparciu projektu ustawy 2.0 reformującej system szkolnictwa wyższego”

„Projekt ustawy uległ znacznym zmianom i jest możliwy do zaakceptowania.(…) Jak będzie ustawa działać, to zobaczymy, okaże się w praniu” – dodał Terlecki

Prawda – zobaczymy. Wszystko wskazuje jednak, że to czarny dzień dla polskich uczelni. Głosowanie w Sejmie prawdopodobnie odbędzie się na najbliższym posiedzeniu 3-4 lipca.

Ostatnia szansa na protesty

Przeciwnicy Ustawy Gowina mają więc jeszcze 10 dni, by zmienić decyzję PiS. Historia ostatnich dwóch i pół roku rządów Prawa i Sprawiedliwości pokazuje, że rząd potrafi cofać się przed zmianami, które wywołują zbyt duży opór społeczny.

Czy tym razem środowiska akademickie będą w stanie zmienić decyzję PiS? Na pewno będą próbować. W niedzielę 24 czerwca w Łodzi odbędzie się otwarte spotkanie protestujacych. Organizatorzy proszą o informowanie i zachęcanie do udziału osoby z jak największej liczby ośrodków akademickich, nie tylko tych, które do tej pory angażowały się w protesty, ale także wszystkich tych, którzy chcieliby dołączyć.

„W naszym przekonaniu możliwe jest osiągnięcie celu, jakim jest odrzucenie projektu w całości.

– możemy przeczytać na stronie wydarzenia. „Podczas spotkania pragniemy zaplanować działania protestacyjne w okresie do końca procesu legislacyjnego, tak aby wywrzeć jak największą presję na rządzących”.

Prawie dwieście poprawek dopisanych na kolanie.

W wyniku protestów środowisk akademickich, w ostatniej chwili do ustawy dopisano cały pakiet poprawek łagodzących jej najbardziej kontrowersyjne zapisy. Poprawki radykalnie zmniejszają kompetencje „rady uczelni”, nowego ciała, które miało składać się w większości z osób spoza uczelni. Z tego też Gowin się wycofał, ostatecznie rada miałaby składać się głównie z  pracowników uczelni.

Jak mówiła OKO.press Katarzyna Lubnauer, liderka .N i zastępczyni przewodniczącego sejmowej Komisji do Spraw Edukacji, Nauki i Młodzieży:

„Większość poprawek miała na celu zyskanie poparcia  buntujących się studentów i doktorantów i obrońców mniejszych, regionalnych uczelni. Chodziło też o uspokojenie zachowawczych posłów PIS. Z początku Ustawa 2.0 była odważną wizją liberalnych rozwiązań w szkolnictwie wyższym, ale w efekcie kolejnych poprawek ustawę pozbawiono charakteru.

Z trudnych do zrozumienia powodów z ustawy wycięto też w ostatniej chwili możliwość uzyskania habilitacji na podstawie ważnego zagranicznego grantu badawczego. To mogła być zachęta dla młodych zdolnych naukowców do starania się o międzynarodowe granty. A dla tych, którzy wyjechali – zachęta do powrótu z zagranicy po ukończeniu takiego projektu. Rozwiązanie zdecydowanie projakościowe.

Prawo i Sprawiedliwość zgłosiło na piśmie pakiet poprawek najpierw podczas pierwszego czytania (ponad 150), a potem kolejne podczas drugiego czytania ustawy w Sejmie, by przyjęła je Komisja Edukacji, Nauki i Młodzieży. Najpierw poprawki trafiły jednak zgodnie z procedurą do Biura Legislacyjnego.

Gdy rozpoczęło się posiedzenie Komisji Edukacji, Nauki i Młodzieży, poprawek jeszcze nie było w sekretariacie komisji!

Dopiero w trakcie posiedzenia dostaliśmy je do ręki – łącznie z poprawkami zgłoszonymi przez inne kluby było ich ponad 100. Ledwie mogliśmy przejrzeć część z nich przed głosowaniem. Nie było szans, by je przeczytać czy skonsultować z ekspertami.

Prawo i Sprawiedliwość też nie tłumaczyło sensu poprawek, po prostu przyjmowaliśmy je jedną po drugiej. Wiele było dobrych, tylko pytanie, dlaczego dopiero na tym etapie. Jeżeli dodatkowo weźmiemy pod uwagę, że nie głosowano ustawy następnego dnia, ten pośpiech był całkowicie nieuzasadniony i szkodliwy dla jakości legislacji”.

Co groźnego w Ustawie Gowina?

Kluczowe są cztery punkty. Ustawa:

* wprowadza Radę Uczelni, instytucję o nadzorczym charakterze, co może godzić w jej autonomię (ten punkt został złagodzony w ostatniej wersji ustawy, teraz Rada może składać się w większości z członków uczelni)

* bardzo wzmacnia pozycję rektora – prof. Bernacki nazwał to nawet „dyktaturą”. Faktycznie też przedstawiciele rektorów popierają projekt Gowina (Aleksander Temkin z Komitetu Kryzysowego Humanistyki Polskiej nazwał to nawet „brudnym dealem” zawartym przez wicepremiera z tym małym, ale bardzo wpływowym gronem).

* projekt przewiduje dobrowolność habilitacji – profesorem uczelnianym będzie mógł zostać nawet naukowiec po doktoracie; dotychczas ustawa nakładała na naukowca obowiązek zrobienia habilitacji w ciągu 8 lat od zatrudnienia na stanowisku adiunkta;

* ustawa odbiera uczelniom ocenianym niżej prawo do nadawania habilitacji; wiele mniejszych ośrodków obawia się marginalizacji.

Protesty przeciwko ustawie odbyły się na uczelniach w całym kraju, m.in. w Warszawie, Krakowie, Wrocławiu, Poznaniu, Gdańsku, Białymstoku, Łodzi, Katowicach, Opolu, Toruniu:

Akademicki Komitet Protestacyjny, skupiający protestujących, wystosował listę 11 postulatów. Spełnienia ich domagają się strajkujący w całym kraju.

Postulaty Akademickiego Komitetu Protestacyjnego

Żądamy:

1. Demokratyzacji uczelni. Gwarantowanych w ustawie wyborów przedstawicieli społeczności akademickiej do wszystkich organów decyzyjnych i kierowniczych oraz zwiększenia standardów demokratycznych przy wyborach rektorskich.

2. Autonomii uczelni. Pozbawienia rady uczelni prawa do przedstawiania kandydatów na rektora i ustalania strategii uczelni.

3. Utrzymania struktury wydziałowej. Utrzymania istnienia struktury wydziałowej na poziomie ustawy,

4. Uczelni bez polityków. Zaprzestania ataków na niezależność nauki i zabezpieczenia wolności badań przed stronniczą konstrukcją programów grantowych oraz ingerencjami politycznymi.

5. Gwarancji transparentności. Zagwarantowania szerokiego dostępu do informacji publicznej oraz transparentności decyzji finansowych i administracyjnych w obrębie uniwersytetu.

6. Zwiększenia finansowania. Zwiększenia finansowania nauki i szkolnictwa wyższego (w sumie min. do 2 proc. PKB z budżetu państwa) w ciągu najbliższych lat.

7. Zapewnienia godnych warunków socjalnych. Upowszechnienia i waloryzacji stypendiów socjalnych i naukowych na wszystkich szczeblach kształcenia oraz ulepszenia infrastruktury: akademików i Domów Pracownika Naukowego, tak by zniwelować socjalne bariery w dostępie do kształcenia i kariery akademickiej.

8. Wzmocnienia praw pracowniczych. Zapewnienia godnych warunków pracy przez wprowadzenie zbiorowego układu pracy z możliwością podjęcia strajku całej branży względem postanowień ministerstwa oraz związków rektorów.

9. Gwarancji publikowania w języku polskim. Twardych gwarancji dla możliwości prowadzenia i publikowania badań w języku polskim w humanistyce i naukach społecznych.

10. Sprzeciwu wobec centralizacji. Zaprzestania uderzania w interesy regionów oraz wycofania się z przepisów ustawy umożliwiających degradację naukową i finansową uczelni regionalnych, a także otwarcia ścieżek kariery naukowej – tak, aby awans był dostępny nie tylko dla wielkomiejskich elit, ale dla wszystkich zdolnych badaczy i badaczek.

11. Zmiany art. 124 p. 5. Żądamy, by wygaśnięcie umowy o pracę z pracownikiem akademickim następowało w przypadku prawomocnego wyroku sądu za przestępstwo umyślne.


"Takie będą rzeczypospolite, jakie ich młodzieży chowanie"
OKO pisze o edukacji. Wesprzyj nas.

Dziennikarz, filozof, kulturoznawca, doktorant na Wydziale „Artes Liberales” Uniwersytetu Warszawskiego. Autor książki "Fluks. Wspólnota płynów ustrojowych" (PWN 2017). Zajmuje się współczesną filozofią polityczną.


Lubisz nas?

Dołącz do społeczności OKO.press