Pomimo gwałtownych protestów Kai Godek, komisja polityki społecznej i rodziny w pół godziny powołała komisję nadzwyczajną, która ma zająć się jej projektem "Zatrzymaj aborcję". Ale nadzwyczajna będzie pewnie obradować tak długo, by PiS nie musiał podejmować decyzji przed wyborami samorządowymi

„Przecież nie musi sobie pani robić dziecka, jeżeli pani nie chce” – krzyczał pod salą sejmową jeden ze zwolenników projektu Kai Godek. Działaczka Ogólnopolskiego Strajku Kobiet, z dzieckiem w nosidełku, odpowiedziała, że jako kobieta ma prawo do wyboru, gdy ciąża jest niechciana. „Pani to chyba wie, jak się zabezpieczyć” – ciągnął mężczyzna. Potępił też masturbację, jako oczywisty skutek edukacji seksualnej. „Proszę spróbować, nie jest tak źle” – odpowiedziała kobieta.

Taka żarliwa dyskusja trwała na sejmowym korytarzu po zakończeniu obrad komisja polityki społecznej i rodziny nad projektem „Zatrzymaj aborcję”. Kaja Godek chce usunąć z obecnej ustawy antyaborcyjnej jedną z trzech przesłanek legalnej aborcji ze względu na nieuleczalną chorobę lub wady płodu, co de facto zlikwidowałoby legalne zabiegi w Polsce. Wprowadzenie takiej ustawy zwiększyłoby za to liczbę zabiegów nielegalnych lub tych wykonywanych poza granicami Polski.

Posiedzenie komisji zaczyna się punktualnie o 16.00.

Jest nerwowo, obrady obserwuje sporo dziennikarzy, przedstawicielek organizacji pozarządowych, m.in. Amnesty International, środowisk feministycznych, kilkoro działaczy Ordo Iuris.

Pada wniosek o odrzucenie projektu.

„To projekt skazany na niepowodzenie, który każe kobietom być herosami. Problem aborcji dzieli społeczeństwo i zawsze jest wyciągany, by zakryć inne sprawy, kłopoty partii rządzącej. Ten projekt nie jest traktowany podmiotowo, a przecież dotyczy kobiet. Zgłaszam wniosek o odrzucenie” – mówi Magdalena Kochan (PO).

Za odrzuceniem jest 11 osób, 23 przeciw. Projekt będzie procedowany dalej.

Przewodnicząca komisji Bożena Borys-Szopa zapowiada głosowanie nad powołaniem komisji nadzwyczajnej.

Kaja Godek przerywa przewodniczącej: „Nie chcemy komisji nadzwyczajnej, proszę wziąć wreszcie pod uwagę głosy miliona obywateli”.

Próbuje interweniować: apeluje, by „przestać zabijać dzieci”. Narzeka na „takie standardy legislacyjne”. Wspiera ją poseł narodowiec Robert Winnicki, ale ucisza go Borys-Szopa, wytykając, że przeszkadza w obradach, choć nawet nie jest członkiem komisji.

Godek przerywa co chwilę Szopie. Prosi o udzielenie jej głosu. Formalny wniosek składa Anna Siarkowska (PiS, wcześniej Kukiz’15), znana obrończyni „życia nienarodzonego”. Wniosek przepada – 14 głosów do 4.

Kaja Godek: „To jest przemoc wobec nienarodzonych! I wobec obywateli, którzy chcą obrony życia”.

Joanna Scheuring-Wielgus (do niedawna w .Nowoczesnej) protestuje: „Nikt tu nie jest za zabijaniem dzieci. Powinna pani (do przewodniczącej) zwrócić uwagę Kai Godek i posłance Siarkowskiej”.

Borys-Szopa: „Nie będziemy tu cenzurować posłów”.

W końcu głosowanie za powołaniem dziewięcioosobowej komisji nadzwyczajnej. Za – 20, przeciw – 14.

Powołano komisję nadzwyczajną:

  • z PiS: Urszula Rusecka, Grzegorz Matusiak, Anita Czerwińska, Teresa Wargocka, Ewa Kozanecka;
  • Kukiz 15 – Agnieszka Ścigaj;
  • z Nowoczesnej – Monika Rosa;
  • z PO – Joanna Frydrych, Joanna Augustynowska.

Ordo Iuris komentuje na twitterze: „Dziś politycy PiS znow zawiedli oczekiwania wyborców. I odcięli się od swoich wcześniejszych deklaracji”.

Sekretarz redakcji OKO.press. Socjolożka i antropolożka po ISNS UW, tworzyła i koordynowała projekty społeczne w organizacjach pozarządowych (m.in. Humanity in Action Polska), prowadziła warsztaty dla młodzieży i edukatorów/ek (m.in. PAH, CEO, Amnesty International), publikowała w „Res Publice Nowej”.
W OKO.press pisze o prawach kobiet i Kościele katolickim.


Powiązane:

Lubisz nas?

Powiedz o tym innym