Co narusza dobre imię partii i gdzie są granice wolności słowa? PiS wytoczył prof. Wojciechowi Sadurskiemu proces cywilny za wpis na Twitterze, w którym porównał tę partię do zorganizowanej grupy przestępczej. Dziś pierwsza rozprawa. Profesora bronią adwokaci z Wolnych Sądów Sylwia Gregorczyk-Abram i Michał Wawrykiewicz

W przeddzień Marszu Niepodległości 10 listopada 2018 roku Wojciech Sadurski, konstytucjonalista, profesor Wydziału Prawa Uniwersytetu w Sydney i Centrum Europejskiego Uniwersytetu Warszawskiego, znany krytyk „reformy” sądowniczej, napisał na Twitterze:

7 stycznia 2019 roku, Prawo i Sprawiedliwość wniosło przeciwko Wojciechowi Sadurskiemu pozew za naruszenie dóbr osobistych partii.

Według PiS, użycie sformułowania „zorganizowana grupa przestępcza” narusza reputację tysięcy osób należących do partii i sugeruje, że popełniają przestępstwa. PiS utrzymuje, że cytowana wypowiedź przekracza granice dopuszczalnej krytyki w interesie publicznym. W pozwie przytoczonych jest też kilka innych publicznych wypowiedzi prof. Sadurskiego w 2018 roku, w czasie demonstracji w Warszawie i w programie telewizyjnym.

PiS domaga się:

  • umieszczenia przez Wojciecha Sadurskiego na Twitterze przez 14 dni oświadczenia: „Przepraszam partię Prawo i Sprawiedliwość za to, że w dniu 10 listopada 2018 roku, na portalu Twitter bezprawnie nazwałem Prawo i Sprawiedliwość zorganizowaną grupą przestępczą. Oświadczam, że brak było podstaw do zastosowania takich określeń. Ubolewam, że w wyniku moich bezprawnych działań, bezpodstawnie naruszyłem dobre imię partii Prawo i Sprawiedliwość”;
  • sądowego nakazu powstrzymywania się przez prof. Sadurskiego od wypowiedzi wskazujących na to, że PiS można zestawić z grupą przestępczą;
  • zapłaty 20 tysięcy złotych na Towarzystwo Przyjaciół Chorych Hospicjum w Białymstoku;
  • poniesienia kosztów procesu.

Prof. Sadurski podkreśla, że jedynie korzystał z przysługującej mu wolności wygłaszania opinii. Żądania PiS uważa za nieuzasadnione i nieproporcjonalne oraz za próbę uciszenia go.

Rozprawa w sprawie przeciwko Wojciechowi Sadurskiemu rozpoczyna się dziś o godz. 09.00 w Sądzie Okręgowym w Warszawie, II Wydział Cywilny, al. Solidarności 127, w Sali 212 (korytarz A, p. II).

Wsparcie z całego świata

Oświadczenie w sprawie pozwu PiS wydała w maju Helsińska Fundacja Praw Człowieka, której Radzie zasiada Sadurski. „Partie polityczne oraz instytucje publiczne powinny odpowiadać na krytykę, a nie wytaczać procesy i żądać w ich ramach wysokich sum pieniężnych, co w założeniu ma wywołać efekt mrożący. Szykanowanie autorów krytycznych wypowiedzi to praktyka, która kojarzy się z państwami niedemokratycznymi”.

Article 19, znana brytyjska organizacja pozarządowa broniąca przestrzegania wolności wypowiedzi na całym świecie, wystosowała do warszawskiego sądu w obronie prof. Sadurskiego amicus curiae, list „przyjaciela sądu”, przedstawiający prawne argumenty w obronie wolności wypowiedzi. Nazwa organizacji, Artykuł 19, nawiązuje do artykułu Powszechnej Deklaracji Praw Człowieka chroniącego wolność wypowiedzi.

Za profesorem Sadurskim – i szerzej, za ochroną wolności wypowiedzi w Polsce – stanęli prawnicy z całego świata. Publikują wyrazy wsparcia na z hasztagiem #WithWoj – #zWoj(ciechem).

Międzynarodowe Stowarzyszenie Prawa Konstytucyjnego

Centrum Porównawczych Studiów nad Prawem Konstytucyjnym w Melbourne

WZB Centrum Badań Społecznych w Berlinie

Węgierski Komitet Helsiński

Dwa procesy wytoczone przez Telewizję Polską

Oprócz powództwa o ochronę dóbr osobistych Prawa i Sprawiedliwości przeciwko prof. Wojciechowi Sadurskim toczą się jeszcze dwie inne sprawy. W obu pozywa go Telewizja Polska, której nie spodobał się wpis zamieszczony na Twitterze po zamordowaniu prezydenta Gdańska Pawła Adamowicza.

TVP grozi pozwami za łączenie nienawistnych materiałów telewizyjnych o prezydencie Adamowiczu z faktem jego morderstwa.

„Państwo mafijne” dopuszczalne – proces Czuchnowskiego

Sprawa wpisu Wojciecha Sadurskiego to nie pierwszy proces, w którym Prawo i Sprawiedliwość ściga osoby publiczne za wypowiedzi na jej temat.

Dziennikarz Wojciech Czuchnowski 17 listopada 2015 roku opublikował tekst „Mafijne państwo PiS”, w którym opisywał represje wobec wymiaru sprawiedliwości za skazanie b. szefa CBA Mariusza Kamińskiego, a następnie niekonstytucyjne ułaskawienie go przez prezydenta Andrzeja Dudę.

Artykuł kończył się słowami: „Tak nie działa państwo demokratyczne. Tak działa państwo mafijne”.

W 2019 roku sprawę ostatecznie przesądził Sąd Najwyższy. Uznał, że decyzja prezydenta Dudy, do której odnosił się tekst, była precedensowa i budziła wątpliwości, zatem zrozumiałe było zainteresowanie medialne i krytyczne oceny ze strony dziennikarzy.

Najpierw sądy, potem media. Nie pozwólmy na to władzy.
OKO.press utrzymuje się dzięki Waszym wpłatom.

Absolwentka Prawa i Filozofii Uniwersytetu Warszawskiego. Publikowała m.in. w Dwutygodniku, Res Publice Nowej i Magazynie Kulturalnym. Pisze o polityce i mediach. Prowadzi relacje LIVE w mediach społecznościowych.

Anna Wójcik
Anna Wójcik

Pisze o prawie i polityce. Koordynuje Archiwum Osiatyńskiego i Rule of Law in Poland.


Komentarze

    • Mateusz Głazowski

      Jestem przekonany, że pisuary i ich kurwizja przegrają w sądach procesy z Panem Profesorem i innymi krytykami. Już dzisiaj, bez rozstrzygnięć w tych istotnych sprawach, nie są odosobnione oceny, że pisuary stworzyły organizację mafijną i niszczą Polskę w sposób niewyobrażalny. Wg moralności dyktatora ich złodziej to dobry złodziej i nikt nie ma prawa mówić inaczej.

  1. Krzysztof Zawadzki

    a nie jest? organizowany hejt w ministerstwie sprawiedliwości, łącznie z przekazywaniem bezprawnym danych sędziów, korupcja kaczyńśkiego (łapówka), brak wszczęcia postępowania poprzez zmienę ustawy kpk. sprawowstwo kierownicze w sprawie łamania konstytucji? bezkarność kuchicińskiego, bezkarność banasia? bezkarność nacjonalistów i antysemitów? wszystko to jest sterowane odgórnie i ma służyć zachowaniu bezkarności przez członków partii, która nie cofa się przed niczym. Nie widzę powodów, aby nie używać mocnych słów. ktoś musi się odważyć. równie dobrze można nazwać metody pisowskie mafijnymi i to odpowiada określeniu grupa przestępcza. przykładów jest sporo na działania naruszające prawo przez pis.

  2. Krzysztof Skladanowski

    Już kilka razy słyszałem argumentację posłów PIS, że głosują za czymś, wbrew własnej wiedzy, tylko ze względów na lojalność partyjną. Czyż trafniej nie byłoby mówić o lojalności mafijnej?

  3. Andrzej Lisiak

    Dostałem od Was dziewczyny dzisiaj nad ranem esemesa kosmicznego (łączność bezpośrednia – o jakiej pisze w swojej książce Andrzej Baryka).
    A ponieważ wystąpiliście tam jako osoby mi życzliwe więc może rozszerzę moją propozycje i zaproponuję: Przyjeżdżajcie obie na ten reportaż skoro pojedynczo się boicie.
    O takiej łączności – choć w innym kontekście – mówi (mówi, bo ja go napisałem pod Jej dyktando) WSS w wierszu jaki jest dostępny w Google pod hasłem "Merkuriusz – Andrzej Lisiak"

  4. Andrzej Maciejewicz

    Gratuluję PiS-owi! Doprowadziliscie już do tego, że światowe autorytety prawne i moralne publicznie oceniaja waszą przestępczą tożsamość. Należy tu wspomnieć także o przestępczej działalności waszego wspólnika, krk. Wyłażą podejrzenia i pewność, że ta organizacja jest zamieszana nie tylko w kradzieże, oszustwa, przestępstwa seksualne ale i w morderstwa. Stanowicie zgrany tandem.

  5. Malgorzata Seredynska

    To jest próba zakneblowania mediów i zastraszenia opinii publicznej. Odtąd zabrania się mówić prawdę.
    Całkowicie zgadzam się z opiniami wyrażonymi przez Profesora Sadurskiego.
    No pasaran!

  6. Wlodzimierz Galant

    Ależ oczywiście, że można śmiało mówić, że PiS to zorganizowana grupa przestępcza. Jest to w każdym razie stwierdzenie znacznie bliższe prawdy, niż było słynne oskarżenie przez pana Antoniego polskich ministrów SZ o współpracę z sowieckimi służbami specjalnymi. Jeżeli wtedy był to tylko rodzaj przenośni – skrót myślowy, jak ujął to rzecznik pana Antoniego – to tym bardziej taki skrót myślowy jest na miejscu, gdy ktoś twierdzi, że PIS to zorganizowana grupa przestępcza. Ot, pierwszy z brzegu przykład: gdyby nie była to prawda, to PiS nie zrobiłby oszusta i przestępcy szefem NIK. Kolejna egzemplifikacja prawdziwości tego twierdzenia, to słynna afera Piebiaka (faktycznie była to afera Ziobry). Gdyby grupa nie była przestępcza i bardzo dobrze zorganizowana, to pp. Piebiak o Ziobro oczekiwaliby na wyroki w aresztach. W ciągu ostatnich czterech lat zebrało się multum takich przypadków-dowodów przestępczej działalności Partii.

Masz cynk?