Forsowany przez PiS najem instytucjonalny, pozbawiający lokatorów podstawowych praw, to kalka z przepisów przyjętych przez PO-PSL. Gdy je wprowadzano, Prawo i Sprawiedliwość protestowało. Teraz politycy PiS pozostają głusi na argumenty, których sami używali. Przypominamy, co mówili o nowelizacji ustawy o ochronie lokatorów z 2009 roku

Ustawa o Krajowym Zasobie Nieruchomości, przyjęta przez parlament w lipcu 2017 roku, wciąż czeka na podpis Andrzeja Dudy. Organizacje lokatorskie domagają się od prezydenta weta – ustawa wprowadza bowiem zmiany w ustawie o ochronie lokatorów, które de facto umożliwiają eksmisje na bruk.

Posłowie i senatorowie PiS zignorowali protesty środowisk lokatorskich, które zarzucają rządzącym, że zmiany w ustawie uniemożliwią obronę lokatorów Mieszkania Plus oraz lokatorów z najmem instytucjonalnym przed niesprawiedliwą eksmisją. Odbiorą im także prawo do lokalu socjalnego lub tymczasowego.

Ta obojętność na protesty organizacji lokatorskich jest tym dziwniejsza, że gdy podobne przepisy wprowadzała Platforma Obywatelska – PiS głośno protestował.

Przypominamy, co mówili wówczas politycy Prawa i Sprawiedliwości.

Okazjonalnie bez praw

W 2009 roku rząd PO-PSL przedstawił swój pomysł na rozwiązanie problemu deficytu mieszkań na wynajem. Jak argumentował  sprawozdawca projektu, miał on polegać na uwolnieniu „kilkuset tysięcy pustostanów”, które nie były wynajmowane ze względu na rzekomo zbyt rygorystyczne przepisy o ochronie lokatorów.

Pomysł był prosty. Najemca przed zawarciem umowy podpisuje notarialne oświadczenie, w którym „poddaje się egzekucji i zobowiązuje się do opróżnienia i wydania lokalu używanego na podstawie umowy najmu”. Najemcy nie przysługuje w tym wypadku ochrona lokatorska, bowiem już na wstępie zgodził się na eksmisję bez wyroku sądowego. Umowę o najmie okazjonalnym może podpisać wynajmujący, który nie prowadzi działalności gospodarczej w tym zakresie. Czas trwania umowy to nie więcej niż 10 lat.

PiS: Dbacie tylko o interes właścicieli!

Najaktywniejszym krytykiem nowelizacji ustawy był poseł PiS Łukasz Zbonikowski.

„Ewidentnie jest to ustawa, która niweczy cały dorobek ochrony praw lokatorów, stworzona tylko i wyłącznie pod interes właścicieli lokali” – mówił Zbonikowski na posiedzeniu komisji sejmowej.

Tę zdecydowaną krytykę powtórzył, gdy prezentował na posiedzeniu Sejmu stanowisko klubu poselskiego Prawa i Sprawiedliwości. „Nasza ocena całej ustawy jest negatywna, ponieważ tak naprawdę ustawa omija ochronę praw lokatorów i wprowadza możliwość eksmisji na bruk”. Zarzucał też autorom projektu, że „bezwzględnie omijają ustawę o ochronie praw lokatorów”.

Podczas wcześniejszych prac nad ustawą poseł PiS Jerzy Rębek ostrzegał, że „sytuacja gospodarcza kraju jest na tyle niestabilna, że różne załamania gospodarcze mogą dotykać ludzi, którzy zdecydowali się na taki najem okazjonalny”.

Wtórowała mu Beata Mazurek:

„Panie ministrze, dlaczego rząd wprowadza rozwiązania, które omijają przepisy ustawy o ochronie praw lokatorów i umożliwiają eksmisję na bruk?”, mówiła wówczas obecna rzeczniczka PiS.

Jej niepokój budził też bardzo krótki (w ostatecznie przyjętej wersji nieco wydłużony) termin opróżnienia lokalu. „Wiemy, jaka jest sytuacja. W ciągu 7 dni może się udać znaleźć mieszkanie, ale często jest tak, że nie ma możliwości jego znalezienia”.

„Co wtedy z tymi ludźmi się stanie?” – pytała Mazurek.

Jan Religa chciał z kolei wiedzieć „Dlaczego w zapisach ustawy dotyczących najmu okazjonalnego lokalu nie przewidziano, żeby wynajmujący zagwarantował temu, którego będzie wyrzucał, inny dach nad głową”. Dodał, że Polska „nie może być państwem socjalnym, ale nasze społeczeństwo biednieje, biednych ludzi przybywa”.

Obecny Minister Infrastruktury Andrzej Adamczyk się martwił, że „oświadczenie w formie notarialnej generuje koszty”, które będą musieli ponosić lokatorzy (nie przeszkadzało mu to jednak skopiować ten pomysł we własnym projekcie ustawy).

Poseł Marek Kwitek dziwił się, że „rząd nie dostrzega, że ta ustawa pogorszy sytuację osób najbiedniejszych”. Słusznie też wskazywał, że nowelizacja „stanowi całkowite odwrócenie idei ochrony praw lokatorów, która w 2001 roku leżała u podstaw uchwalenia ustawy o ochronie praw lokatorów”.

Lech Kołakowski wskazywał wreszcie, że nowelizacja oddala Polskę od zachodnich standardów solidarności społecznej.

„W większości cywilizowanych państw prawo chroni najemców lokali mieszkalnych przed utratą prawa do użytkowania lokalu, gdyż może to pozbawić dachu nad głową całe rodziny” – argumentował poseł PiS.

Nieoczekiwana zmiana miejsc

Platforma była oczywiście entuzjastycznie nastawiona do pomysłu najmu okazjonalnego.

Krzysztof Brejza, dziś znany głównie jako członek komisji ds. Amber Gold, cieszył się, że „wprowadzenie najmu okazjonalnego usunie wiele niedogodności dla wynajmujących mieszkania, zwłaszcza w kwestii opróżnienia lokalu po wygaśnięciu lub wypowiedzeniu umowy najmu”.

Dziś Platforma grzmi, że Sejm zgodził się na wyrzucanie ludzi na bruk.

Fejsbukowy mem Platofrmy

Jakkolwiek słuszne jest oburzenie na przepisy forsowane przez PiS, trudno nie zauważyć, że rozszerzają one możliwość eksmisji bez wyroku sądu, która została wprowadzona już wcześniej – przez samą Platformę Obywatelską.

Wówczas protestował PiS, dzisiaj protestuje PO. Jedno pozostaje niezmienne – interes lokatorów przegrywa z interesem właścicieli.


Redaktor i dziennikarz OKO.press. Tłumacz literatury. Pisze o pracy, podatkach i polityce społecznej.


Twoje OKO

Specjalne teksty. Niepublikowane taśmy. Poufne wiadomości. Za darmo. Na zawsze.

Załóż konto. Otwórz OKO!