Wiara w zamach smoleński osiągnęła poziom 27 proc. Ale nawet w elektoracie PiS wyznaje ją tylko połowa, a jedna czwarta zgadza się, że to był wypadek. Wyznawcy zamachu najczęściej widzą w tym spisek Tuska z Putinem. Przekonani o wypadku (60 proc.) rozkładają odpowiedzialność na pilotów, rosyjskich kontrolerów i "osoby, ktore wywierały presję na pilotów"

Zamach czy wypadek? Odpowiedzi w proc. we wrześniu 2016. Pominięto "trudno powiedzieć"

Wszyscy badani
 
Wyborcy PiS
 
Wszyscy badani poza wyborcami PiS
 
Wyborcy Nowoczesnej i PO

IPSOS dla OKO.press

– Szanse, że Macierewicz wiarą w zamach zarazi więcej niż 25 proc. dorosłych Polaków, są zerowe – mówił w kwietniu 2014 twórca “Diagnozy społecznej” socjolog Janusz Czapiński. Dziś przegrałby zakład.

W sondażu OKO.press odpowiedź “zamach” wybrało 27 proc. Jesteśmy blisko granicy 30 proc. społeczeństwa, które – według badań w różnych krajach – potrafi uwierzyć w najbardziej zdumiewające teorie spiskowe.

Zwolenników wypadku (60 proc.) było ponad dwa razy więcej.

Czapiński, a potem “Wyborcza” pytali o zamach inaczej niż my – dali szerszą odpowiedź  “zamach lub spisek” wymieniając ją jako jedną z czterech możliwości, można było wybrać dwie. W kolejnych latach ludzi wierzących w “spisek lub zamach” przybywało: od 12 proc. w 2011, przez 17 proc. w 2013 r., 23 proc. w 2014 r. i 22 proc. w 2015.



Na możliwość, że gromada „zamachowców” może się jeszcze powiększyć wskazuje marcowy sondaż CBOS, w którym aż 30 proc. uznało, że “w zasadzie nic nie zostało jeszcze wyjaśnione”, a tylko 29 proc., że katastrofa została wyjaśniona w pełni. Kolejne 30 proc. było zdania, że rzecz wymaga dodatkowych wyjaśnień.

Wiara w zamach okazała się nieco wyższa – 34 proc. – w wśród dwudziestolatków (18-29 lat), co może wskazywać na podatność młodych ludzi na religię smoleńską. Uderzająco silne było przekonanie o zamachu wśród osób z wykształceniem podstawowym – aż 53 proc. To była jedyna grupa socjometryczna, w której  „zamach” wygrał z „wypadkiem”.

Kolejne potwierdzenie, że społeczną bazą PiS są przede wszystkim ludzie najmniej wykształceni – aż w 67 proc. głosują oni na partię Kaczyńskiego i są najbardziej podatni na partyjny przekaz.

Profile polityczne pokazują, ze poza PiS-em podatność na religię smoleńską spada do 18 proc., a elektoratach opozycji liberalnej – praktycznie nie występuje. Za to wśród wyborców Kukiz 15 aż 36 proc.wierzy w zamach.

Jeżeli zamach, to Tusk z Putinem

Zwolenników zamachu zapytaliśmy, kto za tym stoi.

  • 47 proc. z nich uznało, że “władze Polski i Rosji (Tusk współpracował z Putinem)”;
  • 33 proc. obciążyło „władze Rosji z Putinem”, a
  • 10 proc.  „władze Polski z Donaldem Tuskiem”.

Oczywiście podane procenty odnoszą się do badanych wierzących w zamach, w całej populacji odsetek przekonanych o współpracy Tuska z Putinem np. wyniósł 13 proc.

Kukizowcy chętniej widzą tu robotę Rosjan, wyborcom PiS bliższa jest teoria spisku Tuska z Putinem (zawiązanego na sopockim molo).



Jeżeli wypadek, to winy rozłożone

Z kolei zwolennicy wypadku wskazywali niemal równolicznie na winę:

  • osób na pokładzie, które wywierały presję na pilotów – 31 proc.
  • rosyjskich kontrolerów, którzy naprowadzali samolot – 31 proc.
  • pilotów, którzy popełnili błędy – 30 proc.

Kobiety częściej obciążały winą rosyjskich kontrolerów, mężczyźni – polskich pilotów. Zwolennicy teorii wypadku w PiS (było ich – przypomnijmy – 26 proc.) uderzająco rzadko wskazywali na winę osób trzecich na pokładzie, które wywierały wpływ na pilotów. Dla formacji Kaczyńskiego takie wyjaśnienia sa najtrudniejsze do przyjęcia, bo wskazują, że za tragedię mogą odpowiadać politycy (prezydent Lech Kaczyński?), którzy nie potrafili podjąć decyzji o rezygnacji z lądowania i wojskowi (gen. Andrzej Błasik?), którzy tworzyli aurę trudnego, ale możliwego do wykonania „zadania”.

Sondaż IPSOS dla portalu “OKO.press” 28-30 września, metodą CATI (telefonicznie), na ogólnopolskiej reprezentatywnej próbie 1001 osób. Wyniki sondażu publikujemy dziś także w „Gazecie Wyborczej”


Abonament na wolność słowa

Naczelny OKO.press. Redaktor podziemnego „Tygodnika Mazowsze” (1982–1989), przy Okrągłym Stole sekretarz Bronisława Geremka. Współzakładał „Wyborczą”, jej wicenaczelny (1995–2010). Współtworzył akcje: „Rodzić po ludzku”, „Szkoła z klasą”, „Polska biega”. Autor książek "Psychologiczna analiza rewolucji społecznej", "Zakazane miłości. Seksualność i inne tabu" (z Martą Konarzewską); "Pociąg osobowy".


Lubisz nas?

Dołącz do społeczności OKO.press