Zdaniem przewodniczącego Platformy programu Rodzina 500+ nie byłoby bez dodatkowych przychodów, które wypracował rząd PO-PSL. Co do sumy oszczędności ma rację, ale równie dobrze można powiedzieć, że 500+ sfinansowały większe wpływy z podatków


Można było dać ludziom 500+, bo nasz minister zostawił 9 mld zł z aukcji LTE, a prezes NBP Marek Belka następne 8 mld. Te 17 mld zostawione przez nas dało właśnie program 500+. Pytanie, co będzie dalej.

Grzegorz Schetyna, wywiad dla „Gazety Wyborczej” - 05/09/2016

wywiad dla „Gazety Wyborczej”

fot. Cezary Aszkielowicz / Agencja Gazeta


półprawda. Półprawda. Nie tylko NBP i LTE przyniosły dodatkowe wpływy do budżetu.


OKO.press nie może w pełni zweryfikować słów Grzegorza Schetyny, bo w Polsce nie trzeba wskazywać w ustawach budżetowych źródeł przychodów dla poszczególnych wydatków. Nie można więc dosłownie powiedzieć, że pieniądze na program 500+ pochodzą z zysku Narodowego Banku Polskiego i aukcji LTE albo że nie pochodzą z podatków.

Można jednak porównać wpływy do budżetu w 2016 r. z kosztami programu 500+ oraz z wpływami w poprzednim roku i z projektem budżetu na rok 2017.

Schetyna nie pomylił się co do liczb. Jak podaje Ministerstwo Finansów dochody budżetu państwa niepochodzące z podatków były do lipca 2016 r. o 14,9 mld zł wyższe niż w ubiegłym roku. „Głównie ze względu na wpływy z tytułu aukcji LTE w lutym i lipcu br. na łączną kwotę 9,2 mld zł oraz wpłatę w lipcu br. dywidendy z zysku NBP w wysokości 7,9 mld zł” – wyjaśnia resort. Chodzi o bloki częstotliwości z zakresu 800 MHz i 2,6 GHz, które wykupili operatorzy telekomunikacyjni, m.in. Orange Polska, T-Mobile czy Play. Dywidendy NBP wpłacane do skarby państwa zależą od zysku, jaki bank wypracował w danym roku. Dla porównania w 2014 r. NBP nie wpłacił do budżetu ani złotówki, a według prognoz resortu finansów w 2017 r. zasili go 627 mln zł. Łącznie dodatkowe wpływy z NBP i aukcji LTE w 2016 r. wyniosły 17,1 mld zł, tymczasem koszt wypłat w ramach programu 500+ to 17,2 mld zł. Dodatkowe koszty jego obsługi to ok. 340 mln zł.

Równie dobrze można jednak powiedzieć, że program 500+ sfinansowały większe wpływy z podatków. Jak informuje MF, w pierwszym półroczu 2016 r. wpływy do budżetu z podatków VAT, akcyzy, PIT i CIT oraz tzw. podatku bankowego były wyższe o 9,4 mld zł niż w pierwszym półroczu 2015 r.



Trudno powiedzieć, czy PiS zdecydowałby się na wprowadzenie programu 500+ w 2016 r., gdyby nie mógł liczyć na dodatkowe wpływy z NBP i LTE. Wiemy za to, że mimo braku takich wpływów w 2017 r. rząd planuje kontynuację programu. Będzie kosztował o 5,5 mld zł więcej (czyli 22,6 mld zł), ponieważ wypłaty rozpoczną się już w styczniu, a nie w kwietniu, jak w obecnym roku. I w tym wypadku nie możemy dokładnie określić, skąd wezmą się na to pieniądze.

Rząd może przekonywać, że źródłem są wpływy z podatków, np. VAT, który ma przynieść 143 mld zł,  a opozycja i minister Mateusz Morawiecki, że 500+ jest finansowane z kredytu i przypominać o rekordowo wysokim (w liczbach bezwzględnych) deficycie budżetowym wysokości 59,3 mld zł.



Nie sposób ocenić, jak wyglądałaby polska gospodarka, gdyby w latach 2007–2015 rządziły inne partie polityczne. Schetyna wypowiedział zdanie, którego nie da się zweryfikować. Bliższe prawdy byłoby stwierdzenie, że 500+ jest możliwe dzięki stosunkowo bezpiecznej sytuacji gospodarczej Polski w ostatnich latach.

Wszyscy ludzie rodzą się wolni i równi.
Razem tworzymy OKO.press!

Dziennikarz, filozof. Związany z OKO.press od 2016 roku. Wcześniej pisał dla "Gazety Wyborczej". Był nominowany do nagród dziennikarskich. Boksuje.


Twoje OKO

Specjalne teksty. Niepublikowane taśmy. Poufne wiadomości. Za darmo. Na zawsze.

Załóż konto. Otwórz OKO!