Półtora miliona metrów sześciennych drewna ma pójść pod topór. W Puszczy Karpackiej, w której - podobnie jak Białowieskiej - wciąż zachowały się fragmenty lasów naturalnych. Ministerstwo Środowiska podpisało Plan Urządzenia Lasu dla Nadleśnictwa Bircza, który zezwala na tę wycinkę. "Być może czeka nas druga Białowieża" - ostrzega WWF

„Stało się! Plan zniszczenia reliktowej Puszczy Karpackiej podpisany” – alarmuje  na Facebooku fundacja WWF Polska. Wspomniany „plan zniszczenia” to Plan Urządzenia Lasu (PUL) dla Nadleśnictwa Bircza, który tuż przed Wielkanocą podpisał minister środowiska Henryk Kowalczyk.

Na obszarze nadleśnictwa znajduje się obszar, który według społeczników powinien być Turnickim Parkiem Narodowym (TPN). O jego utworzenie od 25 lat walczą przyrodnicy i działacze ekologiczni. Petycję w tej sprawie podpisało 130 tys. osób. Pierwsze pomysły objęcia tego obszaru szczególną ochroną pojawiły się już w latach 30. ubiegłego wieku. Dziś rezerwaty stanowią zaledwie 3 proc. tego obszaru.

Plan na lata 2017-2026, podpisany przez ministra Kowalczyka, zakłada wycięcie 1 464 554 m3 drewna, czyli – kalkuluje WWF – „ponad 36 tysięcy 40-tonowych ciężarówek!”

Fundacja informuje: aby Lasy Państwowe (LP) mogły pozyskać drewno w takiej ilości, konieczne było obniżenie wieku, w którym można wycinać niektóre gatunki drzew do 120 lat. „Realizacja PUL dla Nadleśnictwa Bircza w praktyce oznacza zagładę ostatnich tak dużych reliktowych fragmentów Puszczy Karpackiej.

Po Puszczy Białowieskiej jest to ostatnie tak unikatowe miejsce w Polsce, gdzie pozostał jeszcze duży obszar puszczy reliktowej” – czytamy w komunikacie organizacji.



Lasy chcą wycinać

„Nie ulega wątpliwości, że wycinka prowadzona przez Nadleśnictwo Bircza jest największym zagrożeniem dla ostatnich fragmentów starodrzewów zachowanych na terenie planowanego Turnickiego Parku Narodowego” – potwierdza w rozmowie z OKO.press Paweł Średziński, rzecznik prasowy Fundacji Dziedzictwo Przyrodnicze, która od lat prowadzi starania o powołanie do życia TPN.

Średziński zaznacza, że nowy PUL podtrzymuje „trend wycinkowy” w tych częściach Puszczy Karpackiej sadzonych przed II wojną światową. „To właśnie w tym miejscu, na Pogórzu Przemyskim i w Górach Sanocko-Turczańskich, naukowcy wykazali, że turnickie lasy są największymi zwartymi kompleksami o wykazanej ciągłości leśnej od 1780 roku”.

Rzecznik prasowy podkreśla, że nie chodzi wyłącznie o ochronę lasów, ale również o zachowanie doliny cennej przyrodniczo rzeki Wiar.

Prestiżowe miejsce polowań

Średziński mówi OKO.press, że nowy PUL to zagrożenie dla pomysłu powołania rezerwatu przyrody „Reliktowa Puszcza Karpacka”. To kompromisowe rozwiązanie, które ma zagwarantować ochronę najcenniejszych przyrodniczo obszarów tej części Karpat, zanim powstanie TPN.

Fundacja Dziedzictwo Przyrodnicze wniosek i dokumentację rezerwatu zgłosiła jeszcze pod koniec 2016 roku. „Nadleśnictwo, którego obszar wynosi 30 tys. hektarów, mogłoby zrezygnować z tej wycinki już teraz do czasu podjęcia decyzji w sprawie powołania rezerwatu” – mówi Średziński.

„Niestety Lasy Państwowe są głównym oponentem ochrony lasów znajdujących się w ich zarządzie. Powołanie obszaru chronionego ograniczyłoby ich kontrolę nad prestiżowym miejscem polowań, gdzie myśliwych przyciąga legenda komunistycznego ‚Państwa Arłamowskiego'” – dodaje.



Czeka nas druga Białowieża?

WWF Polska wyraziła wątpliwość, czy PUL jest zgodny z prawem środowiskowym UE. Na terenie Nadleśnictwa Bircza znajdują się bowiem obszary Natura 2000: Ostoja Przemyska (PLH180012), Ostoja Góry Słonne (PLH180013), Pogórze Przemyskie (PLB180001) oraz Góry Słonny (PLB180003). Zostały wyznaczone na podstawie dyrektyw ptasiej i środowiskowej.

„Oznacza to, że na danym obszarze nie mogą być podejmowane działania, które pogorszą stan zachowania siedlisk przyrodniczych i gatunków, dla ochrony których dany obszar został wyznaczony” – mówi OKO.press Katarzyna Karpa-Świderek, rzeczniczka prasowa WWF Polska.

Przypomina, że strona społeczna zasygnalizowała szereg uwag do Planu Zadań Ochronnych wymienionych obszarów. „Zgłoszone uwagi wskazywały na zagrożenia dla gatunków i siedlisk przyrodniczych oraz działania ochronne, które powinny być podjęte, aby ich stan się nie pogarszał. Żadna z przesłanych uwag nie została jednak uwzględniona” – mówi rzeczniczka.

Choć Ministerstwo Środowiska zostało poinformowane o tych zastrzeżeniach, jednak ostatecznie PUL dla Nadleśnictwa Bircza zaakceptowało. WWF wskazuje, że jeśli potwierdzą się przypuszczenia o niezgodności PUL z prawem UE, sprawa trafi do Komisji Europejskiej i Europejskiego Trybunału Sprawiedliwości.

„Czy czeka nas druga Białowieża, tym razem w Karpatach? W sytuacji, gdy został podpisany wyrok na najcenniejsze karpackie lasy, takie pytanie jest jak najbardziej na miejscu” – pisze WWF.


Dziennikarz i publicysta. Członek zespołu redakcyjnego „Dzikiego Życia”. Jeśli czegoś nie pisze lub nie czyta, to najpewniej siedzi gdzieś w lesie. Instruktor sztuki przetrwania.
W OKO.press pisze o ekologii (w tym o działalności min. Szyszki) i dokonaniach komisji smoleńskiej.


Powiązane:

Lubisz nas?

Powiedz o tym innym