Pokazowe deportacje. Rząd będzie odsyłać Ukraińców za przejście na czerwonym świetle?
„Rząd próbuje przejąć kontrolę nad ksenofobiczną narracją skrajnej prawicy, ale ta próba jest skazana na porażkę” – komentuje prof. Witold Klaus z PAN. „Politycy sami rozkręcają panikę moralną. Im ostrzejsze ich reakcje, tym większa niechęć społeczna. Im większa niechęć, tym więcej politycznie motywowanych, absurdalnych decyzji”
Anton Ambroziak, OKO.press: Influencer z Ukrainy wjechał sportowym autem na Morskie Oko. Sprawa tak zbulwersowała opinię publiczną, że odniósł się do niej publicznie premier Donald Tusk i polecił szefowi MSWiA wyciągnięcie „surowych konsekwencji”. Na te nie trzeba było długo czekać.
Marcin Kierwiński poinformował, że w związku z naruszeniem porządku publicznego, mężczyzna został wydalony z Polski ze skutkiem natychmiastowym i trafił na listę osób niepożądanych z zakazem wjazdu na teren RP. Tak wyglądają typowe procedury działania państwa i służb w przypadku wykroczeń?
Prof. Witold Klaus, Instytut Nauk Prawnych Polskiej Akademii Nauk: Po pierwsze, zupełnie niezrozumiałe jest, dlaczego premier zajmuje się stosunkowo błahym wykroczeniem. Po drugie, problematyczne jest to, że instruuje służby, co mają robić. Funkcjonariusz lub funkcjonariuszka, słysząc oczekiwanie nałożenia jak najsurowszych kar od szefa rządu, będzie działał pod presją.

Komentarze